Reklama

Antyludzka twarz lewicy

19/11/2019 13:01

Kobieta, płeć piękna, istota wyróżniona przez naturę urodą, wdziękiem, wrażliwością, adorowana przez władców, wielbiona przez poetów, którzy widzieli w niej anioła, bóstwo, czcili ją, nie znali często innej modlitwy jak do niej…, wystarczy wspomnieć naszych romantycznych wieszczów i ich nieśmiertelne dzieła. Ale nie tylko oni, bo i Goethe, i Puszkin, i Byron, i wielu, wielu innych. Otóż z tej to kobiety polska lewica, zaraz po tym jak powróciła do parlamentu, chce uczynić morderczynię, a wszystko, oczywiście, w imię jej wolności. Bowiem, zdaniem luminarzy intelektualnych polskiej lewicy, w rodzaju Włodzimierza Czarzastego, kobieta, aby czuć się wolną, musi zyskać prawo zabijania „na życzenie” ludzkich płodów, czyli własnych dzieci, do 12 tygodnia ich życia. Bez tego nie będzie sobą, nie będzie wolna. Ten pseudopostępowy bełkot, zwany programem tej formacji politycznej, objawił ostatnio pan Czarzasty w wywiadzie dla Radia Plus. Nie musiał go nawet objawiać, bo możliwości lewicowych doktrynerów w tej dziedzinie znamy od dawna, ale dopóki nosicieli tych zdegenerowanych poglądów nie było w parlamencie, przez wiele lat w tej dziedzinie panował względny spokój. Teraz sprawy powróciły z niebywałą natarczywością.
Kiedy panu Czarzastemu oznajmiono w studiu radiowym, że „istota”, do której zabijania chce dać prawo „na życzenie” wszystkim paniom, ma już rozwiniętą „głowę, ręce, nogi”, a nawet okazano mu zdjęcie usg, na którym widać to wszystko, przywódcy polskiej lewicy nawet nie drgnęła powieka, ani przez moment nie zastanowił się nad tym, co usłyszał i zobaczył. Jakby pozbawiony uczuć, elementarnej wrażliwości, „nakręcony” brnął dalej w wykładnię tych antyludzkich, antyhumanistycznych poglądów, którymi lewica chce przychylić nieba polskim paniom, dziewczętom, matkom. Po prostu „mają prawo do wolności”, a w ramach tej wolności „prawo do swojego ciała”, a w ramach tego prawa „prawo do zabijania na życzenie”. Alibi dla swoich przekonań znalazł pan Czarzasty w „prawie do posiadania własnych poglądów” i w fakcie, że w całej Unii Europejskiej taki proceder jest standardem. No i wszystko jasne. Trudno oczekiwać, aby przedstawiciel lewicy wybił się na jakąkolwiek samodzielność myślową, odwagę myślenia „pod prąd” europejskim standardom. Lewica nic innego nie potrafi, tylko małpować te europejskie brednie i wiernopoddańczo im służyć. Więcej samodzielności, panie i panowie.
Smutne to bardzo, a smutniejsze jest jeszcze i to, że w ramach demokratycznych powyborczych kontraktów zwycięski obóz tak niefortunnie dzieli się synekurami ze swymi „partnerami”, że stanowisko szefowej sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny przydzielił właśnie przedstawicielce lewicy. To przesądzi ostatecznie i tak już przesądzone losy obywatelskiego projektu ustawy „Zatrzymaj aborcję”, który usiłuje znieść jej dopuszczalność ze względu na tzw. przesłankę eugeniczną, czyli w sytuacji przewidywanej choroby płodu. To sprawa trudna, kontrowersyjna, ale warta tego, by o niej w demokratycznym państwie poważnie dyskutować. Co innego aborcja „na życzenie”. To przejaw absolutnej patologii, niegodnej człowieka jako istoty rozumnej. Ale okazuje się, że i o rozumność trudno, szczególnie wśród ludzi. Jednak od przywódców politycznych należałoby oczekiwać większej rozwagi, bo skutki ich decyzji spadną na całe społeczeństwo. Łatwo je zdemoralizować, trudniej za nie wziąć prawdziwą odpowiedzialność. Lewica tej odpowiedzialność zrzeka się całkowicie. To po co nam taka lewica?

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości