Wokół Schroniska dla zwierząt w Płocku wybuchła burza po serii alarmujących wpisów w mediach społecznościowych oraz wypowiedzi znanej piosenkarki Doroty Rabczewskiej (Dody), która płockie schronisko wymieniła jako jedno z najgorszych w kraju. Na tę sytuację zareagował dziś Andrzej Nowakowski, prezydent Płocka. Podczas swojej wizyty w placówce dla bezdomnych zwierząt nie tylko zaprosił Dodę do Płocka, ale pokazał też w jakich warunkach przebywają w schronisku psy i koty. Odpowiedział też na wiele nurtujące pytania mieszkańców Płocka.
Główne punkty zapalne to zarzuty stawiane schronisku dotyczące warunków i opieki nad zwierzętami . Internauci opublikowali zdjęcia i opisy, z których wynika, że w placówce dochodzi do zaniedbań. Najpoważniejsze oskarżenia dotyczą braku odpowiedniej ochrony zwierząt przed obecnym mrozem, a także blokowania wolontariatu.
Autorzy wpisów twierdzą, że wolontariusze mają ograniczany dostęp do zwierząt. Sprawa zyskała ogólnopolski rozgłos, gdy piosenkarka (która wcześniej przyczyniła się do nagłośnienia afery w schronisku w Sobolewie) zaangażowała się w sytuację w Płocku. Doda przekazała darowiznę dla płockiego schroniska. Była to karma dla zwierząt. W emocjonalnym nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych zarzuciła schronisku, że dary nie zostały wykorzystane, mimo trudnych warunków pogodowych. Obok karmy pokazała materiały termoizolacyjne do ocieplenia bud, przekazane przez innego darczyńcę. Dała władzom miasta „2-3 dni” na poprawę sytuacji.
Prezydent Andrzej Nowakowski zdecydował się na bezpośrednią odpowiedź. We wtorek, 27 stycznia, przeprowadził transmisję w mediach społecznościowych, podczas której oprowadził internautów po schronisku.
– Jesteśmy otwarci. W każdym momencie, w każdej chwili można zobaczyć, jak są zaopiekowane nasze zwierzęta, jak również jakie inwestycje są prowadzone i jak schronisko funkcjonuje – podkreślił prezydent, zapraszając Dodę do osobistej wizyty w Płocku.
Podczas wizyty pokazano m.in. w pełni wyposażony gabinet weterynaryjny, pracownię RTG, szpital dla zwierząt oraz strefę dla kotów, a także boksy, w których widać było solidne budy przykryte kocami i wypełnione słomą. Wiele psów miało na sobie ubranka. Zobaczyć też można było kolejne boksy w budowie.
Prezydent zaznaczył, że w schronisku prowadzone są inwestycje – obecnie trwa montaż nowoczesnego monitoringu z kamerami termowizyjnymi.
Dyrektor schroniska, Marta Krasuska, odniosła się do kwestii bytowych 170 psów i 60 kotów przebywających w placówce. Poprosiła darczyńców o słomę i wyjaśniła, dlaczego dary w postaci koców czy kołder nie zawsze są najlepszym rozwiązaniem podczas mrozów.
– Zwierzęta potrzebują przede wszystkim słomy, bo to najlepszy izolator. Słoma nie nasiąka wodą i nie wilgotnieje tak jak koce, daje realne ciepło. Wymieniamy ją codziennie, stosujemy też jako wyściółkę na podłogi, co ułatwia zachowanie czystości – tłumaczyła dyrektor Krasuska.
Reklama
Zapewniła również, że w związku z zimą zwierzęta otrzymują zwiększone porcje karmy, a zamarzająca woda w miskach jest wymieniana co najmniej trzy razy dziennie.
Jednym z najcięższych zarzutów był brak dostępu wolontariuszy do zwierząt. Prezydent Nowakowski wyjaśnił, że ograniczenia mają charakter czasowy, wynikający z prowadzonych obecnie na terenie schroniska inwestycji.
– To pani dyrektor Marta Krasuska kilka lat temu doprowadziła do tego, że wolontariusze się tu pojawili. Długo walczyła o to ze spółką prowadzącą schronisko, przekonując jak ważny jest kontakt zwierząt z ludźmi – mówił Nowakowski. – Wolontariat został wstrzymany w styczniu decyzją zarządu spółki ProZero ze względu na trwające inwestycje. Pani dyrektor nie miała innego wyjścia i musiała się z tą decyzją pogodzić. Mam jednak zapewnienie prezesa spółki, że wolontariat szybko wróci. Dodam, że podczas ostatniego „Pieskoranka” wolontariusze znów byli obecni.
Reklama
Zarówno prezydent, jak i dyrekcja zwrócili uwagę na drugą stronę medialnego konfliktu – falę hejtu, która uderzyła w pracowników schroniska, którzy przy obecnej surowej, zimowej aurze mają więcej pracy niż zwykle przy opiece nad zwierzętami.
– Pracownicy dotknięci są w internecie hejtem osób, które nigdy nie były w schronisku, a część tych osób wykorzystuje zdjęcia wykonane kilka lat temu w określonej sytuacji, by dzisiaj ten hejt zwiększyć – zauważył prezydent.
Ten zabieg sprawa, że wiele osób chce odwiedzić schronisko i sprawdzić warunki bytowania zwierząt. Do schroniska wciąż urywają się też telefony. Marta Krasuska zaznacza, że obecna sytuacja ma realny wpływ na bezpieczeństwo zwierząt w mieście:
– Przez ciągłe telefony z pytaniami o dobrostan zwierząt, linia jest bez przerwy blokowana. Przez to może nie dodzwonić się ktoś, kto chce zgłosić np. potrącone zwierzę wymagające natychmiastowej pomocy.
W trakcie relacji wyjaśniono również kwestię folii termoizolacyjnej przekazanej przez Joannę Krupę i Stowarzyszenie Udana Adopcja. Dyrektor Krasuska wyjaśniła, że obawiała się montowania jej „na szybko” od wewnątrz bud, ponieważ psy mogłyby ją zjeść, co zagrażałoby ich życiu. Poza tym montaż tej warstwy musi być wykonany fachowo. Dyrektorka zapowiedziała, że materiały zostaną wykorzystane profesjonalnie do ocieplenia 40 przekazanych niedawno schronisku bud, które właśnie są przygotowywane do użytku.
Podsumowanie wizyty było jasnym apelem: zamiast hejtu – mądra współpraca. Prezydent zachęcił wszystkich do kontaktu z placówką i realnego wsparcia, którego zwieńczeniem powinny być adopcje. Tylko w tym miesiącu dom znalazło 30 zwierząt ze schroniska, ale na ich miejsce trafiło już 45 nowych podopiecznych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze