Jak co roku drogowcy zapewniają, że są przygotowani do zimy. Przyroda jednak pokazuje, co potrafi. Nie pomagają zapasy soli i piasku oraz sprzęt do uprzątania śniegu. 28 listopada rano mieszkańcy Płocka utknęli w korkach. – Na liniach miejskich w godzinach porannego szczytu opóźnienia sięgały jednej godziny. Najgorzej było na ulicy Grabówka, gdzie autobusy musiały czekać na interwencję służb drogowych, ponieważ nie mogły pokonać, podobnie jak auta osobowe, wzniesienia. Na liniach podmiejskich opóźnienia wynosiły około 1 godziny i 40 minut – mówi Kinga Wochowska, rzecznik prasowy Komunikacji Miejskiej. Więcej pracy niż zazwyczaj mieli także płoccy policjanci. W ciągu feralnej doby odnotowali 23 kolizje – 12 na ulicach Płocka i 11 na drogach powiatu. Do takiej liczby zdarzeń dochodzi zazwyczaj w ciągu weekendu. – Ten krótki atak zimy pokazał, że opony zimowe są niezbędnym wyposażeniem samochodów o tej porze roku – komentuje rzecznik prasowy płockiej policji Krzysztof Piasek Były jednak miejsca, w których nawet zimowe opony nie pomagały.
Jacek Danieluk Grzegorz Szkopek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze