Reklama

Felieton - Jerzy Ogonowski

24/03/2015 09:04

Wygląda na to, że obawy przed porażką… przekroczyły punkt krytyczny… Zatem czego jeszcze możemy się spodziewać?” Takie pytanie padło w tym miejscu przed tygodniem. I oto jest odpowiedź. Mam już swoje lata i przywykłem do tego, że życie pisze najbardziej zaskakujące scenariusze. Ale muszę przyznać, że tym razem zaskoczenie… Mało powiedziane, szok jest absolutny. Oto do gry przyłączyły się media. I było to prawdziwe wejście smoka! Z grubej rury wypaliła polska mutacja Newsweeka. Tak, Pan Redaktor Lis (niektórzy dziennikarze a raczej, nie bójmy się powiedzieć otwarcie, „dziennikarze”, zmieniają ostatnią literę na jej dźwięczny odpowiednik) zamieścił na łamach swojego tygodnika tekst informujący o pewnym epizodzie z życiorysu najważniejszego (i jedynego w zasadzie) rywala urzędującej głowy państwa. Epizodzie przemilczanym w oficjalnej wersji tegoż życiorysu. Chodzi o to, że kandydat ów karierę polityczną rozpoczął od członkostwa w Unii Wolności! Młodsi Czytelnicy mogą nie wiedzieć czym była Unia Wolności, ale od czego jest Wikipedia? Czytamy tam między innymi: „Członkowie Unii Wolności tradycyjnie reprezentowali różne formacje ideowe od zbliżonych do socjaldemokracji poprzez chrześcijańskie i liberalne centrum aż do konserwatywnej prawicy. Z tego względu najwyższe władze partii wielokrotnie dystansowały się od jej politycznego zaszeregowywania na polskiej scenie politycznej”. Tak, była to „partia wszystkich partii”, obejmująca pełne spektrum poglądów istniejących w sferze polityki. To po co istniały inne partie, można by zapytać? I słusznie! Działacze UW też uważali taki stan rzeczy za co najmniej niestosowny! Czyż można się dziwić, że młody adept polityki w tę stronę skierował pierwsze kroki? Okazuje się, że na użytek kampanii wyborczej takie zdziwienie, czy wręcz oburzenie może zademonstrować nawet zagorzały sympatyk UW! Ba, może zabrnąć jeszcze dalej! Próbując dociec przyczyn decyzji młodego polityka stawia hipotezę, że może za nią stać jego teść, który… przepraszam z góry za poniższe sformułowanie, ale usprawiedliwia mnie fakt, iż jest to cytat, „z pochodzenia jest Żydem”! Tak, proszę Szanownych Czytelników, puszczają ostatnie hamulce! Oto najbardziej poprawny z poprawnych politycznie dziennikarzy, wręcz wzorzec z Sevres owej poprawności, zapiekły wróg lustracji, dekomunizacji i wszelkiego „grzebania w życiorysach”, w celu zdyskredytowania polityka w oczach „elektoratu” wyrzuca mu, że działał w Unii Wolności, a na dodatek jego teść „z pochodzenia jest Żydem”! Koniec świata, jak by powiedział jeden z bohaterów popularnego polskiego serialu…

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości