Reklama

Felieton - Jerzy Ogonowski

17/03/2015 09:32

Znana jest teoria, w myśl której najtrudniejsze i najbardziej kontrowersyjne projekty rząd powinien kierować do parlamentu w ciągu kilku pierwszych miesięcy po powołaniu. I która wyklucza takie działania tuż przed wyborami. Tymczasem obecnie nam panujący gabinet jakby o tych zasadach w ogóle nie słyszał! O co chodzi? Co skłoniło „trzymających władzę” do skierowania do parlamentu projektów ratyfikacji „konwencji antyprzemocowej”, a następnie projektu ustawy o „in vitro”? Nie znamy myśli kłębiących się w głowach decydentów. Możemy co najwyżej zgadywać. Wygląda na to, że obawy przed porażką w mniej ważnych wyborach prezydenckich (a za taką „elektorat” może uznać nawet konieczność rozstrzygania rywalizacji o miejsce pod żyrandolem w drugiej turze) przekroczyły punkt krytyczny. Jeśli tak, to nie dziwią próby odwrócenia „tryndu” za wszelką cenę. Konsekwencje takiej porażki… Strach pomyśleć. Nawet utrata władzy jesienią…
Toteż nie wolno zasypiać gruszek w popiele. Trzeba działać, szukać możliwości poszerzenia „targetu”. Naturalnym kierunkiem takich poszukiwań wydaje się „elektorat” postępowo – liberalny. Mówiąc wprost: sieroty po Palikocie. Bo do kogóż mogły być adresowane takie posunięcia jak rzeczona konwencja oraz in vitro? Przecież nie do „żelaznego elektoratu” partii rządzącej. Ci zacisną zęby i zagłosują jak trzeba. Mimo rozmaitych „niedociągnięć”, jakich im władza przez ostatnie osiem lat nie szczędziła. Nie ma takich nieszczęść, które można by porównać z perspektywą powrotu do władzy „straszliwego Kaczora”! A nawet gdyby części wyborców o bardziej konserwatywnych przekonaniach, na przykład mieszkańców „mniejszych ośrodków”, jednak ręka nad urną zadrżała, to jest wysoce prawdopodobne, że oddadzą swój głos na koalicjanta….
Zatem czego jeszcze możemy się spodziewać? Dalszego marszu we wskazanym kierunku? Związki partnerskie? Adopcja dzieci? A może jeszcze dalej? Nie chcę już wymyślać innych „orientacji”, których wyznawców można by pozyskać przez podjęcie stosownych działań na gruncie parlamentarnym. Przy tym nie zawsze musi być tak, że raz podjęte kroki muszą doprowadzić do „szczęśliwego” finału… Nawet już uchwalona ustawa o ratyfikacji „konwencji antyprzemocowej” może zakończyć swój żywot na biurku Pana Prezydenta. Nie mówiąc już o innych aktach prawnych, przed którymi jeszcze szmat drogi do przebycia… Najważniejsze jest przekonanie „elektoratu”, że władza jest pełna dobrej woli, by mu „zrobić dobrze”. Szereg posunięć tejże władzy, o których mowa powyżej, niewątpliwie takie wrażenie stwarza…

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości