Reklama

5 medali płocczan

05/04/2016 09:04
W Lublinie odbyły się międzynarodowe akademickie mistrzostwa województwa lubelskiego w judo, podczas których Płock był reprezentowany przez silną grupę Judo Kano. Płocczanie wygrali 15 walk w zawodach i wywalczyli 5 medali. Multimedalistką zawodów została Andżelika Giersz.
W mistrzostwach oprócz zawodników z Polski udział wzięli reprezentanci Ukrainy, Białorusi i Słowacji. Zawody dla juniorów młodszych rozpoczął Emil Kozakiewicz, który szybko wygrał dwie pierwsze walki. Stosując rzut nożny o-uchi-gari, kończył pojedynki duszeniami. Kolejni przeciwnicy byli już bardzo silni i w rezultacie płocczanin w wadze 55 kg wywalczył brązowy medal.
Andżelika Giersz, podobnie jak w poprzednim sezonie, nie dała szans rywalkom. Pokonywała je rzutem koshi-guruma, a walki kończyła trzymaniem w parterze. Dwie wygrane dały jej złoto w wadze 57 kg. Ponieważ czuła się znakomicie i była w świetnej formie, poprosiła trenera Leszka Jarosińskiego o dolosowanie jej do wagi 63 kg. Wśród cięższych zawodniczek również nie miała godnych swoich umiejętności rywalek. Dwie wygrane walki dały jej drugi złoty medal, a trzeci dla Płocka.
Do kolejnych pojedynków wyszli seniorzy i seniorki. Dla Natalii Berkowskiej, która do treningów wróciła po rocznej przerwie, były to pierwsze zawody, w których sprawdzała swoje umiejętności. Pierwsza walka nie poszła po jej myśli i żeby osiągnąć sukces, musiała dwie następne wygrać wysoko. Bardzo zmobilizowana zaatakowała swoją przeciwniczkę. Jej ulubiony rzut sumi-gaeshi nie zawiódł. Przeciwniczka padła na plecy, a płocczanka złapała trzymanie i wygrała przez ippon.
Przeciwniczka z Uniwersytetu Lubelskiego była wyższa i bardziej doświadczona. Walka miała zadecydować o wyjściu z grupy. Do połowy pojedynku ataki były wykonywane raz z jednej strony, raz z drugiej, ale na koniec więcej sił zachowała płocczanka. Po ataku biodrem rzuciła przeciwniczkę na bok i założyła trzymanie. Dwadzieścia sekund później cieszyła się z brązowego medalu i miejsca na podium.
O medal walczył też Hubert Kostewicz. W pierwszym pojedynku musiał zmierzyć się z przeciwnikiem mającym czarny pas. Rywal wygrał, ale Hubert dostał szansę na baraże. Dwie następne walki były formalnością. Hubert pokonywał przeciwników efektownie przez ippon-seoinage, rzucając każdego z nich szybko na plecy. Niestety przegrał pojedynek o brązowy medal i musiał zadowolić się V miejscem.
Ostatnim walczącym w mistrzostwach był trener płockich zawodników Leszek Jarosiński. Rok temu w Lublinie był rozczarowany, bo zajął „tylko” V miejsce w kategorii 90 kg. – W tym roku postawiłem na wytrzymałość i szybkość. Nie chciałem popełnić błędu z poprzedniego sezonu, gdzie chyba zbyt dużo czasu spędzałem na siłowni – powiedział Leszek Jarosiński.
To najstarszy i najdłużej walczący trener i zawodnik judo w Płocku. W pierwszej walce trafił na bardzo silnego zawodnika z Legionu Rzeszów. Sebastian Włodarczyk już kilkukrotnie zwyciężał w tych zawodach. Starcie doświadczenia z młodością dało efektowną walkę z dużą ilością technik nożnych, którą wygrał płocczanin. Podczas jednego z ataków przeciwnik pomógł sobie przy rzucie, łapiąc ręką za spodnie – co jest zabronione – i został zdyskwalifikowany.
– To się często zdarza wyszkolonym w poprzednim systemie zawodnikom. Kiedyś takie wykonanie rzutów było bardzo popularne – skomentował Leszek Jarosiński. Następni przeciwnicy również nie znaleźli sposobu na płockiego trenera. Drugą walkę Jarosiński wygrał soto-maki-komi przez plecy, a w trzeciej zapunktował, wykonując harai-goshi. Potem poprawił nożną uchi-matą i wykończył dźwignią na łokieć wykonaną na kolanie. Tym sposobem dotarł do finału wagi 90 kg.
O złoty medal naprzeciwko niego znów stanął Sebastian Włodarczyk, który wygrał kolejne walki i także doszedł do finału. Powtórne starcie było bardzo dynamiczne. Leszek Jarosiński atakował na uchi-matę, a zawodnik Legionu na o-soto-gari i ko-uchi-gari. Jeden i drugi nie odpuszczał. Do końca została minuta i wtedy Włodarczyk wykonał soto-maki-komi, wygrywając finał. – To była ciężka walka, ale nie było mi żal przegranej. Jak wróciłem na podium, co było moim celem, mój przeciwnik zrewanżował się i zasłużenie wygrał, zajmując I miejsce – podsumował.
Do punktacji klubowej dołączyli jeszcze: Wiktor Antoszewski – IV w kategorii 60 kg, w kategorii 73 kg V był Jakub Jasiński, a VII – Gevorg Petrosyan. Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości