Pół miliona złotych ma kosztować ekspertyza stanu technicznego pylonów nowego płockiego amfiteatru oraz plan remontu. W najbliższych dniach miasto ma postawić ultimatum wykonawcy i projektantowi: albo usterki zostaną usunięte w ramach uzgodnionych wcześniej cen, albo inwestycję dokończą inne firmy. W kasie miasta trzeba jednak było zabezpieczyć 500 tysięcy złotych na ewentualne wydatki. Nowy amfiteatr możemy już podziwiać od zewnątrz. Pierwsza impreza miała się odbyć 28 kwietnia, jednak powiatowy inspektor nadzoru budowlanego zdecydował, że na widownię i scenę nikt nie może wejść. Wszystko z powodu głowic pylonów podtrzymujących dach. Zostały wykonane niezgodnie z projektem. Z wyjaśnień składanych na kwietniowej sesji rady miasta przez prezydenta Mirosława Milewskiego wynika, że to wykonawca wykonał pylony niezgodnie z projektem. Firma, która przygotowywała pylony twierdzi, że zmieniła ich projekt na lepszy. Przeciwnego zdania jest projektant, chociaż prawdopodobnie zatwierdził zmiany dokonane przez wykonawcę. Przeciwko tym zmianom nie protestowali też pracownicy nadzoru inwestora, czyli Urzędu Miasta. Wszystko wskazuje na to, że wina rozkłada się na wszystkich uczestników procesu inwestycyjnego. Zdaniem Piotra Nowickiego z klubu radnych Lewica i Demokraci wszystkie usterki powinny być wykryte w trakcie audytu, jakiemu został poddany projekt budowy amfiteatru. – Był to bardzo skomplikowany obiekt, który miał powstać w trudnym terenie. Dlatego zdecydowaliśmy się na audyt, który wykazał część usterek. Zostały one usunięte przed rozpoczęciem inwestycji – tłumaczył prezydent Płocka Mirosław Milewski. – Jeszcze raz zaproponujemy projektantowi przygotowanie projektu pylonów, a wykonawcy realizację robót w ramach uzgodnionych wcześniej cen. Jeśli się na to nie zgodzą, zerwiemy z nimi wszelkie umowy i zaprosimy do dokończenia inwestycji inne firmy. Dlatego miasto musi mieć w budżecie 500 tysięcy złotych. Są to pieniądze na niezbędne ekspertyzy i ewentualne przygotowanie projektu naprawy pylonów. Może się okazać, że nie trzeba będzie całej kwoty wydać, oczywiście pod warunkiem, że wykonawca i projektant przyjmą ultimatum miasta. Jeśli się tak nie stanie, sprawa może zakończyć się w sądzie. Na razie nie ma więc mowy, żeby w nowym amfiteatrze odbywały się imprezy. Według prezydenta Milewskiego, koncerty tak jak dotychczas będą się odbywały na plaży nad Wisłą lub na Starym Rynku. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze