Bracia S. – Rafał i Konrad oraz Adam P. zasiedli na ławie oskarżonych płockiego Sądu Okręgowego. Zarzuty dotyczą m.in. fałszowania weksli, chodzi o kwotę ponad 11 mln zł. Najcięższe zarzuty płocka prokuratura postawiła Rafałowi S. Grozi mu nawet 25 lat więzienia.
42–letni Rafał i jego o rok młodszy brat Konrad, to synowie znanego w Płocku przedsiębiorcy. Zresztą ich ojciec występuje w tej sprawie jako oskarżyciel posiłkowy. To bracia wspólnie z Adamem P. mieli m.in. podrobić blankiet wekslowy na kwotę ponad 2,8 mln zł i sfałszować umowę dotyczącą wartej 144 tys. zł nieruchomości w gminie Łąck.
Prokuratura zarzuca Rafałowi S. m.in., że w 2008 r. sfałszował weksle na 8,5 mln zł oraz 750 tys. złotych. I z tymi wekslami poszedł do sądów, które wydały nakaz zapłaty. Na szczęście osobom, których dotyczyły weksle udało się wybronić i uniknąć egzekucji. S. oskarżony jest też o podrobienie podpisu na aneksie do umowy bankowej. Oprócz zarzutów „dużego kalibru” ma też zarzuty drobniejsze, np. o przecięcie opon w samochodzie swojego ojca.
Dwa lata temu prokuratura rozesłała za Rafałem S. list gończy. Poszukiwania trwały kilka miesięcy. Nie przyniosły rezultatu. W końcu za pośrednictwem swojego adwokata Rafał S. wystąpił do sądu o list żelazny, czyli zapewnienie, że nie zostanie aresztowany, jeśli wróci do kraju i stawi się w prokuraturze. Taki list otrzymał. Zawarte w nim warunki to zabezpieczenie w wysokości 500 tys. zł na hipotece nieruchomości i stawianie się na każde wezwanie prokuratury, a później sądu.
Żaden z oskarżonych nie przyznał się do winy. Odmówili składania przed sądem wyjaśnień, odpowiadali tylko na pytania swoich obrońców. Niezbyt długo trwało odczytywanie zeznań złożonych w śledztwie przez oskarżonych, odmówili oni bowiem składania wyjaśnień także przed prokuraturą.
W tym procesie jest trzech oskarżycieli posiłkowych: ojciec braci S., Robert K. (weksel na 8,5 mln zł) i Marian C. (weksel na 750 tys. zł). Ten ostatni opowiedział Tygodnikowi swoją wersję historii z wekslem. – Rafał S. bardzo lubił wertować internet, a zwłaszcza jeden z portali aukcyjnych. Tam wynajdował np. nieruchomości. Tak trafił na moje mieszkanie w Krakowie, które wystawiłem na sprzedaż – opowiada Marian C.
Jak Rafał S. stał się posiadaczem weksla na kwotę 750 tys. zł podpisanego przez Mariana C.? – Dostałem do wypełnienia ankietę z salonu samochodowego prestiżowej marki. Wypełniłem ją i zgodnie z adnotacją na ankiecie czytelnie podpisałem – mówi Marian C. Opowiada, że między ostatnim pytaniem a jego podpisem zostało wolne miejsce. – Tyle, żeby wstawić tam treść weksla. Reszta została odcięta i dokument gotowy – mówi.
Marian C. pokazał nam kopię tego weksla. To niewielki pasek papieru, jakiego używa się do drukarek. Tekst napisany jest na komputerze i wydrukowany. W treści tekstu jest m.in. kwota na jaką opiewa „dokument” i dane osoby, dla której został wystawiony weksel. Nie jest to Rafał S. – To jakaś pani, której nikt nie zna i nie można jej znaleźć. Na odwrocie weksla jest jej adnotacja, że zrzeka się go na rzecz Rafała S., i jej podpis – mówi Marian C.
Według jego wersji zaopatrzony w taki weksel Rafał S. udawał się do sądu z wnioskiem o wydanie nakazu zapłaty. I taki nakaz otrzymywał. Z sądowym dokumentem Rafał S. odwiedzał wydział ksiąg wieczystych i wchodził na hipotekę nieruchomości. – O wszystkim dowiedziałem się, gdy otrzymałem pismo z sądu o nakazie zapłaty. Gdyby nie to, że udało się sprawę odkręcić moje mieszkanie w Krakowie, które wyceniłem na 1,5 mln zł, zostałoby zlicytowane np. za te 750 tys. zł, które rzekomo byłem winien posiadaczowi weksla, czyli Rafałowi S. – mówi Maran C.
Zdaniem Mariana C. oskarżeni wpadli, bo byli zbyt pazerni i popełnili drobne błędy techniczne. – Gdyby rozłożyli swój proceder w czasie i byli dokładniejsi, to nie wiem czy udałoby się uniknąć licytacji – twierdzi.
O tym, czy wersja Mariana C. odpowiada prawdzie, zdecyduje sąd. Proces będzie bardzo intensywny. Na razie do końca listopada wyznaczonych jest kilkanaście terminów rozpraw. (gsz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze