Reklama

Dobra zmiana a trofea myśliwskie

20/09/2017 13:49

Dużo zamieszania robi się ostatnio wokół ministra środowiska Jana Szyszki, który bez kontroli tnie Puszczę Białowieską, każe strzelać do rysiów i łosi, ucinając przy tym wszelkie polemiki na temat zasadności takich poczynań. Minister nie sprawia dobrego wrażenia. Zawsze z niesympatyczną, odpychającą miną nie daje żadnych szans, by jego decyzje zaakceptować, trudno je zresztą w ogóle zrozumieć. Ostatnio media w towarzystwie ministra zauważyły pewnego księdza w mundurze myśliwskim, ponoć kapelana Lasów Państwowych. Ale skoro sam papież Franciszek pretenduje do miana eksperta w dziedzinie zmian klimatycznych, to czy ksiądz nie może być znawcą sztuki łowieckiej, przynajmniej jej miłośnikiem, a przy tym błogosławić machinacjom kierownictwa tego państwowego molocha, które uczyniło z polskich lasów folwark, z którego chce wycisnąć, ile tylko się da bez liczenia się z obowiązującym prawem (gdyby ktoś chciał mnie skarżyć za te słowa, to uprzejmie proszę, bo sypnę dowodami)? Z całą pewnością może, skoro każdemu wolno dzisiaj robić, na co ma ochotę, według dewizy pewnego filantropa, choć przecież powołaniem księdza zdaje się być zgoła coś zupełnie innego.
Dlatego tak dziwią mnie pasje niektórych duchownych do zadawania się z kółkami łowieckimi i dekorowania kościołów porożami upolowanych zwierząt. Właśnie z powodu takich dekoracji niektórzy wierni szerokim łukiem omijają świątynie. Jak widać, jest wiele sposobów, żeby zniechęcić ludzi do uczestniczenia w liturgii. Wracając zaś do wspomnianego kapelana, to okazuje się personą równie odstręczającą jak jego ministerialny kolega. Otóż media wyniuchały, że ksiądz lubi zabijać szczególnie zwierzęta chronione, jak rysie, wilki, żubry, czy nawet puszczyki. Opowieści o zachowaniu duchownego, który strzela do rysia, chowa zwierzę do bagażnika, a gdy potem odkrywa, że ono jeszcze żyje, dusi je okrutnie sznurkiem, nie napawają uznaniem dla kunsztu myśliwskiego osoby duchownej. Raczej budzą niesmak, a czasem wprost odpychają od samego Kościoła.
Dla wielu zresztą ludzi, szczególnie młodych, postawa duchownego jest głównym probierzem wiarygodności religii, którą głosi. W zastraszającym tempie polskie kościoły opuszcza w tej chwili młodzież. Rzadko się zdarza w parafii msza dla młodzieży, bo na taką niewielu młodych przyjdzie. Na religię uczniowie chodzą tylko dlatego, że odbywa się w szkole. Gdyby katechezę wyprowadzić ze szkoły, pozostałaby na niej garstka osób. Dowodzą tego także pustki w kościołach w czasie rekolekcji szkolnych, które odbywają się nie w szkole, tylko w budynkach kościelnych. Niektóre szkoły zezwalają w tej sytuacji na rekolekcje w salach lekcyjnych, ale to z kolei nie podoba się liberalnym mediom i rodzicom, dla których religia też stała się piątym kołem u wozu. Coraz bardzie widać, że pogłębia się w zastraszającym tempie kryzys we wspólnocie kościelnej, ujawniają się wszystkie zjawiska, które zniszczyły Kościół na Zachodzie. I nie wydaje się wcale, żeby takie zachowania duchownych, jak opisanego wyżej księdza w mundurze myśliwskim, miały postępującym problemom w jakimkolwiek stopniu zaradzić.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości