Julia Dymek to młoda płocczanka, absolwentka najstarszej szkoły w Polsce i literacka dusza. Swoimi pierwszymi poetyckimi próbami dzieli się z innymi za pośrednictwem szalenie popularnego wśród młodego pokolenia serwisu TikTok. Z nami podzieliła się wierszem pt. „Maska” oraz przemyśleniami na temat poezji i jej miejsca w dzisiejszym świecie.
Kim jest? Julia niedawno ukończyła LO im. Marsz. S. Małachowskiego, w którym uczęszczała do klasy o profilu humanistycznym. Brała udział w zajęciach teatralnych, działa również w Ruchu Światło Życie w Płocku. Teraz ma plan, by iść na studia, ale nadal nie jest w stanie określić, gdzie najbardziej chciałaby się dostać. – Myślę głównie nad prawem, choć również polonistyka cicho puka do mojego serca – mówi Julia Dymek, która zaczęła swoją przygodę z poezją już kilka lat temu. Jak przyznaje, pisanie i wyrażanie siebie poprzez wiersz pomaga jej lepiej zrozumieć samą siebie. – Moje wiersze nie zawsze pokazują to, co sama przeżyłam, ale sam ich charakter wyraża moje aktualne samopoczucie, moje marzenia czy inne wytwory wyobraźni. Jestem bardzo kreatywną osobą i dużo się dzieje w mojej głowie, ale równie szybko to ulatuje. Dlatego często chcę to spisać, przeczytać jeszcze raz i zrozumieć, co się ze mną dzieje – mówi młoda poetka. I dodaje: – Na początku była to dosyć nieskładna zbitka słów, jednak z czasem tworzyłam coraz lepiej i moje teksty nabrały sensu. Zobaczyłam, że dzięki temu naprawdę mogę wyrazić wszystko, co myślę. Stworzyłam taki swój wewnętrzny świat, w którym mogłam być sobą, w którym nie musiałam udawać kogoś, kim nie jestem.
Swoje inspiracje Julia czerpie – po prostu – z życia, z sytuacji, które ją spotykają, z obserwacji tego, co widzi na co dzień. – Jakiś czas temu doszłam do wniosku, że mrok, który ostatnio dosyć mocno przesiąka przez moje wiersze, wynika z tego, że zetknęłam się z chorobami bliskich mi osób. Poprzez poezję daję upust swojej bezsilności i często pokazuję świat w ciemnych barwach. Przez długi czas nie zdawałam sobie sprawy, że ta sytuacja tak na mnie wpływa, ale właśnie dzięki analizie swojej twórczości to zrozumiałam – przyznaje Julia Dymek.
A co przedstawicielka młodego pokolenia sądzi na temat miejsca poezji we współczesnym świecie? Czy człowiek XXI wieku jest w stanie odnaleźć w sobie wrażliwość, by wiersze czytać, interpretować czy ich doświadczać? Według Julii – tak. – Od tysięcy lat ludzie czytają poezję i jej doświadczają. Mimo że świat idzie do przodu, my wciąż pozostajemy tacy sami. Przynajmniej w pewnych aspektach. Często spotykam się z tym, że młodzi ludzie lubią czytać poezję i ją komentują. Już jakiś czas temu zauważyłam, że wiele osób wstawia swoje wiersze na przykład na TikToka. Co więcej, naprawdę młodzież je czyta, przeżywa, pisze komentarze. To naprawdę jest inspirujące, że młodzi ludzie nie tylko zajmują się oglądaniem filmików czy memów w Internecie, ale też czytają poezję i próbują ją zrozumieć – mówi młoda poetka, która sama dzieli się swoją twórczością na TikToku. Można ją odnaleźć pod nazwą konta „julia_poezja”.
Ale to nie wszystko, bo jak wspomina utalentowana literacko absolwentka Małachowianki, podejmuje również próby prozatorskie, a w serwisie Wattpad, skupiającym głównie młodych autorów, można czytać powieść internetową Julii pt. „Molly Shower i kronika piątego żywiołu”.
– Poezja poszerza horyzonty, sprawia, że człowiek zauważa i czuje więcej. Widzi więcej. Ma serce i patrzy w serce. Dodatkowo może bardzo rozwinąć człowieka i kulturę. Każde pokolenie ma swój własny styl bycia, pokazywania, kim jest, czego pragnie. Dlatego warto to zachować. Zachować na wieki jakąś cząstkę nas. Wybudować pomnik, którego nie będzie można zburzyć – podsumowuje Julia Dymek. My z kolei życzymy młodej płockiej poetce niewyczerpanych źródeł natchnienia. Kto wie, może niegdyś stanie w jednym rzędzie z Broniewskim czy Gralą...
(kw)
Fot. Archiwum
Julia Dymek "Maska"
Co to zbliża się do mnie wielkimi krokami?
Co pędzi w moim kierunku
I nie chce się zatrzymać?
Co wykonuje kroki,
Których nie jestem w stanie zrozumieć?
Dlaczego porywa mnie do tańca?
Dlaczego wprowadza mnie
W stan osłupienia, niezrozumienia?
Zapętlam się w tańcu, którego nie pojmuję.
Jestem w błędnym kole.
Osłupiała, oniemiała,
Nie jestem w stanie tego przerwać.
Nie ma dyrygenta,
Nie ma chochoła,
A muzyka i tak gra w niepojęty sposób.
Nie nadążam, nie rozumiem
I chyba nie chcę zrozumieć,
Bo krążę, majaczę, tracę rozum.
Próbuję się wyrwać, ale ten ktoś,
Kogo twarzy nie umiem rozpoznać,
Kto wydaje się być jedynie maską,
Maską, która ukrywa moje emocje,
Trzyma mnie kurczowo i prowadzi.
Nie chce mnie puścić,
Chociaż z nią walczę,
Chociaż się wyrywam,
Chociaż na nią krzyczę, pluję, biję,
A ona i tak mnie trzyma.
Jest silniejsza.
Nie obchodzi jej, że tego nie chcę,
Że nie chcę trwać w obłędzie.
W tej chwili, którą można by nazwać
Ucieczką w krainę szaleństwa.
Ten lekki podmuch wiatru sprawia,
Że wariuję i nie mogę tego ogarnąć.
Nie mogę ogarnąć samej siebie.
Nie mogę pojąć kim jest ta maska
I dlaczego mną rządzi?
Dlaczego mną miota?
Dlaczego mnie trzyma?
Czy będę kiedyś w stanie wyrwać się
Z jej niezwykle silnych ramion?
Czy już zawsze będę tańczyć w tempie,
Za którym nie nadążam?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze