Reklama

Felieton - Jerzy Ogonowski

03/11/2015 08:39

I wszystko jasne! Będą rządy jednopartyjne. Trzeba zatem uważnie przyglądać się pomysłom na Polskę pochodzącym z wiadomego źródła. I niekoniecznie obietnicom wyborczym które, jak sama nazwa wskazuje, służą pozyskiwaniu głosów „elektoratu”. A dobrego polityka poznaje się po tym, że potrafi przekonująco wytłumaczyć, dlaczego obietnice te nie mogą być po wyborach zrealizowane. Mimo najszczerszych chęci… Niemniej jednak możemy sobie postawić pytanie, co nas ewentualnie czeka? Trzy „wielkie zmiany” przewijały się w zapowiedziach dzisiejszych zwycięzców. Powrót do poprzednich rozwiązań w sprawie wieku emerytalnego (być może z modyfikacjami), dwuszczeblowego modelu szkolnictwa (bez gimnazjów), oraz finansowanie publicznej opieki medycznej bezpośrednio z budżetu państwa. Technicznie najprostsze byłoby cofnięcie zmian w systemie emerytalnym, bo de facto nowe rozwiązania nie zaczęły jeszcze działać. Oczywiście pomijam tu aspekt prawny, bo któż w naszych elitach przejmuje się takimi drobiazgami, jak zasada dotrzymywania umów czy niedziałania prawa wstecz? A merytorycznie? Dziś dyskusje na ten temat to zajęcie dla wróżek i jasnowidzów. Efekty zmian będą widoczne po wielu latach. Kto dziś może przewidzieć, jak będzie wyglądała gospodarka za, powiedzmy, dwadzieścia lat?
Gorzej z reformą szkolnictwa! Tutaj wygląda na to, że zgodnie z ludową mądrością „kowal zawinił, cygana powiesili”, największy kłopot nie spadnie na rząd, ale na Bogu ducha winne samorządy. To one bowiem odpowiadają za oświatę. Przez ostatnie kilkanaście lat poczyniły znaczące inwestycje w infrastrukturę, pobudowały wiele nowoczesnych obiektów na potrzeby gimnazjów, często z wykorzystaniem środków unijnych i kredytów, zatrudniły w nich armię nauczycieli… I co teraz? Kto będzie płacił za utrzymanie tych obiektów? Jak je wykorzystać? O stronie merytorycznej już nie wspomnę…
Finansowanie „służby zdrowia” z budżetu to najmniejszy problem. Szpitalom i przychodniom jest dość obojętne, do której kieszeni będą sięgać po pieniądze. Ważne, by ich było dużo! Likwidacja potężnej struktury biurokratycznej, jaką stał się przez te lata NFZ wraz ze swoim materialnym zapleczem (nowoczesne budynki, świetnie wyposażone, armia urzędników), powinno się przyczynić do zwiększenia tej puli. Powinno, gdyby… Cóż, życie nie znosi próżni. Nie ulega wątpliwości, że w miejsce zlikwidowanego funduszu pojawi się kolejna urzędnicza pajęczyna. Ktoś przecież te pieniądze będzie musiał dzielić. I tylko wypada mieć nadzieję, że będzie ona choć odrobinę tańsza…

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości