Reklama

Czwartek pod znakiem awansów. Przygoński i Prokop z ORLEN Teamu coraz wyżej w Dakarze

13/01/2023 08:46

Kierowcy rywalizujący w Rajdzie Dakar są o kolejne 274 kilometry bliżej celu. Podczas czwartkowego odcinka specjalnego rywalizowali na Ar-Rab al-Chali, największej piaszczystej pustyni świata. W pierwszej części etapu maratońskiego bardzo dobrze poradzili sobie kierowcy ORLEN Teamu. Martin Prokop awansował na szóstą pozycję w klasyfikacji generalnej, a Jakub Przygoński wyprzedził w niej kolejnych ośmiu rywali.

W czwartek kierowcy przejechali pierwszą część etapu maratońskiego. To oznacza, że noc spędzą w namiotach, a na usprawnianie swoich pojazdów będą mogli poświęcić maksymalnie dwie godziny. Wszystko dzieje się na największej piaszczystej pustyni na świecie – Ar-Rab al-Chali.

Czeski duet ORLEN Teamu, Martin ProkopViktor Chytka, ma kolejne powody do zadowolenia. Dotarł na metę jako dziesiąta załoga. Dzięki temu awansował w klasyfikacji generalnej całego rajdu i plasuje się na szóstej pozycji. Jeśli zakończyłby rywalizację na tym miejscu, powtórzyłby swój najlepszy dotychczasowy wynik z 2019 roku.

Reklama

Lubimy takie warunki – jazda dała nam dużo radości. Przez to, że to etap maratoński, nie mamy zbyt wiele czasu na serwis czy odpoczynek, więc musimy szybko sprawdzić, czy z samochodem jest wszystko w porządku przed drugą częścią. Spodziewamy się podobnych warunków, czyli drogi prowadzącej głównie przez wydmy. Taka jazda to prawdziwe DNA Dakaru. Organizatorzy wyznaczyli naprawdę ciekawą trasę, cieszymy się, że tu jesteśmy i wciąż walczymy o dobrą pozycję – ocenił Prokop.

Swoją wspinaczkę w rankingu całego rajdu kontynuują Kuba Przygoński i jego pilot Armand Monleon. W czwartek finiszowali tuż za czeskim kolegą z zespołu, dzięki czemu przesunęli się aż o osiem miejsc klasyfikacji generalnej. Trzy odcinki przed końcem zajmują w niej 23. lokatę.

Reklama

Na początku wpadliśmy przednim kołem w dziurę. Tam zsunęła nam się opona i musieliśmy ją zmienić. Poza tym zanotowaliśmy dobre tempo, na szczęście obyło się też bez żadnych problemów z samochodem, więc nie mamy dużo pracy na etapie maratońskim. Dzisiaj śpimy na dziko, jesteśmy pomiędzy wydmami na płaskim kawałku pustyni i to jest właśnie nasz biwak na najbliższą noc – mówił Przygoński.

opr. (kw)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości