Reklama

Felieton – Na chłopski rozum

08/08/2017 10:53

Zapewne coraz częściej wielu spośród Państwa zadaje sobie pytanie, kto ma rację w sporach politycznych, jakie raz po raz wybuchają w naszym kraju. Nawet Sąd Najwyższy do spółki z Trybunałem Konstytucyjnym muszą głowić się w sprawach, wydawałoby się, zdolnych do rozstrzygnięcia przez średnio rozgarniętego rodaka. A jednak ktoś tak mąci, aby sprawy stawały się niezrozumiałymi na potęgę. Oto pierwsza z nich. Właśnie w tych dniach Sąd Najwyższy, uratowany niedawno przed demontażem, miał rozpatrywać wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją zastosowania przez prezydenta Andrzeja Dudę prawa łaski wobec byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego i kilku innych osób, skazanych za rzekome nadużycie kompetencji i metod, w tym przewidzianej w prawie prowokacji w działaniach CBA w tzw. aferze gruntowej. Nie ustają spory wokół tej sprawy. Spierają się prawnicy, zabierają głos profesorowie prawa. Trzeba pamiętać, że ułaskawienie to nie jest to samo, co uniewinnienie. Orzec o winie może tylko niezawisły sąd, a wyrok zapada w procesie zazwyczaj dwuinstancyjnym.
Wydaje się zatem, że zastosowanie przez Prezydenta konstytucyjnego prawa łaski, na chłopski rozum, jest możliwe tylko wobec osoby uznanej za winną prawomocnym wyrokiem, wobec której orzeczono określoną w prawie karę, i polega na odstąpieniu od wykonania tejże kary. Prezydent nie uniewinnia, tylko ułaskawia, czyli zdejmuje z osoby winnej konieczność zastosowania kary. Tyle mówi chłopski rozum, a co mówi rozum prawniczy? Wydaje się, że zdecydowana większość biegłych w wykładaniu prawa podziela taki właśnie punkt widzenia. Klarownie tłumaczy to prof. Zimmermann, promotor pracy doktorskiej Prezydenta: „Interpretacja współpracowników [Prezydenta] nie jest słuszna, słuszna jest wykładnia Sądu Najwyższego. Kancelaria Prezydenta twierdzi, że w artykule 139 konstytucji nie ma mowy o prawomocnym wyroku. Ale to, że on musi być prawomocny, wynika z faktu, że mamy domniemanie niewinności. Więc dopóki wyrok nie jest prawomocny, to człowiek jest niewinny i nie ma z czego go ułaskawiać. To pusty gest, nie ma żadnych prawnych skutków”. Tej interpretacji nie rozumie ani Prezydent, doktor praw, ani jego otoczenie. Przykre to jest nad wyraz.
Nie tylko w tej sprawie się gubimy, ale także i w innej, równie dziwnej, niezrozumiałej. Oto na polecenie ministra środowiska Lasy Państwowe od wielu już miesięcy tną Puszczę Białowieską. Mają wyciąć ok. 1 mln 300 tysięcy sztuk drzew. Ta ilość robi wrażenie. I znowu na chłopski rozum, wydaje się to świętokradztwem, barbarzyństwem, i jeszcze nie wiadomo jakim złem oraz dziwactwem. Protestują ekolodzy, protestuje Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, grożąc sankcjami, stawiając ultimatum, na które minister odgraża się, strasząc Unię potężnym odszkodowaniem za straty poniesione z tytułu przerwania wycinki. I kto się w tym połapie? Wygląda to wszystko na niedojrzałe odszczekiwanie jednej strony drugiej, a wystarczyłoby, korzystając z faktu, że ma się do dyspozycji telewizję, po prostu klarownie to wszystko objaśnić. Ukrywanie czegokolwiek, udawanie, że postępuje się w sposób prawy, niczego tu nie rozwiąże. Wciąż pozostaje niesmak z powodu przeczucia, że coś się jednak usiłuje ukryć. Nie tak powinni sprawować władzę ludzie, którzy mienią się „prawymi” i „sprawiedliwymi”, nie tak!

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.


 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości