Reklama

Działki za darmo

29/08/2013 08:28
Od ponad roku trwa batalia o przyszłość ogrodów działkowych. W styczniu przyszłego roku przestanie obowiązywać dotychczasowa ustawa, a nowych przepisów wciąż nie ma. Działkowcy z niepokojem patrzą w przyszłość. W tym tygodniu w Sejmie powinno się odbyć pierwsze czytanie projektu nowej ustawy, którą przygotowała obradująca od maja specjalna podkomisja. Przewiduje on, że działkowcy będą mogli przejąć działki za darmo. Jest jednak pewien haczyk. Będzie to możliwe tylko tam, gdzie Polski Związek Działkowców jest właścicielem lub wieczystym dzierżawcą terenów. W pozostałych wypadkach właścicielami staną się gminy, co rodzi uzasadnione obawy działkowców.
Zamieszanie wokół ogrodów działkowych rozpoczęło się w lipcu ubiegłego roku. To wówczas Trybunał Konstytucyjny zakwestionował 24 artykuły ustawy o ogrodach. – Za niekonstytucyjne uznał on m.in. rozwiązania określające przywileje Polskiego Związku Działkowców (PZD), w tym monopol Związku na przydział działek czy obowiązkową przynależność do niego. Niekonstytucyjne przepisy przestaną obowiązywać pod koniec stycznia 2014 r. – przypomina poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Piotr Zgorzelski, przewodniczący Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.
Od czasu decyzji Trybunału Konstytucyjnego przez kraj przetoczyła się dyskusja o przyszłości ogrodów działkowych. Jedni mówili o monopolu Polskiego Związku Działkowców i zajmowanych przez związek atrakcyjnych terenach inwestycyjnych, często w centrach miast. Inni, przeważnie działkowcy, wskazywali, że czas wolny na działkach spędzają głównie emeryci, których nie stać na kosztowną inną formę rekreacji. Przy okazji ogródki działkowe pozwalają odciążyć domowe budżety dzięki uprawom warzyw, owoców, kwiatów.
Na fali dyskusji do Sejmu trafiły cztery projekty uchwał, które miały określić nowe zasady funkcjonowania ogrodów działkowych. – W Sejmie były 4 projekty dotyczące ogródków działkowych: obywatelski, pod którym podpisało się prawie milion osób, oraz projekty: PO, SLD i Solidarnej Polski. Ich pierwsze czytanie odbyło się pod koniec kwietnia tego roku. Według propozycji obywatelskiej każdy ogród działkowy będzie mógł się wydzielić w samodzielne stowarzyszenie i nie musi należeć ani do regionalnego, ani do krajowego związku. Najważniejszym założeniem projektu obywatelskiego jest zachowanie prawa do gruntów. Konkurencyjny projekt PO przewidywał likwidację Polskiego Związku Działkowców i rozdysponowanie jego majątku między Skarb Państwa i gminy – dodaje Piotr Zgorzelski.
W maju tego roku na wspólnym posiedzeniu Komisji Infrastruktury oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej zapadła decyzja o utworzeniu specjalnej podkomisji, która zajmie się złożonymi projektami uchwał. Pierwsze posiedzenie podkomisji odbyło się 10 maja. Do 26 lipca odbyło się jeszcze siedem posiedzeń. W międzyczasie, 15 czerwca, z działkowcami spotkał się premier Donald Tusk. To wtedy zadeklarował, że nie ma nic przeciwko dalszemu funkcjonowaniu PZD, a wokół projektu obywatelskiego możliwy jest kompromis. Trzy dni po tej deklaracji odbyło się jedno z posiedzeń podkomisji. – „Siła prawie miliona podpisów świadczy o tym, że to projekt obywatelski powinien być wiodący w dalszych pracach” – powiedziałem 18 czerwca 2013 r. po wysłuchaniu wszystkich projektów ustaw na posiedzeniu podkomisji nadzwyczajnej. Następnie zgłosiłem wniosek formalny, aby wiodącym projektem w tej sprawie stał się projekt obywatelski. Tak też się stało i w głosowaniu projekt obywatelski został jednogłośnie uznany za wiodący w pracach nad nową ustawą działkową. Za tym rozwiązaniem głosowali wszyscy obecni na posiedzeniu członkowie podkomisji, nikt nie był przeciw. Nikt też nie wstrzymał się od głosu. Umówiliśmy się również, że do sprawozdania, które wypracuje podkomisja, będą mogły być zgłaszane propozycje zawarte w pozostałych projektach, o ile będą one korzystne dla działkowców i o ile zaakceptuje je cała podkomisja – dodaje Piotr Zgorzelski, który był jej wiceprzewodniczącym.
W oparciu o projekt obywatelski przygotowano dokument, którym w dalszych pracach zajmie się Sejm. – Nowa ustawa gwarantuje płynne, ewolucyjne przejście do nowych zasad funkcjonowania ogrodu, bez gwałtownych zmian w jego codziennym funkcjonowaniu. Z mocy ustawy Rodzinne Ogrody Działkowe stałyby się terenowymi jednostkami organizacyjnymi stowarzyszenia ogrodowego PZD, a zarządy oraz komisje rewizyjne i rozjemcze – organami tego stowarzyszenia. Ogród zachowałby ciągłość prawną funkcjonowania, dotychczas zawarte umowy (np. z dostawcą energii elektrycznej i wody) zachowałyby moc. Nadal obowiązywałyby zasady funkcjonowania ogrodu oraz zagospodarowania działek i ROD określone w regulaminie ROD, a także zadania i uprawnienia zarządów i komisji określone w statucie PZD. Jedynie gdyby jakiś przepis statutu był sprzeczny z nową ustawą, stosowałoby się zasadę określoną w ustawie – opowiada o projekcie nowej ustawy poseł Zgorzelski.
W środę, 28 sierpnia, pierwsze czytanie projektu odbędzie się podczas wspólnego posiedzenia Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Infrastruktury. – Wydaje się, że wczesna jesień to moment, w którym komisje wypracują sprawozdanie po pierwszym czytaniu i ten projekt trafi na plenarne posiedzenie Sejmu. Ostateczna wersja musi zostać przyjęta najpóźniej do 21 stycznia 2014 r. – wyjaśnia P. Zgorzelski.

Działkowcy nadal zaniepokojeni

Dla wielu osób, które mają działki od 30 czy 40 lat, są one całym życiem. – Dzięki nim spędzam dużo czasu na świeżym powietrzu, nie siedzę w domu – mówi jedna z działkowiczek w ogrodzie działkowym im. Powstańców przy ul. Szpitalnej w Płocku.
Inni zapowiadają, że będą protestować, jeżeli ktoś będzie chciał im zabrać działki. Wszyscy z niepokojem przyglądają się postępowi prac nad nową ustawą w Sejmie.
– Uwłaszczenie będzie mogło być przeprowadzone tylko tam, gdzie PZD jest właścicielem lub wieczystym dzierżawcą terenów. W skali kraju to około 65% ogrodów działkowych. W Płocku na 21 ogrodów własność mamy tylko na 2,5 z nich. Reszta to dzierżawa zwykła – mówi kierownik płockiego Biura Polskiego Związku Działkowców Dariusz Antonowicz i dodaje: – Dla nas bardzo ważne było wprowadzenie do studium zagospodarowania przestrzennego miasta zapisu o przeznaczeniu terenów dotychczas zajmowanych przez ogrody działkowe na ten sam cel. Walka o taki zapis trwała od jesieni ubiegłego roku. To wówczas w obronie działkowców stanęli politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Także prezydent Płocka Andrzej Nowakowski zadeklarował w liście otwartym, że działkowcy nie stracą dotychczas zajmowanych terenów.
SLD obok Platformy Obywatelskiej i Solidarnej Polski był jedną z partii, które przygotowały własny projekt. Pozostałe duże ugrupowania: Prawo i Sprawiedliwość, Polskie Stronnictwo Ludowe i Ruch Palikota poparły projekt obywatelski. – W Płocku chcieliśmy przede wszystkim wprowadzenia zapisu w studium zagospodarowania przestrzennego o zachowaniu 21 ogrodów działkowych w dotychczasowych lokalizacjach – mówi przewodniczący płockiej rady miejskiej SLD Arkadiusz Iwaniak. – Konsultowaliśmy z działkowcami także projekt ustawy przygotowany przez naszą partię. Chcieliśmy również uzyskać z Urzędu Miasta informacje na temat problemów z ogrodami działkowymi. Otrzymaliśmy odpowiedź, że Ratusz zajmie stanowisko dopiero gdy będzie gotowa nowa ustawa. Namawialiśmy działkowców do zakładania stowarzyszeń, które będą mogły starać się o dzierżawę terenów pod ogrody działkowe od gminy. To jedyne zabezpieczenie na wypadek, gdyby nowa ustawa nie powstała do stycznia i Polski Związek Działkowców przestałby działać – dodaje Iwaniak.
Jacek Danieluk
j.danieluk@tp.com.pl
fot. Dariusz Ossowski
Sonda TP
O to, jak często spędzają czas na działkach, zapytaliśmy działkowców z ROD im. Powstańców przy ul. Szpitalnej.

Wiesław Lipczyński
Na działce bywam codziennie: albo rano, albo po południu. Człowiek się tu relaksuje, jest spokój. Można odpocząć od codziennego gwaru. Działkę mam już od 36 lat, to świetna rzecz.

Waldemar Brzeski
Na działce często spędzam czas. Można popracować, odpocząć, porozmawiać z ludźmi. Na tych działkach jestem od 1976 roku, zostały przeniesione z ulicy Otolińskiej.

Agnieszka B.
Zwykle na działce jestem siedem razy w tygodniu, czasami trochę mniej. Jest to dobry sposób na spędzenie wolnego czasu, całych wakacji. Takie hobby to trochę przypadek, ale uważam, że grono młodszych działkowców powinno być wyróżnione, bo spędzamy tu czas z dziećmi.

Tadeusz Chrołowski
Działkę mam już od 20 lat. Chętnie spędzam na niej czas. Teraz zakłady już nie finansują wypoczynku. Wszystko jest prywatne, a żeby gdzieś wyjechać, trzeba mieć dużo pieniędzy. Dlatego spędzam czas na działce. Rodzina rzadziej przyjeżdża, jest zajęta pracą.    (jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości