Reklama

Felieton - Jerzy Ogonowski

29/09/2015 12:01

Trwa najazd uchodźców na Europę. Codziennie w mediach obserwujemy obrazki ukazujące rozmaite grupy szturmujące granice państw, tudzież koczujące w różnych miejscach w oczekiwaniu na możliwość kontynuowania podróży do najbardziej rozwiniętych krajów kontynentu. Rzuca się w oczy skład osobowy tych „pielgrzymek”. Dominują zdecydowanie młodzi mężczyźni. Kobiet i dzieci jak na lekarstwo. A przecież wydawałoby się, że to właśnie najsłabsi powinni być w pierwszej kolejności ewakuowani z miejsc niebezpiecznych. Przynajmniej tak to wygląda w naszym kręgu cywilizacyjnym… Powstaje zatem pytanie, czy to jedynie kwestia różnic kulturowych, czy kryje się za tym jakiś tajemny plan?!
Odpowiedź względnie optymistyczna jest taka, że ta pierwsza fala ma przygotować grunt pod ewakuację rodzin. Zagrożeniem w tym wypadku jest lawinowy przyrost liczby uchodźców w nieodległej przyszłości. W krajach muzułmańskich model rodziny „dwa plus jeden” nie jest bowiem nadmiernie popularny… Skoro tak, to wszelkie rozważania, spory i ustalenia co do liczb uchodźców przypadających na poszczególne kraje są, delikatnie mówiąc, pozbawione większego sensu. Trzeba od razu zakładać, że tych ludzi będzie kilkakrotnie więcej! Ale to i tak jest wariant względnie bezpieczny.
Patrząc na skład osobowy napływających rzesz ludzi nie sposób oprzeć się refleksji, że za całym tym ruchem kryje się inny, o wiele mniej sympatyczny dla Europejczyków plan. Taki mianowicie, że ci młodzi ludzie płyną na nasz kontynent, by nam zafundować, być może przy wsparciu Europejczyków, którzy przeszli „chrzest bojowy” w Iraku czy Syrii, europejski wariant Państwa Islamskiego. Dodatkowym argumentem za tą hipotezą jest fakt, że kierują się głównie do jednego celu. Do Niemiec! Dlaczego właśnie tam? Najprostsze wyjaśnienie jest takie, że ten kraj oferuje najlepszy „socjal”. Może… Ale to nie są Europejczycy. A dla wyznawców Proroka, zwłaszcza tych fanatycznych, pieniądze nie są szczególnie cenioną wartością. Może zatem nie „kasa”, ale… teoria najsłabszego ogniwa? Gdzie łatwiej zrealizować wspomniany wyżej plan, jak nie w kraju zamieszkanym przez ludzi sytych, rozleniwionych dobrobytem, w którym dominują postawy pacyfistyczne? O wartości bojowej niemieckiej armii głośno było nie tak dawno w mediach. Gdyby rzeczywiście nasz zachodni sąsiad stał się miejscem narodzin Państwa Islamskiego – bis, to nie jest to dobra prognoza dla naszego pięknego kraju. A gdyby jednak Niemcy w obliczu zagrożenia odnaleźli w sobie ducha wojowniczych przodków? Też nie byłoby się z czego cieszyć…

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości