Reklama

Felieton Jerzego Ogonowskiego

30/11/2016 11:07

Nie milkną echa amerykańskich wyborów. W naszym pięknym kraju również. Ostatnio najgłośniej o wypowiedzi profesora (zwyczajnego, a jakże!) Marcina Króla. Ogłosił on mianowicie, z mocą adekwatną do posiadanego autorytetu, iż „mamy do czynienia z buntem chamstwa wobec elit”! Naciskany przez dziennikarza zmodyfikował nieco nomenklaturę. „Nadchodzą barbarzyńcy – możemy używać tego słowa, skoro chamstwo się panu nie podoba”. „Nadchodzi koniec świata zachodniego – w tym kształcie, jaki znaliśmy do tej pory”…
Załóżmy na chwilę, że jest to diagnoza trafna. Że świat zachodni „jaki znaliśmy do tej pory” rzeczywiście chyli się ku upadkowi. I spróbujmy, podążając za myślą lotną profesora, ustalić o jakim świecie mowa. I kim są owe „elity”, tak brutalnie potraktowane przez „chamstwo”? Otóż „elity” to „górne 30 proc. społeczeństwa…, które są obliczalne, kierują się w swych decyzjach zdrowym rozsądkiem”. Zaś „chamstwo” to „osoby, które nie są tolerancyjne, nie rozumieją inności, nie akceptują zasad rządzących światem zachodnim”.
I tu pewnie powinienem się zastanowić, czy ja sam należę do tych „górnych 30 procent”, czy też „dolnych siedemdziesięciu”? Nie głosowałem ze względów oczywistych w amerykańskich wyborach, zatem nie mogę zastosować prostego kryterium… Ale jak sobie tak na zimno kalkuluję, to pojawia się dojmujący niepokój, że zachowałbym się jak cham. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, że wrzucam do urny głos na panią C. Nie dlatego, że kobieta. Przeciwnie, jak sobie pomyślę, jak zdesperowany musiał być jej prezydencki małżonek, by elementarne męskie potrzeby zaspokajać w miejscu pracy za pomocą cygara, to nie jestem w stanie wyzbyć się zasadniczych wątpliwości co do tej kobiecości…
Ale dość frywolnych uwag. Świat się wali! A dokładniej, świat owych trzydziestu procent. Świat pana profesora (zwyczajnego, rzecz jasna) i jego kumpli. Czyli elit, które „akceptują zasady rządzące światem zachodnim”. „Muszą się wyłonić nowi kreatorzy rzeczywistości, a także nowe ośrodki stabilizujące”. I to jest ból. Może się bowiem okazać, że te „nowe ośrodki” uznają pana profesora (zwyczajnego oczywiście) za chama! Jeśli takie terminy są w „towarzystwie” dopuszczalne i skoro już „chamstwo” odkryło, że król jest nagi, czyli „elity” nie są tak „elitarne”, jak im się wydaje, to czas się oswajać powoli z nową pozycją społeczną. Obrażanie się na rzeczywistość nie jest chyba właściwą postawą „ludzi rozumnych”? Jak długo można żyć nadzieją, że „znowu będzie tak jak było”? A na marginesie… Jak to możliwe, że aż siedemdziesiąt procent ludzi nie rozumie „inności” ani „zasad rządzących światem zachodnim”? To po co ci ludzie chodzili kilkanaście lat do szkoły?

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości