Grecka ziemia wydała na świat jednego z bardziej znanych świętych. Tym świętym był Mikołaj (ok. 270 r.). Informacji na temat jego życia jest dużo. Jednak większość z nich otoczona jest aurą legendy. Podobno obdarował trzy panny posagiem, dzięki czemu mogły sobie ułożyć życie. Wskrzesił trzech klientów gospody, których nerwowy właściciel uprzednio zabił za ich niewypłacalność. Uratował rybaków podczas gwałtownej burzy. Wybłagał zaniechanie kary śmierci dla urzędników u cesarza Konstantyna I Wielkiego. Ot, właśnie takim był biskupem. Dobrym, współczującym, opiekuńczym i jednocześnie podczas dyskusji zupełnie pozbawionym klasy. Świadczy o tym chociażby fakt, iż w trakcie I Soboru w Nicei (325r), spoliczkował Ariusza (prekursora arianizmu, który w wielkim skrócie kwestionował doktrynę Trójcy Św.), gdyż się z nim nie zgadzał w wielu ważkich kwestiach. Jak widać czasami i świętemu puszczają nerwy. Z czego można wnioskować, iż realizowanie „polityki miłości”, jest nadzwyczaj trudne, ba, niekiedy nawet przerasta możliwości świętego.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze