Trwa ostatni odcinek serialu (kolejny sezon już za trzy lata), którego fabuła zbudowana jest wokół hasła: klasa polityczna „robi dobrze elektoratowi”. A jako że ostatni odcinek jest najbardziej istotny dla całej intrygi, możemy się tym razem spodziewać, że spadnie na nas prawdziwy deszcz prezentów. Ba, co tam deszcz, ulewa z piorunami i grzmotami! I to jest powód do niepokoju! Jeśli sięgniemy wstecz pamięcią, bez trudu odszukamy wydarzenia, które jako żywo miały nas przenieść w inny wymiar egzystencji niemalże. Tak w każdym razie zapewniały ówczesne elity władzy. Już u zarania III Rzeczpospolitej otrzymaliśmy ofertę, która z każdego dorosłego Polaka miała uczynić prawdziwego rekina biznesu. Wystarczyło zainwestować niewielką sumę… Nie, nie piszę tu o Bezpiecznej Kasie Oszczędności niejakiego Lecha Grobelnego. Mowa o Programie Powszechnej Prywatyzacji, którego twarzą był prominentny polityk Kongresu Liberalno – Demokratycznego, a dziś partii rządzącej, a za którym stał autorytet państwa, które usilnie namawiało obywateli do zakupu tak zwanych świadectw udziałowych, czyli przyszłych akcji firm wytypowanych do programu. Nie ma tu miejsca na historię przedsięwzięcia. Starsi obywatele wiedzą, jak się skończyło…
Potem przyszedł czas na „cztery wielkie reformy”. Z reformą systemu emerytalnego na czele. I znów nieszczęsny wyborca karmiony był wizjami przyszłości na wzór japoński. Raj dla emeryta! Nieustanne podróże po świecie, wczasy na egzotycznych wyspach… A wszystko to za sprawą tak zwanego drugiego filaru systemu emerytalnego, czyli Otwartych Funduszy Emerytalnych. Niejedna telewizja, o innych mediach nie wspominając, nieźle się utuczyła na reklamach, które zamawiała władza, by przekonać obywateli do swoich pomysłów. Cóż… Na efekty nie trzeba było czekać do emerytury. Wystarczyło kilkanaście lat. Ot, tyle, by sumy zgromadzone na kontach „beneficjentów drugiego filaru” urosły na tyle, by stać się atrakcyjnym kąskiem dla kolejnej ekipy. Bez żenady pozbawiono przyszłych klientów biur podróży połowy zebranych w OFE oszczędności (ponad 150 miliardów!), w zamian za obietnicę wyższych emerytur z ZUS – u w przyszłości! I jak wcześniej przekonywano obywateli, że OFE to znakomity biznes, tak teraz z równym zaangażowaniem tłumaczy nam władza, że ZUS jest o niebo lepszy! No, dobrze! To poproszę jeszcze o wyjaśnienie, po co w ogóle jedliśmy tę żabę? Teraz, zanim skasujecie ludziom z kont w OFE tę resztę, która jeszcze pozostała. Bo nie ma wątpliwości, że to tylko kwestia czasu… Kolejny temat, to cudowna recepta na problemy mieszkaniowe. Kredyt we frankach! Ale na to nie ma już miejsca…
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze