Reklama

Felieton - Jerzy Ogonowski

05/05/2015 08:07

Do tego, że w kampanii wyborczej politycy nas dzielą, przywykliśmy. Trochę trudniej zrozumieć sens takiej strategii. Dzielenie „elektoratu” na swój i obcy, a w podtekście lepszy i gorszy, skutkuje utratą szans na pozyskanie głosów tych wyborców, którzy poczują się zaliczeni do drugiej kategorii. A „swoich” od tego nie przybędzie… Cóż, pewnie fachowcy od kampanii wiedzą lepiej! Mnie, jako „elektorat” jednak zastanawia dlaczego, jeśli już muszą to robić, wymyślają podziały tak toporne. Jak, nie przymierzając, słynne cięcie siekierą z kampanii prezydenckiej w dziewięćdziesiątym roku. Na dodatek obrażające mniej więcej połowę obywateli „tego kraju”! Najpierw Polska solidarna (lepsza, rzecz jasna) i liberalna, a teraz racjonalna i radykalna. Nie wiem czym sobie zasłużyłem, ale mam pecha. Za każdym razem trafiam do „drugiej kategorii”! No, może z tą niewiedzą to przesadziłem. Wiem… Po prostu, tu odwołam się do mądrości narodu zawartej w przysłowiach, a konkretnie w powiedzeniu „konia kują, a żaba nogę podstawia”, to nie o mnie mówią wielcy naszej polityki. To o sobie nawzajem. Taki plankton, jak niżej podpisany, dla nich nie istnieje!
Jednak pozwolę sobie, jak mawiał pewien zagraniczny mąż stanu, nie skorzystać z okazji, by siedzieć cicho. Bo to hasło do „mojej osoby” i mnie podobnych powinno być skierowane! Wtedy miałoby jakiś sens. Bo to my, konserwatywni liberałowie od lat głosimy potrzebę zmiany naprawdę radykalnej. Zastąpienia republiki bananowej „wilczym” kapitalizmem! A cóż proponuje najpoważniejszy konkurent urzędującej głowy państwa? Jak to barwnie ujmuje inny kandydat na prezydenta, z pewnością nie likwidację „koryta”. Co najwyżej zmianę trzody na mniej zachłanną. Taką, która zadowoli się paszą mniej treściwą. „Koryto” pozostanie…
Pomijając osobiste pretensje do autorów tego pomysłu muszę dodać, że w ogóle naród nasz jakby kompletnie był owego radykalizmu wyzbyty. Słowem: sztabowcy urzędującej głowy państwa wytoczyli armaty, by strzelać do wróbla! Skąd takie przekonanie? Cóż, dwadzieścia pięć lat temu głosy niezadowolonych wystarczyły „przybyszowi z dżungli” do pokonania reprezentanta „Polski racjonalnej” (wtedy mówiło się „ludzi rozumnych”) i awansu do drugiej tury wyborów”. Dziś reprezentanci „Polski radykalnej” (dawniej „ludzi bezrozumnych” zapewne) o podobnym wyniku nie mogą marzyć. Nawet po zsumowaniu głosów! Mam oczywiście na myśli tych kandydatów, co chcą radykalnej zmiany ustroju w Polsce. Radykalizm wyrażający się w przekonaniu o zamachu na poprzedniego prezydenta jakoś na mnie nie działa…

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości