Na ulicy Bielskiej w Płocku doszło do zderzenia czterech samochodów. Według ustaleń policji winę za całe zamieszanie ponosi nietrzeźwy kierowca. W wydychanym powietrzu miał prawie cztery promile alkoholu.
Do zdarzenia doszło w minioną środę, 19 października przed południem. – Skrajną nieodpowiedzialnością wykazał się 23-letni płocczanin, który kierował fiatem ducato i był jednym z uczestników zdarzenia, do którego doszło na ulicy Bielskiej. Policjanci na miejscu wstępnie ustalili, że mężczyzna nie zachował bezpiecznej odległości za poprzedzającym pojazdem i uderzył w tył samochodu ford, który przepchnięty siłą uderzenia najechał na tył samochodu audi, natomiast audi najechało na tył samochodu toyota – informuje rzecznik prasowy płockiej policji asp. szt. Krzysztof Piasek.
W zderzeniu pojazdów nikt nie doznał obrażeń. Policjanci po zbadaniu wszystkich kierowców stwierdzili, że kierowca fiata ducato był nietrzeźwy. Wynik, jaki wykazało urządzenie pomiarowe to blisko 4 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyźnie zostało zatrzymane prawo jazdy, on sam został również zatrzymany w policyjnym areszcie. Po wytrzeźwieniu przesłuchano go w charakterze podejrzanego o przestępstwo z art. 178a kodeksu karnego, który mówi o prowadzeniu pojazdu w stanie nietrzeźwym. Za to przestępstwo grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności oraz zatrzymanie uprawnień do kierowania pojazdami na okres nie krótszy niż 3 lata. Mężczyzna poniesie również odpowiedzialność za spowodowanie kolizji drogowej.
– Policjanci apelują do wszystkich kierowców o zachowanie zdrowego rozsądku. Dzisiejsze zdarzenie na szczęście skończyło się bez obrażeń ciała, jednak mogło inaczej. Każdy kierowca powinien zdawać sobie sprawę, że za kierownicą jest odpowiedzialny za życie i zdrowie innych uczestników ruchu drogowego. Samochód bardzo łatwo może stać się narzędziem, którym kierowca pozbawi życia lub zdrowia inną osobę. To właśnie od zdrowego rozsądku kierowcy i jego stanu psychomotorycznego zależy, czy kierowany przez niego pojazd będzie bezpieczny dla innych użytkowników drogi, czy też stanie się śmiertelnym zagrożeniem – dodaje Krzysztof Piasek. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze