W sporcie się dzieje... Nie ma wakacji ani sezonu ogórkowego. W ostatnim czasie kibic zmuszony był do dzielenia uwagi między cztery dyscypliny co najmniej. Cieszące się w naszym pięknym kraju największym zainteresowaniem, czyli piłkę nożną, lekkoatletykę, siatkówkę i tenis (kolejność przypadkowa). W futbolu numer jeden to europejskie puchary, u lekkoatletów mistrzostwa świata, w siatkówce pań i panów mistrzostwa Europy, a w tenisie US Open. Mało? Zakochani w futbolu (bez wzajemności) do ostatniego gwizdka w meczu mistrza Polski z duńskim odpowiednikom żyli nadzieją (uzasadnioną!), że to ten moment, że wieloletnia niemoc wreszcie zostanie przełamana, ale… Nic z tego, na Ligę Mistrzów trzeba poczekać! Dla miłośników statystyki pocieszeniem jest fakt, że to najlepszy występ w kwalifikacjach od wprowadzenia tego systemu. Dwie drużyny w fazie grupowej!
Sierpień się skończył, a we wrześniu na pierwszy plan wysunie się reprezentacja. Na razie mamy zaskakującą woltę selekcjonera. Odkrył, ni mniej ni więcej, że przyczyna dotychczasowych klęsk tkwi nie w nogach futbolistów, a w miejscu, gdzie nogi się łączą, czyli mówiąc językiem popularnym na manifestacjach antyrządowych, panowie reprezentanci „nie mają jaj”! I w odpowiedzi na ten niedostatek powołał do kadry dwóch wcześniej skreślonych weteranów, którzy ten atrybut męskiej urody mają rozwinięty nad podziw! Co z tego wyjdzie? Zobaczymy! Większy problem pojawi się kiedy Portugalczyk odkryje, że z nogami i głową u naszych mistrzów futbolu też coś nie tak…
A w innych dyscyplinach? Mistrzostwa lekkoatletyczne pokazały jak słabe fundamenty ma u nas ta dyscyplina. Przez parę lat byliśmy potęgą porównywaną przez niektórych ze sławnym Wunderteamem… Cóż, wytarczyło kilka kontuzji, klika pań w ciąży, kilka starszych gwiazd bez formy i mit runął jak domek z kart! W Tokio dziewięć medali, w tym cztery złote, w Budapeszcie dwa srebrne…
Miłośnicy siatkówki na brak emocji nie mogą narzekać. Wprawdzie panie na razie po dłuższym okresie hossy dostały surową lekcję od tureckich gwiazd, ale w kolejce czekają panowie. Zaczęli z przytupem i oby się nie zatrzymali do końca. W końcu w mistrzostwach Europy panowie triumfowali tylko raz. A panie dwa razy!
I na koniec tenis. Ruszył ostatni turniej wielkoszlemowy. Na razie falstart naszego arcymistrza serwisu, ale my czekamy na sukces gwiazdy numer jeden rodzimego i światowego tenisa. I najczęściej zadawane wśród kibiców pytanie brzmi, czy na koniec turnieju „jedynką” pozostanie? Wystartowała jak zwykle ostatnio. Na początek błyskawiczne zwycięstwo, ale drugi pojedynek już spacerkiem nie był, choć przeciwniczka w rankingu o kilka półek niżej. Rywalka do fotela liderki jakby pewniejsza, ale… „Wszystko w rękach konia”, jak mówią na wyścigach!
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze