Salon miasta znów ożył. To jeden z cudów dorocznego, szóstego już Jarmarku Tumskiego. Myszkujących między kramami było wielu i każdy mógł tu znaleźć coś dla siebie. Był nawet meteoryt z Czelabińska i misie maskotki, towarzyszące na ekranie brytyjskiemu komikowi Jasiowi Fasoli. Przy czym chyba największy wybór mieli poszukiwacze specjałów kulinarnych i nalewek, nie brakowało też rękodzieła. Kolekcjonerzy również dopisali.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze