Od dwóch tygodni to pytanie zadają sobie mieszkańcy Płocka. To w kontekście nie tylko dzisiejszych (26 stycznia) warunków na chodnikach, ale także ogólnej sytuacji na ciągach dla pieszych, będących następstwem najpierw intensywnych opadów śniegu, a potem zjawiska marznącego deszczu, które miało miejsce 14 stycznia.
W niedzielę 25 stycznia a następnie w poniedziałek, 26 stycznia pogoda po raz kolejny nie miała litości. Marznący deszcz utrudnił ruch drogowy na mniej uczęszczanych drogach Mazowsza Płockiego; wielu dojeżdżających do Płocka do pracy wnioskowało o pracę zdalną, o ile taka była możliwa.
W samym Płocku głównymi drogami dało się przejechać bez problemu, niemniej na drogach osiedlowych tak idealnie już raczej nie było. Jednak najbardziej poszkodowani zostali – jak zwykle – piesi. Niektórymi chodnikami nie dało się po prostu przejść. Stąd bardzo zasadne były powtarzające się pytanie dzwoniących do redakcji TP w poniedziałkowy ranek czytelników: „Czy w Płocku brakuje soli drogowej”?
Wielu z nas było dzisiaj świadkami upadków pieszych na chodnikach. Sami widzieliśmy starszą panią (od razu uprzedzę pytanie – nie dało się wysiąść z jadącego w sznurku pojazdów samochodu, żeby pomóc...) na przejściu dla pieszych na ulicy Bielskiej (skrzyżowanie obok Caritasu), która nie mogła z przejścia wejść z przejścia na chodnik – kolejny raz się wywracała. Pomogła jej młoda kobieta (brawo!), która wybiegła z lokalu usługowego, ale nie było to proste, bo sama też nie mogła utrzymać równowagi. A takich sytuacji było całe mnóstwo....
Zatem zasadne wdaje się pytanie czytelników. Czy w Płocku brakuje soli drogowej? I to pytanie zadajemy publicznie służbom odpowiedzialnym w naszym mieście za utrzymanie ruchu!
Dzisiejsza sytuacja nie jest jednostkowa. To raczej wypadkowa tego, co dzieje się od kilku tygodni. Chodniki, szczególnie te poza głównymi ciągami, ale nie tylko, nie nadają się do użytkowania. Zalega na nich gruba warstwa lodu, która co i rusz posypywana jest piaskiem...!. A to niewiele daje. Wszyscy świadomi mieszkańcy miasta zdają sobie oczywiście sprawę ze szkodliwości silnych roztworów soli drogowej, szczególnie dla roślin, ale chyba w takich warunkach powinniśmy przewartościować nasze zapatrywania. Bo czy jest coś ważniejszego od kwestii następstw złamanych rąk i nóg, rozbitych głów, kolejek na urazówce, czyli – krótko mówiąc – zdrowia i życia ludzkiego? Płockie chodniki potrzebują silnych roztworów soli, nie piasku!!!
P.S. Jeden z dzwoniących rano czytelników zaproponował ciekawe rozwiązanie. Żeby z łomami i szpadlami zaangażować do rozkuwania skutych lodem chodników skazanych z Zakładu Karnego w Płocku. Czy jest to możliwe? A co wy o tym myślicie?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jestem za zatrudnieniem skazanych wraz z urzędnikami siedzącymi w ciepłych urzędach.
Jestem za zatrudnieniem skazanych wraz z urzędnikami siedzącymi w ciepłych urzędach.