Choć dopiero w siódmej rundzie Yahya Gulay skapitulował przed Marcinem Różalskim, to już dużo wcześniej wiedział, że tym razem nie ma szans w ringu. Wszystkie próby jego ataku kończyły się dla niego boleśnie. Gdy Turek próbował przycisnąć Marcina do lin, nagle role się odwracały. Gdy Gulay chciał kopnąć, wystarczyło ostre podcięcie w wykonaniu Różala i Turek leżał na deskach. Marcin nie wahał się ani chwili i wykorzystywał każdy moment, by kombinacją trafnych ciosów i kopnięć skutecznie osłabiać swojego przeciwnika. Płocczanin był szybki, nieprzewidywalny i skoncentrowany. 2-minutowych walk miało być w sumie 12. W siódmej dotkliwie poobijany Turek jednak oddał walkę. To było spotkanie zawodników wagi ciężkiej (obydwaj ważyli po 102 kg) w stylu oriental na zasadach K-1, ale to Marcin w pełni zasłużenie zdobył pas zawodowego mistrza świata wagi ciężkiej federacji ISKA w kick-boxingu. Przed galą „Angels of Fire” Marcin mówił, że już dawno jest dobrze przygotowany do tego spotkania oraz że nie musi poznawać stylu walki przeciwnika, gdyż w ringu wszystko się może zdarzyć. To samo mówił Gulay, który podkreślał także, że jest profesjonalistą i nie potrzebne są mu podchody psychologiczne. Na pewno jednak trudniej mu się walczyło w hali, w której wszyscy dopingowali Marcina. Różal zadbał też, aby tradycji stało się zadość. Wchodził na ring przy piosence z „Czterech Pancernych i psa” oraz drodze wypełnionej sztucznymi ogniami. Za nim ciągnął się sznur jego zawodników z Centrum Sportów Walki. Był też przyjaciel – Andrei Molchanov z Białorusi, który w przerwach walki nie szczędził Różalowi cennych podpowiedzi. – Chciałbym podziękować wszystkim, którzy mnie tu dopingowali w hali Chemika. Ave dla wszystkich – pozdrawiał zebranych zwycięzca. Płocczanin zwycięską walkę zadedykował swojej mamie, która 3 marca obchodziła swoje 58. urodziny. Na gali „Angels of Fire” tryumfował też jeszcze jeden płocczanin. Piotr Woźnicki walczył z Damianem Makuskiem z Katowic o tytuł Zawodowego Mistrza Polski federacji WBC Muay-Thai w kategorii wagowej 75 kg. Zawodnik Centrum Sportów Walki z Płocka dosłownie rozniósł na deskach przeciwnika. Uczeń Różala w 3 rundzie znokautował Makuska. To w jego karierze ósma zwycięska walka, tym razem o tak poważny tytuł. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze