Reklama

Cud w żwirowni?

03/07/2007 16:14
Zaczęło się w czwartek, 21 czerwca tego roku, o godzinie 17.00. Stanisław Musiał z Łącka pracował na żwirowisku w Zdworzu. W pewnym momencie poczuł na sobie czyjś wzrok. I wtedy zobaczył Jezusa: – Akurat przejeżdżałem z urobkiem. Nagle poczułem, że ściąga mnie czyjś wzrok. To Jezus patrzył na mnie. Po pół godzinie poprosiłem pracującego obok kolegę, żeby spojrzał w to miejsce. On też zobaczył Jezusa.
Stanisław Musiał jest operatorem koparki. Od 9 lat pracuje w Urzędzie Gminy Łąck. Od 14 lat samotnie wychowuje dwóch synów (dziś już dorosłych). Sam o sobie mówi, że jest bardzo religijny. W czwartkowe popołudnie, jak co dzień, wykonywał w żwirowni w Zdworzu prace załadunkowe. Właśnie przejeżdżał z urobkiem koło jednej ze ścian żwirowni, gdy odezwał się w nim piąty zmysł. Poczuł, że musi spojrzeć w lewą stronę: – Jestem na sto procent pewien, że zobaczyłem twarz Jezusa Chrystusa, tak, jak jest ona przedstawiana w wizji Najświętszego Serca – spokojnie opowiada mężczyzna, już trochę zmęczony ciągłymi pytaniami o objawienie, które miał w czwartkowe popołudnie, kiedy to kalendarzowa wiosna ustępowała miejsca latu. – Pracujący obok Łukasz Janiszewski potwierdził, że widzi to samo. Tego dnia Jezusa na żwirowisku zobaczył jeszcze ojciec Łukasza – Stanisław Janiszewski. Najpierw długo się zastanawiał, ale kiedy pokazałem mu palcem zarysy twarzy, wtedy zobaczył, zbladł i jak skamieniały siedział w szoferce przez 5 minut. Było ciepło, duże nasłonecznienie, ale około ósmej wieczorem zaczął padać deszcz i przyciemnił obraz.
Po skończonej pracy Stanisław Musiał, za radą znajomego, pojechał do proboszcza w Korzeniu Królewskim, gdzie jako strażak (jest skarbnikiem w OSP w Łącku) każdego roku pełni służbę przy Grobie Chrystusa. Gdy na miejscu zjawił się proboszcz, jak wynika z relacji mężczyzny, wizerunek zrobił się bardzo wyraźny. Włosy, broda, ramiona, oczy... Aż chciało się dotknąć. Zwłaszcza, że ściana z wizerunkiem jakby wirowała, wywołując wrażenie trójwymiarowości. Tak było do godziny 21.00.
Co dokładnie można było dostrzec na najzwyczajniejszym w świecie żwirowisku w Zdworzu? – Na tle Polski, wyglądającej jak otwarta księga, znajdowała się twarz Jezusa, w Jego oczach były krzyże. Niżej można było zobaczyć twarz dziecka. Dół otwartej księgi zarazem przypominał gołębicę, symbolizującą Ducha Świętego. Obok był napis w języku staropolskim: „Jadom na zymie” (jadę na ziemię), a pod nim data 2080 r. – opowiada Stanisław Musiał. – Nad wizerunkiem Jezusa znajdował się kamień, który przypomina serca.
Gdy wspólnie oglądamy kamień w kształcie serca, Stanisław Musiał pokazuje, gdzie przebiegają żyły, a gdzie dopatrzyć się można zwykłego mięśnia: – To był kamień niesiony przez lodowiec, powinien być gładki i wytarty, a na nim wbrew prawom natury, można dostrzec strukturę – Musiał wie, co mówi, ponieważ zbiera kamienie hobbystycznie.
Wizerunek Jezusa został sfotografowany – niestety tylko aparatem w telefonie komórkowym, oraz sfilmowany – ale też kamerą w telefonie. Zdjęcia z telefonu znalazły się w komputerze. Wizerunek Jezusa jest na nich dobrze widoczny. Także twarz dziecka, krzyż w oku (w powiększeniu) i ślady liter. Ślady, ponieważ same litery odczytuje jedynie Stanisław Musiał: – Następnego dnia, czyli w piątek, około godziny 11.00 pojawił się nowy wizerunek: przedstawiał Jezusa cierpiącego w koronie. Zanikł około godziny 12.00.
Cud potwierdzają synowie Musiała: Piotr i Maciej, sąsiedzi i ci wszyscy, do których dotarła wieść gminna o objawieniu w Zdworzu. Przychodzili, przyjeżdżali, modlili się przed wizerunkiem mieszkańcy Zdworza, Płocka, Gąbina, okolic Gostynina. Przychodzili niewierzący. Poruszenie było duże, bo cud nie zdarza się często. Cud widział proboszcz z Korzenia ks. Zdzisław Witkowski: – Widziałem wyraźnie twarz Pana Jezusa. Jakby odwracał się w stronę człowieka, jakby chciał za nim iść. Wizja była bardzo realna i dobrze widoczna mimo padającego deszczu. Aż mnie dreszcze przechodziły. Mamy proces odchodzenia ludzi od Boga. Kto wie, może to jakaś zapowiedź końca świata? – zastanawia się proboszcz.
Stanisław Musiał zdecydował się upublicznić objawienie w niedzielę, gdy jubileusz 50-lecia posługi kapłańskiej świętował były proboszcz ks. Jan Rogoziński. Przestał się bać, że zostanie ośmieszony czy uznany za nawiedzonego. W poniedziałek na miejscu zjawiła się telewizja. To nie był pierwszy cud filmowany przez telewizję, ale pierwszy raz zdarzyło się, że nie można było zrobić zdjęć z powodu... zbyt silnego światła, bijącego ze ściany żwirowiska. Kolor wydruku zdjęć z komputera też nie jest naturalny. Żwir i piasek mają przecież odcienie brązu, żółci, szarości, a w komputerze wprost przeciwnie – błękit miesza się z turkusem i fioletem.
We wtorek 26 czerwca w żwirowni w Zdworzu byli i entuzjaści, i sceptycy. Rodzina ze Skrzan koło Gostynina przyjechała tu, ponieważ zobaczyła na własne oczy film nakręcony kamerą w telefonie. Na własne oczy zobaczyli jedynie zarys twarzy, która mogłaby być twarzą Jezusa. Nic nie widział jeden ze znajomych Stanisława Musiała: – W końcu nie każdy może widzieć objawienie – odpowiada na zdziwienie Musiała.
Wizjoner z Łącka mówi, że sam, jako dziewięciolatek, poszedł do pierwszej komunii świętej, ponieważ jego rodzice byli niewierzący: – Zawsze powtarzam, że najważniejsza jest wiara w Boga i prawda, bo inaczej bym nie dotrwał do tego momentu, gdzie jestem. Ale wiedząc, że niedowiarstwo i ludzka zawiść może człowieka bardzo zranić, cieszy się, że zrobił zdjęcia cudu: – Inaczej nikt by w to nie uwierzył.
Kościół katolicki wobec cudów jest ostrożny. Swego czasu była Matka Boska Sierpecka na szybie, teraz przyszła kolej na twarz Jezusa na żwirowisku. Księża z Kurii Diecezjalnej w Płocku o cudzie w Zdworzu nie słyszeli.
Zdwórz z pewnością nie będzie drugą Fatimą czy Lourdes. Nie było wirującego słońca, nie będzie źródełka. Coś Stanisław Musiał jednak widzieć musiał. Jego wizję potwierdzają sąsiedzi z Łącka i pracownicy ze żwirowni. We wtorek 26 czerwca na żwirowisku zachował się jedynie wizerunek twarzy mężczyzny z włosami do ramion. Można w nim było dopatrzyć się najbardziej popularnej wizji twarzy Jezusa Chrystusa.
Elżbieta Grzybowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości