Reklama

Broniewskiemu na urodziny. Happening pod pomnikiem poety w Płocku

17 grudnia 1897 roku urodził się w Płocku Władysław Broniewski. Tutaj spędził swoje młodzieńcze lata. Był uczniem Jagiellonki. Stąd wyruszył do Legionów Piłsudskiego. Od 1997 roku teatr płocki w rocznicę urodzin poety organizuje poetycki happening pod jego pomnikiem.

Happeningi odbywają się co roku 17 grudnia, niezależnie od pogody. Pomysłodawcą spotkań jest dyrektor teatru Marek Mokrowiecki. W urodzinowy wieczór przy pomniku Broniewskiego spotkali się aktorzy i Płockie Towarzystwo Przyjaciół Teatru.

Marek Mokrowiecki przeczytał mniej znane drobiazgi liryczne Władysława Broniewskiego i wiersz zatytułowany „(On dla mnie nie był przechodniem...)”,  poświęcony przyjacielowi poety, sąsiadowi z Alei Róż 6, Konstantemu Ildefonsowi Gałczyńskiemu, z którym umawiali się na wspólną podróż do Płocka.

Reklama

Spod pomnika uczestnicy happeningu przeszli pod drzewo, skąd tradycyjnie zabrzmiała „Kukułeczka” w wykonaniu Piotra Bały.

Wśród poetyckich przyjaciół Broniewskiego był także Jarosław Iwaszkiewicz:  „(…) to, czym jest Broniewski na zewnątrz, wszyscy doskonale wiedzą: ten mocny chłop, oblatany po armiach, otarty o niejedną ciemnicę, lubiący zajrzeć do butelki i spłatać porządnego figla niejednemu znajomemu. A oto bierze się jego tomik wierszy do ręki i serca się ściska: jakaż czułość, delikatność, wierność. Ile miłości nosi ten człowiek w sercu – i jak tę miłość umie wyrazić” – pisał Iwaszkiewicz.

Reklama

Broniewski zmarł 10 lutego 1962 roku w Płocku. Jego grób znajduje się na warszawskich Powązkach. Liceum im. Władysława Jagiełły każdego roku organizuje konkurs „Polubić poezję Władysława Broniewskiego – ucznia płockiej Jagiellonki”. Książnica Płocka, której poeta jest patronem, zaprasza na Ogólnopolski Konkurs Poetyckiego im. Władysława Broniewskiego „O Liść Dębu”.

(lesz)

fot. Jacek Czuryło

 

*** (On dla mnie nie był przechodniem...)

Władysław Broniewski

On dla mnie nie był przechodniem,
ja o nim wiedziałem niemało:
jak przez głowę ściągało się spodnie
i jak życie bystro mijało,

ja wiedziałem, że on z pomarańczy
poprzez jakieś sztuczki magiczne
każe mnie i tobie zatańczyć,
no i żeby to było śliczne,

ja wiedziałem, że on pod spodem
swojej duszy żarliwej, rzewnej
miał z Szekspira kogoś jak Spodek,
no i portret zaklętej królewny,

że ocalić od zapomnienia
chciał ten świat i ciebie, Natalio...
Do widzenia, miły, do widzenia,
spotkam ciebie ze zwykłą nostalgią.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości