Reklama

Zagrała orkiestra czerwonych serc

11/01/2012 14:36
Płock zebrał 170 tysięcy złotych
Wiele emocji, uśmiechów, życzliwości i otwartych na pomaganie serc, a na koniec wielki słodki tort od cukierni Mochowo i tradycyjne światełko do nieba. Taki, bardzo udany, był płocki finał tegorocznej jubileuszowej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wolontariuszom, którzy kwestowali chyba w każdym zakątku miasta, udało się w tym roku zebrać rekordową kwotę 168 923, 05 zł. Ale wynik będzie jeszcze lepszy, bowiem wciąż trwają aukcje internetowe, a w poniedziałek jeszcze wiele płockich szkół organizowało koncerty. Pieniądze trafią na konto orkiestry.
Tu wynik jest niezwykle ważny, bo jak zawsze od dwudziestu lat ma wymierne przełożenie na konkretną pomoc dla dzieciaków, a tym razem także ich mam. W tym roku za zebrane pieniądze kupiony będzie dla kolejnych szpitali sprzęt ratujący życie wcześniakom oraz pompy insulinowe dla kobiet ciężarnych z cukrzycą. – Cieszę się, że nie gaśnie entuzjazm w przekazywaniu pieniędzy na ten cel. Dla mnie kolejne finały orkiestry mają również osobiście bardzo ważny wymiar. Mój dwuletni dziś już synek jest wcześniakiem. I dzięki specjalistycznej aparaturze od orkiestry, nowoczesnym inkubatorom, które znalazły się także na oddziale neonatologicznym płockiego szpitala na Winiarach, udało się nam pomyślnie przejść przez najtrudniejszy etap. Wszystko dzięki temu, że synek od razu na miejscu miał zapewnioną fachową opiekę. Dokładnie wiem, jak ważne jest to, co robi Jurek Owsiak, tysiące wolontariuszy, setki tysięcy osób dołączających do orkiestry czerwonych serc. Podczas kolejnych finałów już razem z synkiem będziemy nie tylko po to, by pomagać innym dzieciom i ich rodzicom, ale także w ten sposób podziękować za pomoc, z której sami kiedyś skorzystaliśmy - mówiła Agnieszka Justyńska.
Ordynator oddziału neonatologicznego w szpitalu Wojewódzkim na Winiarach doktor Hanna Kajdas-Duda potwierdza, że najmniejsi pacjenci szpitala otrzymali sprzęt oznaczony charakterystycznym czerwonym serduszkiem. – Są to inkubatory, pompy infuzyjne, aparaty do nieinwazyjnego wspierania oddechu. Ostatnio otrzymaliśmy także inkubator transportowy – wylicza doktor Kajdas-Duda.
Uśmiech - datek
- serduszko
To, że chętnych do wspierania pomysłu Jurka Owsiaka nie brakuje, potwierdza wynik tegorocznej płockiej zbiórki dla WOŚP. W ubiegłym roku łącznie udało się zebrać 138 tys. zł. W tym roku jeszcze bez kwot z aukcji internetowych i szkolnych koncertów jest już blisko 168 tys. zł. Na taki wynik pracowało 350 wolontariuszy, których można było spotkać na ulicach, dworcach, w galeriach. – Staraliśmy się wyjść poza ścisłe centrum miasta. Miałem przygotowany plan ulic, na które wybiorę się kwestować – mówi Konrad Mokrzanowski, uczeń VI LO w ZST w Płocku, który w tym roku po raz pierwszy kwestował dla WOŚP. – Ludzie sami podpowiadali nam, gdzie się wybrać. Mówili: „a dlaczego nie ma was na dworcu?” albo „idźcie też na tę ulicę”. Sympatycznie było, jak pasażerowie na dworcu wrzucali pieniądze do puszki i cieszyli się, że nas spotkali przed wyjazdem z Płocka, życzyli nam miłego kwestowania.
Małgorzata Kobielska, także uczennica VI LO, która również po raz pierwszy kwestowała na rzecz orkiestry, przyznaje, że przychylność i sympatia osób chcących pomagać jest niezwykła. – Jest to już miłym obowiązkiem. I naprawdę przekazywane są duże pieniądze. A całej sprawie towarzyszy serdeczna atmosfera. Dobrze jest być w gronie tych, którzy grają z Jurkiem Owsiakiem. Myślę, że za rok też będę w jego drużynie - dzieliła się wrażeniami z kwestowania Małgorzata Kobielska.
Takie zapewnienie składał także Bartosz Pudlik, uczeń V Liceum Ogólnokształcącego, który drugi raz kwestował dla orkiestry. – Wspaniałą sprawą jest, że to przesłanie łączy. Starsi i młodsi, i najmłodsi jednoczą się w jednym celu. Rodzice przychodzą z małymi dziećmi i już uczą je, jak można pomagać innym. Ludzie sami nas szukają, aby wrzucić pieniądze do puszek - mówił o niedzielnym wędrowaniu po płockich ulicach Bartosz Pudlik. I dodał: – oczywiście za rok będę też kwestował.
Taką deklarację złożyli też członkowie grupy ASG Easy Company Płock, których można było spotkać w galerii Mosty. O tegorocznym finale z członkami grupy rozmawiamy w sztabie WOŚP, który tradycyjnie mieści się w Młodzieżowym Domu Kultury. – Tego dnia osobom, które wrzucają datki do puszek, dajemy serce i uśmiech. A dzieciakom w szpitalach coś jeszcze. Kwestujemy co roku. I jak co roku przygotowujemy od siebie coś jeszcze dla pasjonatów. Tym razem był pokaz broni, przez cały czas w galerii można było oglądać zdjęcia filmowe z naszych akcji - mówił szef grupy ASG Easy Company Płock, kpt. Tomasz Paciorkowski.
W sztabie wspólnie z kapitanem Paciorkowskim spotkaliśmy rekruta Radosława Drzewieckiego, starszego szeregowego Macieja Matuszewskiego, rekruta Andrzeja Ciećwierza i starszego kaprala Mateusza Milczarskiego, który może pochwalić się najlepszym wynikiem w zbiórce. W jego puszce było 1894,56 zł. I jak usłyszeliśmy w sztabie, była to do godziny 17.00 pierwsza puszka z kwotą powyżej tysiąca zł. Dodatkowo kwestujący członkowie grupy zebrali do sześciu puszek blisko 600 zł.
W teatrze,
galerii, na Sobótce
Przez całą niedzielę na płocczan czekało mnóstwo atrakcji, pokazów, zabaw. W galerii można było między innymi spotkać kwestujących prezydentów. Chętni mieli okazję nie tylko wrzucić coś do puszek, ale także zamienić kilka słów z władzami miasta. Do orkiestrowego sztabu prezydent Andrzej Nowakowski przekazał puszkę z kwotą 1389,21 zł, zaś Roman Siemiątkowski z kwotą 913,65 zł. Do zasilania konta orkiestry zachęcali także dyrektor Teatru Dramatycznego Marek Mokrowiecki, radni miejscy, dyrektor ogrodu zoologicznego Aleksander Niweliński, aktorzy Teatru Dramatycznego, strażacy, WOPR. Kwestowali również policjanci i strażnicy miejscy. – Tradycyjnie pomagał nam Lew Honorek, który stał się ulubieńcem najmłodszych klientów odwiedzających galerię Wisła i pozował z nimi do zdjęć. W ciągu trzygodzinnej kwesty udało się zebrać 422,65 zł - mówi rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Płocku Jolanta Głowacka.
Przez całą niedzielę funkcjonariuszy Straży Miejskiej można było spotkać na ulicach, gdzie czuwali nad bezpieczeństwem kwestujących wolontariuszy. Na szczęście XX Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na terenie Płocka przebiegł spokojnie, strażnicy nie odnotowali żadnego incydentu związanego z niedzielną zbiórką pieniędzy.
Orkiestrę można było wesprzeć wędrując po Tumach, nad zalewem Sobótka, gdzie płockie Morsy przygotowały pokaz, odwiedzając płockie pływalnie, uczestnicząc w imprezach muzycznych odbywających się w MDK, SDK czy na Starówce. – Niesamowite jest to, że kolejny finał pokazuje, jak pięknie, bezinteresownie można pomagać. I jak wielki wymiar ma ludzka życzliwość, serdeczność. To jest najlepsze i najważniejsze podsumowanie tegorocznego finału. Finału, za który bardzo serdecznie wszystkim dziękuję. Tym, którzy przeznaczyli ten dzień na kwestowanie, przygotowanie pokazów, zabaw, i tym wszystkim osobom, które chciały dać coś od siebie dla orkiestry z charakterystycznym znaczkiem - czerwonym sercem – mówi Litosława Koper, szefowa płockiego sztabu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Tegoroczny finał zakończyło spotkanie na Starówce, gdzie było światełko do nieba i muzyczna zabawa z Kobranocką w roli głównej.
(rad)
Więcej zdjęć oraz film na stronie http://www.tp.com.pl/zdjecia/xx-final-wosp-w-plocku-zdjecia-wideo.html
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości