Wojewoda mazowiecki uważa, że jest konieczna „korekta wycen nieruchomości przeznaczonych do wykupu od rolników w Świniarach i Wiączeminie Polskim”. Starosta płocki jest zaskoczony takim obrotem sprawy i apeluje do wojewody o „bezzwłoczne zabezpieczenie w budżecie państwa środków finansowych na pokrycie zobowiązań wobec właścicieli gruntów z gminy Słubice”. A sami rolnicy są zdesperowani i rozżaleni. Pieniędzy nie dostali, na ich polach leży gruba warstwa piachu. Mówią, że są pozbawieni środków do życia i apelują do premiera o pomoc.
Wszyscy pamiętamy dramatyczne sceny z ubiegłorocznej powodzi. Tragedię ludzi m.in. ze Świniar i Wiączemina Polskiego, których woda często pozbawiała dorobku całego życia. Wszyscy deklarowali pomoc i ta pomoc płynęła. Powodzianie z czasem zaczęli wracać do normalnego życia. Ale nie wszyscy. Część rolników mających ziemię w Świniarach i Wiączeminie Polskim nie mogła wjechać na swoje pola, bo zalegała na nich gruba warstwa piachu naniesionego przez rzekę. Leży zresztą do dzisiaj. W lutym tego roku zostało podpisane porozumienie, które dawało nadzieję na rozwiązanie problemu. Zakładało, że ponad 80 hektarów, na których leży piasek zostanie wykupionych na rzecz Skarbu Państwa, a następnie zalesione. Cała operacja miała kosztować ponad 4 mln zł. To ponad dwukrotnie mniej niż szacowana przez specjalistów rekultywacja tych terenów. W myśl porozumienia starostwo powiatowe miało zająć się kwestiami technicznymi, czyli m.in. zleceniem wyceny gruntów według stanu z dnia 22 maja 2010 r. Wnioski starostwa o wykup konkretnych działek musiał zaakceptować wojewoda. Płatnikiem miał być Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie. Do tej pory wojewoda wydał zgodę na nabycie na rzecz Skarbu Państwa 30 hektarów. Wydał też zarządzenie, w którym nie zgodził się na wykup ziemi. Na spotkaniu pod koniec sierpnia stwierdził natomiast, że konieczna jest korekta wyceny gruntów. To oznacza, że rolnicy na razie nie dostaną pieniędzy. Skąd pomysł o korekcie wycen? – Wyceny przygotowane przez płockie starostwo są zrobione w taki sposób, że nie mogą być zaakceptowane przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie – mówi Ivetta Biały, rzecznik prasowy wojewody mazowieckiego. Rzecznik precyzuje, że do niektórych wycen została doliczona wartość upraw, a to jest niezgodne z przepisami (z wyjątkiem upraw wieloletnich). Dlatego wnioski trzeba poprawić. Dodaje, że porozumienie podpisane w lutym dotyczyło 24 działek. Tymczasem starostwo przesłało wnioski o wykup działek nie objętych porozumieniem. – Pan wojewoda już dwa–trzy miesiące temu wydał kilka pozytywnych decyzji dotyczących wykupu ziemi. Jeśli trafią do niego kolejne prawidłowe wnioski, na pewno zostaną szybko rozpatrzone – mówi Ivetta Biały. Starosta płocki Piotr Zgorzelski nie kryje zdziwienia całą sytuacją. W swoim piśmie do wojewody, wystosowanym kilka dni po sierpniowym spotkaniu stwierdził m.in., że „wycena dotyczy stanu i wartości nieruchomości sprzed powodzi. Grunty te były użytkowane rolniczo i znajdowały się na nich uprawy jednoroczne, a także plantacje wieloletnie. Nie można tego pominąć, mówiąc o ich wartości. Nagła zmiana decyzji, o której usłyszałem w dniu 24 sierpnia 2011 roku w sposób jawny łamie porozumienie”.
Na spotkaniu z rolnikami w Słubicach starosta stwierdził, że nie rozumie co wydarzyło się od momentu podpisania porozumienia. – W tej samej sali pod porozumieniem dotyczącym wykupu gruntów podpisy złożył oprócz mnie m.in. wojewoda mazowiecki, Jacek Kozłowski – mówił starosta. – Z wszystkich zobowiązań, jakie porozumienie nakładało na samorząd płocki, dawno się wywiązaliśmy. Do nas należało opracowanie operatów, wycena gruntów. Wielomiesięczne oczekiwanie na wydawane przez wojewodę zgody dla rolników, zaowocowało tym, że dziś decyzją o wykupie gruntów dysponuje może 25 proc. oczekujących. Rolnicy zdecydowali się na wystosowanie petycji do premiera. Napisali w niej m.in. „zwracamy się do Pana z prośbą o interwencje w sprawie wykupu gruntów wraz z naniesieniami położonych w miejscowościach Świniary i Wiączemin Polski (…) zasypanych przez piach w wyniku powodzi. Od powodzi minął ponad rok, a problem ten pozostaje nadal nie rozwiązany. Grunty w takim stanie nie nadają się do produkcji rolnej. W tej sytuacji, drugi rok jesteśmy pozbawieni dochodów(…). Pomimo otrzymanych od Pana zapewnień, że nikt nie zostanie bez pomocy, sprawa wykupu pozostaje niezakończona mimo zapewnień Wojewody Mazowieckiego(…).” Zdesperowani mówili także, że nie chcą czekać już na żadne kolejne poprawki, nowe wyceny i uzupełnienia. – Chcemy pieniędzy, które nam obiecano. Na naszych polach zalega piach, który do nas nie należy. Jest własnością Skarbu Państwa. Albo niech rząd płaci, za dzierżawę placu, albo zabiera go z naszych pól – mówili podczas spotkania. Z rolnikami spotkał się także wicepremier Waldemar Pawlak. – Prawda jest taka, że jesteśmy bez środków do życia – mówiła Marianna Witkowska, której syn jest właścicielem 18 hektarów w Wiączeminie. – Wielu gospodarzy zostało zupełnie pozbawionych ziemi, bo leży pod piaskiem. To oznacza, że nie mają także żadnych dochodów. Rok temu plony odebrała nam powódź, w tym roku nie mogliśmy obsiać, czyli nic nie zebraliśmy. Wygląda na to, że przed nami trzeci rok bez pieniędzy. Słyszymy w telewizji, że nikt nie został bez pomocy – my zostaliśmy. Panie premierze, na naszej ziemi leży piasek, który nie jest nasz. Proszę go zabrać, wykupić ziemię albo zapłacić nam za składowanie. Wicepremier zapewnił, że nie wyobraża sobie, aby w budżecie państwa nie było pieniędzy na wykup ziemi. – Będę zabiegał o to, by w najbliższym czasie, razem z państwem do rozmów zasiedli wszyscy przedstawiciele zainteresowanych stron. Nie później, niż we wrześniu – stwierdził Waldemar Pawlak.
Grzegorz Szkopek g.szkopek@tp.com.pl
Sonda Tygodnika Płockiego
Czy nadal powinno się pomagać powodzianom?
Płocczanie są w zasadzie zgodni, że osobom, które dotknęła ubiegłoroczna powódź, powinno się nadal pomagać. Ale opinie są podzielone w kwestiach, kto powinien tej pomocy udzielać i jak powinna ona wyglądać.
Marta Urbańska, studentka Uważam, że powodzianom nadal powinno się pomagać. Może już nie w takim zakresie jak zaraz po powodzi, ale ta pomoc jest nadal potrzebna, bo przecież ci ludzie stracili często dorobek życia. Myślę, że powinna być to pomoc skierowana na bardzo konkretne przypadki. W dużej mierze powinien się nią zajmować rząd, bo gmin na to po prostu nie stać. Sama w ubiegłym roku w miarę swoich możliwości starałam się wspierać powodzian.
Bożena Musiał, radna Płocka Nadal powinniśmy pomagać, ale ta pomoc powinna mieć już inny charakter. Wiodącą rolę powinien mieć samorząd, bo najlepiej zna potrzeby swoich mieszkańców. Do tego powinny włączyć się organizacje pozarządowe. Powinno być to tak rozdysponowane, żeby pomoc dostały osoby naprawdę jej potrzebujące. Uważam, że osoby, które chcą sprzedać ziemię na rzecz państwa, powinny otrzymać także pieniądze za plony. Przecież oni włożyli tam swoją ciężką pracę, również pieniądze, a to wszystko zabrała woda. Został zniszczony ich warsztat pracy.
Anna Olczak, muzealnik Ludziom powinno się pomagać w każdej ekstremalnej sytuacji, a taką była powódź. Oni stracili swoje mienie, ich dorobek życia popłynął z wodą. A tego wszystkiego nie da się odzyskać w kilka tygodni czy miesięcy. Pomagać powinny powołane do tego służby, ale również my wszyscy, bo przecież każdy z nas liczyłby na pomoc, gdyby znalazł się w takiej sytuacji.
Honorata Żółtowska-Szostek, adwokat Ci ludzie ponieśli olbrzymie straty w wyniku powodzi i nadal jest im potrzebna pomoc. Myślę, że taka pomoc powinna być w gestii instytucji państwowych, ale także samorządów, bo one są najbliżej tych ludzi. Z drugiej strony samorządy często nie mają pieniędzy i to właśnie instytucje państwowe powinny im przekazać środki na tę pomoc. W ubiegłym roku podczas powodzi pomagałam powodzianom, ale nie finansowo tylko kupując najpotrzebniejsze rzeczy. Daniel Grzelak, monter Moim zdaniem to rząd powinien się zająć pomocą dla powodzian, bo uważam, że to co się stało było efektem zaniedbań ze strony państwa. Trzeba pomagać, ale pieniędzy nie powinno się rozdawać na wszystkie strony. Powinny trafić do konkretnych osób, które poniosły największe straty i najtrudniej jest im się pozbierać po powodzi.
Stanisław Lorenz, emeryt Pomaga się wielu ludziom w potrzebie, a powodzianie na pewno do takich należą, więc powinno im się dalej pomagać. Myślę, że tą pomocą powinien zająć się przede wszystkim rząd. Chociaż organizacje pozarządowe nie powinny stać z boku.
Krzysztof Lisicki, cieśla Na tamtych terenach niektóre osoby zostały bez niczego i tak naprawdę to wszyscy powinni im pomóc. Chociaż uważam również, że te osoby powinny same sobie pomóc, czyli np. ubezpieczyć swoje domy czy pola. Wtedy ta tragedia może nie byłaby aż tak straszna. Moim zdaniem przede wszystkim powinno się uregulować rzekę, żeby nie dochodziło do takich nieszczęść. GSZ
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze