Reklama

Demokracja - czy jest co świętować?

19/11/2023 08:00

Nie wiem, czy wszyscy wiedzą, ale przeżywamy od pewnego czasu wielkie „święto demokracji” (czy nie większe od Bożego Narodzenia?). Zaczęło się ono 15 października od rekordowej frekwencji wyborczej (74%). W niektórych komisjach świętowano do trzeciej nad ranem, nad czym, o dziwo, wszyscy miłujący „prawo i praworządność” demokraci i prawnicy, pewnie z powodu niegasnących wciąż szampańskich nastrojów, przeszli do porządku dziennego. No cóż, skoro nie ma problemu, to nie psujmy sobie święta. Pan Prezydent Duda zapowiedział przecież kolejny jego akord już na 13 listopada (ach, to było wczoraj!), kiedy to wskazany przez niego Marszałek-Senior (według regulaminu Sejmu powinien być wybrany z grona „najstarszych wiekiem posłów”) otworzy (już otworzył!) obrady nowo wybranego Sejmu. Pan Prezydent, także w szampańskim nastroju, ujawnił niedawno, że owym marszałkiem, wbrew regulaminowi Sejmu, a co tam, zostanie poseł z PSL-u, młodzieniaszek w stosunku do starszych od siebie o 9-10 lat „najstarszych wiekiem posłów”. Niefortunnie więc nowa kadencja parlamentu zacznie się od złamania przepisów, ale dla rasowych demokratów, fanatyków praworządności, przede wszystkim z „demokratycznej opozycji”, znowu nie stanowi to żadnego problemu. Kto by tam zresztą zawracał sobie głowę takim małym, malutkim, nieistotnym niedociągnięciem w dziedzinie praworządności.

Tym bardziej, że Najczcigodniejszy Marszałek akurat pochodzi z grona „ludzi dialogu i współpracy”, którzy, jak zapewniał przed laty jeden z nich, mają zawsze „100-procentową zdolność koalicyjną” i „mogą z każdym”. Ale czy zechcą? No z ludźmi takiego formatu warto, ach warto spróbować. Czy i tym razem nadzieja nie zawiedzie tych, którzy najbardziej jej w tej chwili potrzebują? Zobaczymy, tym bardziej, że Pan Prezydent nie mógł się nachwalić Najczcigodniejszego Marszałka-Seniora, który ma zapewnić, że obrady będą przebiegały w najbardziej „uroczystej atmosferze”, o jakiej tylko można marzyć. A zasłużył sobie na tę funkcję Czcigodny Marszałek nie wiekiem, lecz nieprzerwaną poselską służbą przez ostatnie okrąglutkie 30 lat. To ogromne zasługi dla demokracji, ale czy równie wielkie dla Polski? Czy to nie pod jego czcigodnym usługiwaniem zdychała i zdycha wciąż służba zdrowia i oświata, i pensyjki suwerena jakieś nietęgie, i emeryturki słabe? Ale czy to znowu wypada przy okazji tak wielkiego święta pamiętać o takich drobiazgach, skoro leczyć można się prywatnie, a do szkoły i tak nikt nie lubi chodzić? Nie musimy mieć przecież dobrej służby zdrowia ani dobrej oświaty, wystarczy nam demokracja, nią się najemy i wyleczymy.

Reklama

A demokratycznym cynikom, którzy z demokracji żyją, na demokracji żerują, nie pozostaje nic innego, jak rzeczywiście świętować. Każde demokratyczne wybory to ich święto. Stąd i rację ma pan Prezydent, że mamy teraz, po wyborach, „święto demokracji”. To jest „ich” święto. Święto naszych wybrańców. Dla wielu normalnych ludzi już samo nazwanie tego procesu wyłaniania reprezentantów świętem jest obrzydliwe. Wiedzą, że nie żyjemy w prawdziwej demokracji, tylko w demokracji pozorowanej, udawanej, fałszywej. Prawdziwa demokracja to nie tylko sam większościowy proces wyłaniania przedstawicieli do władz i podejmowania decyzji (co już może budzić wątpliwość, gdy głupota większości wygrywa z mądrością jednostek), ale to przede wszystkim zbiór zasad i wartości, w tym przepisów prawa, które regulują relacje społeczne i zastępują przemocowe rozstrzyganie konfliktów. I bezwzględnie obowiązują wszystkich, a ich łamanie jest przykładnie karane. Bez tego demokracja zamienia się w nieład, anarchię, demoralizuje i wypacza. A ponieważ większość wyborców zdaje sobie sprawę, że niestety z taką wypaczoną demokracją mamy do czynienia, stąd nie widać wśród nich świątecznych nastrojów. I nie zmienią tego zapewnienia wybrańców, że jest inaczej. Bez wychowania człowieka do wartości nie zbudujemy nigdy dobrej demokracji. Nikt nawet nie próbował tego zrobić, spychając od samego początku transformacji edukację i wychowanie na sam koniec spraw publicznych. Świętujcie więc, demokraci, ale bez nas.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości