Reklama

Dlaczego Lipiak nie został guślarzem, a leśniczego dopadło złe

27/01/2015 11:28
– Co ja tu robię? Malarz, profesjonalista w muzeum etnograficznym? Co mnie usprawiedliwia? – żartował autor najnowszej wystawy otwartej w minionym tygodniu w Spichlerzu. – Kilka lat temu wydałem książkę, zbiór opowiadań „Sprzedana muzyka”. To była literatura faktu, opowiedziane sytuacje, które mnie spotkały podczas badań terenowych. Śmieszne i wzruszające, ważne. I po latach postanowiłem namalować swoje opowiadania – wyjaśniał. Andrzej Bieńkowski, malarz i etnograf, zaprasza na barwne spotkania z wiejskimi muzykantami.
Andrzej Bieńkowski, profesor warszawskiej ASP, jest badaczem i rejestratorem folkloru muzycznego. Napisał wiele książek o muzyce ludowej. Spotykał się z muzykantami, którzy są najczęściej ostatnimi przedstawicielami ginącej współcześnie profesji. W publikacji Sprzedana muzyka zapisał rozmowy z muzykantami urodzonymi na początku XX wieku (w pierwszym trzydziestoleciu), ich opowieści i historie z życia wsi. Ubarwił je autentycznymi zdjęciami z rodzinnych albumów swoich rozmówców. Potem postanowił przenieść książkę na płótno. Inspiracją była dla niego m.in. twórczość Stanisława Koguciuka, który świetnie spajał tekst i obraz.
Prace Andrzeja Bieńkowskiego łączą tradycyjne malarstwo i słowo i dlatego kojarzą się z komiksem. Ale jak wyjaśniał autor – znany z komiksu podział na obrazek i tekst nie do końca mu odpowiadał. Zupełnie inna jest też technika pracy. Każdy z obrazów przedstawia autentyczną historię, która przydarzyła mu się podczas wypraw na wieś lub jest zasłyszaną opowieścią muzykanta. Warto zwrócić uwagę na bardzo oryginalną kompozycję, którą współtworzą ponumerowane teksty. Jedna z prac np. mówi o tym, jak skrzypek Lipiak chciał zostać guślarzem. – Naucz mnie guseł – powiedział do guślarza.
– Dam ci wódki, ile chcesz. Wypili sporo, idą do lasu. Guślarz gwizdnął. Zaszumiało i pokazały się niezliczone postacie. – Wybieraj sobie kogo chcesz – powiedział do Lipiaka. A ten się wystraszył, nikogo nie wybrał i guślarzem nie został. Inny obraz opowiada historię Bogusza, który grał na weselu. Wesele się już kończyło, ale nie chcieli go puścić. W końcu po dwóch próbach uciekł przez okno i wsiadł na czekającą na niego furmankę. Weselnicy go nie dogonili, a on pojechał grać na inne wesele. W 2002 roku Andrzej Bieńkowski pojechał w odwiedziny do skrzypka Moskala, który słabo słyszy. Trzeba mu krzyczeć prosto do ucha. Powstał obraz, w którego centralnej części znajduje się portret grupy kolędniczej z Białej i Moskala. A jak wyglądał teatr na weselach dowiadujemy się z historii Łazowskiego. W niej to: „organista z bakałażem zjedli kluski za ołtarzem”. Jest też przygoda leśniczego, którego dopadło złe i musiał go ratować Kostek (na szczęście mu się udało).
Wernisażowi wystawy towarzyszył koncert Kapeli Dobrzeliniacy w składzie: Sławomir Czekalski – harmonia trzyrzędowa, Maria Stępień – skrzypce, Franciszek Kowalski – baraban. Kuratorami ekspozycji pt. Sprzedana muzyka są Magdalena Lica-Kaczan i Grzegorz Piaskowski. (lesz)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości