Bracia Sebastian i Damian P. liczyli na łatwy zarobek. Ukradli fiata Seicento i znaleźli nawet pasera, który miał im pomóc w sprzedaży auta. Jednak następnego dnia po kradzieży podejrzani byli już w policyjnym areszcie. Bracia mieszkają w jednym z bloków przy ulicy Hubalczyków w Płocku. W nocy z 23 na 24 stycznia postanowili ukraść zaparkowanego przed blokiem fiata Seicento. Auto należało do kobiety mieszkającej w tej samej klatce, co złodzieje. Podejrzani doskonale o tym wiedzieli. – Po dokonaniu kradzieży, sprawcy pojechali skradzionym autem do miejscowości Karwosieki, gdzie ukryli pojazd na jednej z posesji. Skontaktowali siĘ również z paserem, który zaoferował pomoc w sprzedaży samochodu – powiedział oficer prasowy płockiej policji sierż. sztab. Mariusz Gierula. Następnego dnia po kradzieży sprawą zajęli się policjanci. Dosłownie deptali przestępcom po piętach. Błyskawicznie odnaleźli samochód i zatrzymali właścicieli posesji, na której był ukryty. Kilka godzin później w rękach funkcjonariuszy byli już 26 letni Sebastian P. i jego o sześć lat młodszy brat Damian oraz 22-letni paser, który miał im pomóc w sprzedaży pojazdu. W czasie przesłuchania bracia P. przyznali się do winy. Grozi im dziesięć lat więzienia. Wobec podejrzanych zastosowano dozór policyjny. Prawdopodobnie sankcje karne zostaną zastosowane również wobec właścicieli posesji, na której policjanci odnaleźli skradziony samochód. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze