Reklama

Co będzie z listonoszami?

03/10/2013 09:06
Dotarły do nas niepokojące wieści w sprawie likwidacji urzędów pocztowych w Płocku, a także w regionie. Blady strach padł nie tylko na klientów. O ile można pojechać kawałek dalej, do innej miejscowości lub dzielnicy, by nadać list czy wysłać paczkę, o tyle po redukcji etatów pracownicy poczty tak łatwo nie znajdą nowych posad. Czy to oznacza, że wkrótce listonoszy w Płocku i okolicach będzie jak na lekarstwo?

Jak udało nam się ustalić, na pewno nie będzie likwidacji urzędów pocztowych w samym Płocku. Pojawią się nawet dwa nowe. Lada moment otwarta zostanie placówka pocztowa na osiedlu Na Skarpie (przy rondzie przy ul. Dobrzyńskiej), a także na Podolszycach Południowych przy ul. Mazura. Obecnie mamy w Płocku 17 urzędów pocztowych oraz filii. To dosyć sporo. Po co kolejne dwa?
Według projektu nowego rozporządzenia ministra administracji i cyfryzacji w sprawie usług Poczty Polskiej, potrzebny jest jeden urząd dla obsługi 6 tys. mieszkańców w mieście (wcześniej norma wynosiła 7,5 tys.). Przyjmując, że w Płocku jest zameldowanych 123 tys. osób, powinniśmy mieć 20,5 placówek pocztowych. Nowe dwa urzędy to wciąż mało i to nie tylko ze statystycznych wyliczeń. – Podjęto decyzję, że nowa poczta powinna pojawić się przy ul. Mazura, gdyż na Podolszycach Południe może być więcej mieszkańców, niż mówią urzędowe dane. Zamiast 11 tys. może mieszkać tu nawet 13 tys. osób – dowiadujemy się w oddziale rejonowym Centrum Poczty w Płocku.
Osiedle Podolszyce to „sypialnia” Płocka. To także tutaj sporo osób spoza miasta wynajmuje mieszkania. Potrzeba otwarcia placówki pocztowej w tym miejscu jest więc oczywista. Z wielu tutejszych lokalizacji najbardziej optymalna dla mieszkańców osiedla byłaby placówka w okolicy kościoła św. Wojciecha. Niestety, nie ma tam odpowiednich obiektów pod potrzeby poczty.

Płock – bezpieczny, region – nie
Płock jest więc bezpieczny. Na pocztę natrafimy praktycznie na każdym osiedlu. W Sierpcu i Gostyninie sytuacja również jest w miarę stabilna. W tych liczących po ok. 18 tys. mieszkańców miastach mamy po urzędzie pocztowym i po dwie agencje. To obecnie wystarcza. Jednak idą zmiany. Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, opracował rozporządzenie mówiące o tym, że Poczta Polska może mieć wkrótce o blisko półtora tysiąca placówek mniej. To dlatego część placówek zniknie, inne przekształcą się np. w filie. Zapewne powstaną też agencje prowadzone przez prywatnych przedsiębiorców. Proces ten dotknie głównie wsie. Projekt ministerialnego rozporządzenia w sprawie usług Poczty Polskiej zapowiada bowiem, że na terenach wiejskich jedna placówka pocztowa ma obsługiwać teren 85 km kwadratowych.

Z pytaniem o likwidację placówek pocztowych w regionie płockim, gostynińskim i sierpeckim, a co za tym idzie i redukcję etatów zgłosiliśmy się do Poczty Polskiej SA. – Nie planujemy zmian w sieci placówek w tych regionach, polegających na ograniczeniu klientom dostępu do usług Poczty Polskiej. Wybrane placówki przekształcamy w filie, a wszystko odbywa się w oparciu o konsultacje z naszymi klientami. Zakres podstawowych usług pocztowych dla klientów pozostaje niezmieniony. Listonosze doręczą przesyłki i listy do naszych klientów na dotychczasowych zasadach. Podobnie ewentualne zmiany w zatrudnieniu odbywają się w drodze przesunięć pracowników do innych placówek pocztowych, za porozumieniem stron, dobrowolnych odejść pracowników czy awansów – mówi Grzegorz Warchoł z biura rzecznika Poczty Polskiej SA.
A jednak jest coś na rzeczy. Już zmieniła się np. forma organizacyjna działającej w Małej Wsi placówki pocztowej z urzędu pocztowego w filię. Od lipca zamiast Urzędu Pocztowego Mała Wieś jest Filia Urzędu Pocztowego Wyszogród. Podobny los czeka m.in. Soczewkę i Rogozino. Według naszych informatorów urzędy pocztowe mają przekształcać się głównie w miejscowościach niebędących siedzibami gmin. Pewnie znów zaczną pojawiać się na wsiach agencje prowadzone przez prywatnych przedsiębiorców, np. w miejscowych sklepach. Takie punkty zazwyczaj mają mniej usług. Prywatne osoby prowadzą je jak swój dodatkowy biznes. Jak pokazuje doświadczenie z 2011 roku, agencje często szybko znikają. I co wtedy?

Najgorsze, że takie działania nieuchronnie prowadzą do redukcji etatów pracowników Poczty Polskiej na terenach wiejskich. Poczta zapewnia, że listonosze doręczą przesyłki i listy do klientów na dotychczasowych zasadach. Doręczyciele narzekają, że będą mieli większe tereny do obsłużenia niż dotychczas i to bez podwyżek czy zapłaty za nadgodziny. – Od dawna nie mamy żadnych premii. Nasze pensje to obecnie 1600 zł brutto – zdradza jeden z pracowników.
– Nie od dziś Poczta Polska szuka oszczędności, a wiadomo, że w naszej branży największe koszty to koszty osobowe i pochodne. Wszelkie decyzje tłumaczone są oszczędnościami, a przecież jeśli chodzi o klientów, to wcale nie odchodzą oni od pocztowych okienek. Wysyłają listy i stosy paczek. Powróciły też reklamy. Mniej jest jedynie wpłat na rachunki bankowe. Tu poczta przegrała z wygodnym internetem. Poza tym nowi renciści mają wpłacane świadczenia bezpośrednio na konto bankowe – mówią na pocztach w Płocku.
Przypomnijmy, że pracownicy Poczty Polskiej w 2011 r. protestowali przeciwko zwolnieniom grupowym. W całym kraju do końca 2012 r. zwolnionych miało zostać 8 tys. osób w całym kraju. Protesty pomogły, ale zatrudnienie jest systematycznie zmniejszane. Do tej pory w Płocku nikt nie został zwolniony w związku z ograniczeniem zatrudnienia. – Rozwiązań szuka się w inny sposób. Są przesunięcia, są też odejścia dobrowolne na emeryturę czy wygaśnięcie umów zawartych z pracownikami na czas określony – mówią nasi informatorzy.
To jednak nie oznacza, że pracownicy urzędów pocztowych z Płocka mogą spać spokojnie. Chociaż w centrali padają zapewnienia, że na razie w Płocku zwolnień nie będzie, to przecież nigdy nie wiadomo, jakie zapadną odgórne decyzje. Jest np. pomysł na otwarcie przy ul. Bielskiej całodobowego punktu samoobsługowego. Będzie można tutaj wysłać paczkę czy kupić w automacie znaczek na list. Otwarcie punktu przewidziane jest już w nowym roku. Skoro ma to być punkt samoobsługowy, pracownicy poczty już zastanawiają się ile osób będzie tu pracować, a ile straci pracę.

Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
SONDA: Kto jeszcze chodzi na pocztę?
Co nasi czytelnicy sądzą o uszczupleniu sieci punktów pocztowych? Czy często bywają na poczcie? Czy mieliby problem, gdyby nagle zamknięty został urząd na ich osiedlu czy w ich miejscowości?

Agnieszka Łabarzewska
Nie mieszkam w mieście i wiele rzeczy zamawiam przez internet. Poczta Polska w roli dostawcy świetnie się sprawdza. Poza tym nie wyobrażam sobie, by na wsiach zupełnie zanikły urzędy pocztowe. Emeryt mieszkający na wsi miałby gdzieś jechać? Czym? Zazwyczaj ma jedynie rower. Poza tym, na szczęście wciąż po wsiach jeżdżą dostawca z tzw. spożywką i listonosz z prasą oraz korespondencją. Jestem więc zdecydowanie za pozostawieniem poczty!

Paweł Szala
Ludzie piszą coraz mniej listów, a paczki wygodniej wysłać za pomocą korporacji kurierskiej, która przyjeżdża do domu. Poza tym kończy się monopol na listy do 200 gramów, więc konkurencja rośnie. Jeśli zmniejszy się liczba urzędów pocztowych, to spadnie i tak już nieduże zainteresowanie ich usługami.

Litosława Koper
Na poczcie bywam rzadko, ale sądzę, że jest ona niezbędna. W dobie internetu i kurierów ma zdecydowanie trudniejsze pole do działania i może się zdarzyć, że część urzędów trzeba będzie zamknąć. W mieście i tak mamy łatwiej. Z kolei na wsiach już powstają agencje i może słusznie. Po co poczta na małej wsi? Z drugiej strony przez takie przekształcenia ludzie tracą pracę, której i tak jest mało, a to już nie jest pozytywne zjawisko…

Mariusz Żukowski
Rzadko korzystam z poczty. Jest mi wszystko jedno, gdzie płacę rachunki czy nadaję paczki i listy. Mógłbym to robić w sklepie, na bazarze czy Domu Pomocy Społecznej, byle przesyłki docierały na czas, a usługi były tanie. Jeśli konkurencja będzie zdrowa i zajmie się świadczeniem usług jak należy, to jak najbardziej jestem za powstawaniem różnego rodzaju punktów kosztem urzędów. Może wtedy mniej będzie sytuacji, gdy na kilka kas czynne jest jedno okienko i mniej będzie pań, które zamiast obsługiwać klientów, piłują paznokcie.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości