Reklama

Działkowcy z ROD Nadwiślański zwołali nadzwyczajne zebranie. Przybyło około 100 osób

04/12/2022 18:48

W Płocku jest ponad 20 rodzinnych ogrodów działkowych. Dla wielu osób to nie tylko kawałek ziemi, na której można uprawiać rośliny, ale także miejsce odpoczynku. W wakacje działki tętnią życiem, a bywa, że ludzie tworzą tam sobie miejsce na ziemi i mieszkają przez cały rok. W czasie pandemii były schronieniem, nie tylko dla chorych, także dla tych, którzy unikali kontaktu z innymi ludźmi. Teraz mieszkają tam ci, którzy nie mają dachu nad głową, także Ukraińcy.

Największym ogrodem działkowym w Płocku jest ROD Nadwiślański, na którym wydzielonych zostało niemal 900 działek. Całością zarządza zarząd, nad którym opiekę sprawuje Delegatura Rejonowa w Płocku Okręgu Mazowieckiego
Polskiego Związku Działkowców w Warszawie, nad nimi są struktury wojewódzkie, a jeszcze wyżej krajowe.
Przy niemal 900 właścicielach działek muszą się rodzić konflikty. Jednemu przeszkadza zamknięta lub otwarta furtka, innemu płot, jeszcze innemu kompostownik. Za mało jest miejsc parkingowych, potrzeba remontu dróg. Jeden ma rekreacyjną budkę, inny duży, całoroczny dom z szambem. Tych problemów jest mnóstwo, można je długo wymieniać.
I trudno się dziwić, że wybrane zarządy do czuwania nad ogrodem nie mają łatwego życia. Trudno działać tak, żeby wszyscy byli zadowoleni. To, co dla jednych jest oczywiste, innym przeszkadza.
Nie będziemy zagłębiać się tu i opisywać, kto co zrobił, a czego nie, tylko wrócimy do maja tego roku. Działający wówczas zarząd, po wielu perturbacjach podał się ostatecznie do dymisji, a „góra” powołała 3-osobowy zarząd komisaryczny, którego głównym zadaniem było doprowadzenie do zwołania Walnego Zebrania, na którym wybrany zostanie nowy zarząd. Data zebrania miała zostać podana do końca listopada.
Ale daty nikt nie podał, na dodatek do działkowców dotarła wiadomość, że zarząd komisaryczny ma działać przez kolejne pół roku, a zebranie i nowy zarząd zostanie wybrany dopiero w maju 2023 roku. Na to działkowcy nie chcieli się zgodzić, bo pod adresem pań zasiadających w zarządzie komisarycznym różne pretensje mnożyły się w zastraszającym tempie. Ludzi zdenerwowało chociażby to, że różne argumenty, także arogancja kobiet, które ponoć nie zwołały Walnego Zebrania, bo nie miał kto wypisać 900 zaproszeń.
Być może problem by nie urósł do tak wielkich rozmiarów, gdyby nie wiadomość, którą dostali działkowcy, że zaraz na początku grudnia, zostanie wyłączona energia elektryczna w całym ogrodzie. Nikt z działkowców nie będzie miał światła, bo rozpocznie się okres jesienno-zimowy; prąd zostanie włączony wiosną 2023 roku.
I to była przysłowiowa kropla, która przelała czarę goryczy. Bo jak to, działki zostaną bez wglądu z monitoringu? Oczywiście nie ma ogólnego monitoringu, ale wielu działkowców ma na swoim terenie zainstalowane kamery. Dla bezpieczeństwa, żeby nie było podpaleń, włamań, kradzieży plonów, sprzętu, przerzucania śmieci.
Poza tym nikt nie powiedział, że działki to miejsce odpoczynku tylko wiosną i latem. Tam ruch jest cały czas. Ludzie przyjeżdżają, nie tylko na weekendy, wystarczy włączyć piecyk, zapalić w kominku...
Można też dodać, choć nikt głośno o tym nie mówi, na działkach są domy całoroczne. Co prawda wiele jest ponadnormatywnych, ale są aktualnie zalegalizowane, więc mając wodę, energię, własne szambo, można tam mieszkać całym rokiem. I tak ludzie robią.
Działkowcy z Nadwiślańskiego, którym nie podobały się decyzje zarządu komisarycznego, zwołali zebranie. Głównym celem było wyjaśnienie problemów oraz odwołanie zarządu komisarycznego i powołanie nowego, złożonego z działkowców.
Zebranie zwołano na poniedziałek, 28 listopada, bo w ten dzień zarząd komisaryczny pracuje dłużej. Wywieszono ogłoszenia o spotkaniu, pojawiło się też zaproszenie na grupie facebook`owej. Ostatecznie przed świetlica ogrodu dotarło około 100 osób.
I tu spotkała ich niespodzianka. Panie z zarządu komisarycznego odmówiły im wstępu do świetlicy, którą sami, z własnych środków wybudowali. Powód? Podobno nie ma odbioru technicznego budynku, choć już odbywały się tam różne imprezy.
W jednym pomieszczeniu trwały dyskusje, czy świetlica zostanie otwarta, ale nagle gruchnęła wieść, że jednak zebranie będzie, bo drzwi do świetlicy nagle zostały otwarte, ludzie weszli do środka i zebranie mogło się rozpocząć.

Więcej o sprawie przeczytacie w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.

Reklama

Jol.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    X - niezalogowany 2022-12-04 20:27:58

    Co za brednie… żadna z altan nie została „zalegalizowana”, może czas by redaktorka trochę rzetelniej zaczęła podchodzić do swojej pracy, a nie wypisywała głupoty wymyślone przez ludzi którzy zamieszkują ROD nielegalnie. Dno.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • MM - niezalogowany 2022-12-04 21:14:20

    Żal Ci dupe ściska że ktoś mieszka?...To z korzyścią jest człowieku...a jeśli chodzi o domki ponadnormatywne to prawo nie działa wstecz dlatego są legalne...

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    PZD - niezalogowany 2022-12-04 21:15:32

    Ponadnormatywne domki zalegalizowane? na działkach Rod?? hmm będzie trzeba chyba uporządkować temat z tymi działkowiczami. Po za tym panuje regulamin, który wyraźnie zabrania mieszkania tam całym rokiem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości