Zarząd ogrodu działkowego Powstańców przy ulicy Szpitalnej od kilku lat starał się o przyłączenie energii elektrycznej. Ostatecznie udało się to kilka dni temu po interwencji Tygodnika Płockiego.
Mamy XXI wiek, jednak energia elektryczna w pewnych obszarach wciąż jest dobrem luksusowym. Przekonali się o tym działkowcy z ogrodu Powstańców przy ulicy Szpitalnej. Od kilku lat starali się o przyłączenie ogrodu do sieci elektroenergetycznej. – To obszar 20 ha, 374 działki – mówi prezes ogrodu Dariusz Antonowicz.
Jednak przyłączenie energii nie było prostą sprawą. Działkowcy przygotowali projekt, wynajęli wykonawcę sieci na terenie ogrodu. Zgłosili się także do firmy Energa, która dostarcza prąd odbiorcom w Płocku. Wszystko miało być gotowe we wrześniu 2011 roku. Mijały kolejne miesiąc i nic się nie działo.
– Nie wiem, dlaczego trwało to tak długo. Inne ogrody działkowe nie miały takich problemów – nie kryje rozżalenia Dariusz Antonowicz.
Wydarzenia przyspieszyły w grudniu ubiegłego roku. Działkowcy podpisali z Energą umowy na montaż liczników i zabezpieczeń. W ciągu 14 dni miał popłynąć prąd. Niestety, znów nic się działo. – 14 marca tego roku dowiedzieliśmy się, że w ciągu tygodnia energetycy coś zrobią z tym problemem. Cztery dni później usłyszeliśmy, że nie założono liczników, bo nie ma zabezpieczeń. Nasi wykonawcy wykonali swoją pracę w 99%. Resztę mogą zrobić dopiero wtedy, gdy popłynie prąd. Trzeba wykonać niezbędne pomiary – opowiada Dariusz Antonowicz.
Ostatecznie 22 marca, już po interwencji Tygodnika Płockiego, energetycy założyli liczniki. – Opóźnienie w instalacji liczników było spowodowane kradzieżą zabezpieczeń. Trzeba było je uzupełnić – wyjaśnia Aldona Niedzielak, rzecznik prasowy płockiego oddziału spółki Energa – Operator. – Potwierdzam, liczniki i zabezpieczenia zostały nareszcie zainstalowane. Możemy dokończyć elektryfikację ogrodu – podsumowuje Dariusz Antonowicz. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze