Zaczęło się w czwartek, 21 czerwca tego roku, o godzinie 17.00. Stanisław Musiał z Łącka pracował na żwirowisku w Zdworzu. W pewnym momencie poczuł na sobie czyjś wzrok. I wtedy zobaczył Jezusa: – Akurat przejeżdżałem z urobkiem. Nagle poczułem, że ściąga mnie czyjś wzrok. To Jezus patrzył na mnie. Po pół godzinie poprosiłem pracującego obok kolegę, żeby spojrzał w to miejsce. On też zobaczył Jezusa. Stanisław Musiał jest operatorem koparki. Od 9 lat pracuje w Urzędzie Gminy Łąck. Od 14 lat samotnie wychowuje dwóch synów (dziś już dorosłych). Sam o sobie mówi, że jest bardzo religijny. W czwartkowe popołudnie, jak co dzień, wykonywał w żwirowni w Zdworzu prace załadunkowe. Właśnie przejeżdżał z urobkiem koło jednej ze ścian żwirowni, gdy odezwał się w nim piąty zmysł. Poczuł, że musi spojrzeć w lewą stronę: – Jestem na sto procent pewien, że zobaczyłem twarz Jezusa Chrystusa, tak, jak jest ona przedstawiana w wizji Najświętszego Serca – spokojnie opowiada mężczyzna, już trochę zmęczony ciągłymi pytaniami o objawienie, które miał w czwartkowe popołudnie, kiedy to kalendarzowa wiosna ustępowała miejsca latu. – Pracujący obok Łukasz Janiszewski potwierdził, że widzi to samo. Tego dnia Jezusa na żwirowisku zobaczył jeszcze ojciec Łukasza – Stanisław Janiszewski. Najpierw długo się zastanawiał, ale kiedy pokazałem mu palcem zarysy twarzy, wtedy zobaczył, zbladł i jak skamieniały siedział w szoferce przez 5 minut. Było ciepło, duże nasłonecznienie, ale około ósmej wieczorem zaczął padać deszcz i przyciemnił obraz. Po skończonej pracy Stanisław Musiał, za radą znajomego, pojechał do proboszcza w Korzeniu Królewskim, gdzie jako strażak (jest skarbnikiem w OSP w Łącku) każdego roku pełni służbę przy Grobie Chrystusa. Gdy na miejscu zjawił się proboszcz, jak wynika z relacji mężczyzny, wizerunek zrobił się bardzo wyraźny. Włosy, broda, ramiona, oczy... Aż chciało się dotknąć. Zwłaszcza, że ściana z wizerunkiem jakby wirowała, wywołując wrażenie trójwymiarowości. Tak było do godziny 21.00. Co dokładnie można było dostrzec na najzwyczajniejszym w świecie żwirowisku w Zdworzu? – Na tle Polski, wyglądającej jak otwarta księga, znajdowała się twarz Jezusa, w Jego oczach były krzyże. Niżej można było zobaczyć twarz dziecka. Dół otwartej księgi zarazem przypominał gołębicę, symbolizującą Ducha Świętego. Obok był napis w języku staropolskim: „Jadom na zymie” (jadę na ziemię), a pod nim data 2080 r. – opowiada Stanisław Musiał. – Nad wizerunkiem Jezusa znajdował się kamień, który przypomina serca. Gdy wspólnie oglądamy kamień w kształcie serca, Stanisław Musiał pokazuje, gdzie przebiegają żyły, a gdzie dopatrzyć się można zwykłego mięśnia: – To był kamień niesiony przez lodowiec, powinien być gładki i wytarty, a na nim wbrew prawom natury, można dostrzec strukturę – Musiał wie, co mówi, ponieważ zbiera kamienie hobbystycznie. Wizerunek Jezusa został sfotografowany – niestety tylko aparatem w telefonie komórkowym, oraz sfilmowany – ale też kamerą w telefonie. Zdjęcia z telefonu znalazły się w komputerze. Wizerunek Jezusa jest na nich dobrze widoczny. Także twarz dziecka, krzyż w oku (w powiększeniu) i ślady liter. Ślady, ponieważ same litery odczytuje jedynie Stanisław Musiał: – Następnego dnia, czyli w piątek, około godziny 11.00 pojawił się nowy wizerunek: przedstawiał Jezusa cierpiącego w koronie. Zanikł około godziny 12.00. Cud potwierdzają synowie Musiała: Piotr i Maciej, sąsiedzi i ci wszyscy, do których dotarła wieść gminna o objawieniu w Zdworzu. Przychodzili, przyjeżdżali, modlili się przed wizerunkiem mieszkańcy Zdworza, Płocka, Gąbina, okolic Gostynina. Przychodzili niewierzący. Poruszenie było duże, bo cud nie zdarza się często. Cud widział proboszcz z Korzenia ks. Zdzisław Witkowski: – Widziałem wyraźnie twarz Pana Jezusa. Jakby odwracał się w stronę człowieka, jakby chciał za nim iść. Wizja była bardzo realna i dobrze widoczna mimo padającego deszczu. Aż mnie dreszcze przechodziły. Mamy proces odchodzenia ludzi od Boga. Kto wie, może to jakaś zapowiedź końca świata? – zastanawia się proboszcz. Stanisław Musiał zdecydował się upublicznić objawienie w niedzielę, gdy jubileusz 50-lecia posługi kapłańskiej świętował były proboszcz ks. Jan Rogoziński. Przestał się bać, że zostanie ośmieszony czy uznany za nawiedzonego. W poniedziałek na miejscu zjawiła się telewizja. To nie był pierwszy cud filmowany przez telewizję, ale pierwszy raz zdarzyło się, że nie można było zrobić zdjęć z powodu... zbyt silnego światła, bijącego ze ściany żwirowiska. Kolor wydruku zdjęć z komputera też nie jest naturalny. Żwir i piasek mają przecież odcienie brązu, żółci, szarości, a w komputerze wprost przeciwnie – błękit miesza się z turkusem i fioletem. We wtorek 26 czerwca w żwirowni w Zdworzu byli i entuzjaści, i sceptycy. Rodzina ze Skrzan koło Gostynina przyjechała tu, ponieważ zobaczyła na własne oczy film nakręcony kamerą w telefonie. Na własne oczy zobaczyli jedynie zarys twarzy, która mogłaby być twarzą Jezusa. Nic nie widział jeden ze znajomych Stanisława Musiała: – W końcu nie każdy może widzieć objawienie – odpowiada na zdziwienie Musiała. Wizjoner z Łącka mówi, że sam, jako dziewięciolatek, poszedł do pierwszej komunii świętej, ponieważ jego rodzice byli niewierzący: – Zawsze powtarzam, że najważniejsza jest wiara w Boga i prawda, bo inaczej bym nie dotrwał do tego momentu, gdzie jestem. Ale wiedząc, że niedowiarstwo i ludzka zawiść może człowieka bardzo zranić, cieszy się, że zrobił zdjęcia cudu: – Inaczej nikt by w to nie uwierzył. Kościół katolicki wobec cudów jest ostrożny. Swego czasu była Matka Boska Sierpecka na szybie, teraz przyszła kolej na twarz Jezusa na żwirowisku. Księża z Kurii Diecezjalnej w Płocku o cudzie w Zdworzu nie słyszeli. Zdwórz z pewnością nie będzie drugą Fatimą czy Lourdes. Nie było wirującego słońca, nie będzie źródełka. Coś Stanisław Musiał jednak widzieć musiał. Jego wizję potwierdzają sąsiedzi z Łącka i pracownicy ze żwirowni. We wtorek 26 czerwca na żwirowisku zachował się jedynie wizerunek twarzy mężczyzny z włosami do ramion. Można w nim było dopatrzyć się najbardziej popularnej wizji twarzy Jezusa Chrystusa. Elżbieta Grzybowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze