Reklama

Felieton - Jerzy Ogonowski

23/06/2015 08:16

Mimo zbliżającego się wielkimi krokami lata, polityka nie daje nam od siebie odpocząć. Mijający tydzień upłynął pod znakiem zmian w rządzie. Oczywiście mowa o zmianach personalnych, bo te są najbardziej nośne medialnie, co w obliczu nadchodzących wyborów ma decydujące znaczenie. Czy rzeczywiście przyniesie to jakąś zmianę w nastawieniu „elektoratu” do rządzącej ekipy? Mam nadzieję, że nie. Bo cóż to za zmiana? Prawdziwą rewolucję mielibyśmy, gdyby te ministerialne stołki zostały zlikwidowane, jako całkowicie zbędne (minister zdrowia i sportu), albo ich zakres działania został znacznie ograniczony. Myślę tu o ministerstwie skarbu i likwidacji spółek Skarbu Państwa, które są zmorą gospodarki i żerowiskiem dla „krewnych i znajomych królika”. Po co komu minister sportu? Albo minister zdrowia? Jeśli już chcemy zachować publiczną opiekę medyczną, to wystarczy sam NFZ, lub jakaś jego mutacja, który będzie przejmował kasę ze składek i płacił wykonawcom za świadczone usługi. Wykonawcom wyłącznie prywatnym, rzecz jasna! To byłby taki pośredni etap do zupełnego odcięcia państwa od tej jakże ważnej sfery ludzkiego życia. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to nie jest takie proste i nie do zrobienia natychmiast. Zdrowie i życie to dobra, które ludzie sobie cenią wysoko i nie wolno ich pochopnie stawiać w sytuacji, do której nie będą przygotowani. I właśnie takie przygotowanie można by rozpocząć już teraz. To nic nie kosztuje, z wyjątkiem ewentualnie straconych głosów wyborczych…

O sobny temat to ministerstwo skarbu. Nie sposób sobie wyobrazić państwa, które nie dysponuje żadnym majątkiem. Ale bez większego trudu można wskazać składniki majątku naszego państwa, które mogą, a nawet powinny przejść w ręce prywatne. To przede wszystkim wspomniane wyżej spółki Skarbu Państwa, lub z udziałem Skarbu Państwa. Żelazny argument za utrzymywaniem tego stanu rzeczy to „strategiczny charakter” tych spółek. Są to, zdaniem obrońców status quo, przedsiębiorstwa ważne dla bezpieczeństwa (militarnego, ekonomicznego, ekologicznego, socjalnego, zdrowotnego i jakiegoś tam jeszcze) państwa i obywateli. No, tak… Ale jeśli te spółki są takie „ważne”, to wysoce wskazane jest, by działały możliwie sprawnie. A tak się składa, że biznes prywatny charakteryzuje się znacznie wyższą efektywnością od państwowego! Po co w takim razie utrzymywać zaangażowanie państwa w tego rodzaju działalność? Cóż… Niektórzy spośród „decydentów” być może naprawdę wierzą, że oddanie najważniejszych dla obywateli spraw w ręce prywatne to pewna katastrofa. Ale najczęściej motywacja jest, śmiem twierdzić, prosta. Kasa Misiu, kasa, jak mawiał były selekcjoner…

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości