Punktacja w okolicach 200 dawała gwarancję przyjęcia do najbardziej obleganych klas w płockich liceach. W tym roku najwyższe progi minimalne ustawiły się w Jagiellonce, a konkretnie w klasie IB z programem międzynarodowej matury. Tu chętni absolwenci szkół podstawowych musieli mieć co najmniej 194,1, a gimnazjów 180,8 punktów. Tradycyjnie mocno oblegana była klasa biologiczno-chemiczna i politechniczna w Małachowiance. Tu w pierwszej trzeba było mieć co najmniej 154,5, a w drugiej 151,5 punktów. I jak co roku mocno o miejsca walczyli kandydaci do klasy biologiczno-chemicznej w III LO. Tu szansę na rozpoczęcie nauki dawała punktacja powyżej 153,95.
Listy z punktami i nazwiskami uczniów zakwalifikowanych lub niezakwalifikowanych do klas pierwszych liceów, techników, szkół branżowych w szkołach pojawiły się 16 lipca o godzinie 12.00. Były one ustalane na podstawie punktów zgromadzonych przez kandydatów do klas pierwszych za świadectwa, wyniki egzaminów, udział w olimpiadach. Do poszczególnych klas przyjmowani byli uczniowie z najwyższymi wynikami, do wypełnienia limitu miejsc w danych klasach.
Dotychczas limit wynosił 30 osób w klasie. Ale w Płocku sytuacja zmieniła się właśnie we wtorek, kiedy prezydent Andrzej Nowakowski poinformował o wydaniu zarządzenia dającego dyrektorom szkół możliwość przyjmowania nawet 36 uczniów. – Ta decyzja podyktowana jest tym, że w tym roku w rekrutacji udział bierze podwójny rocznik. Dla około 4,5 tysiąca absolwentów biorących udział w rekrutacji przygotowaliśmy aż 6,2 tys. miejsc. Nie ma zatem takiej sytuacji, że jakiś uczeń nie dostanie się do żadnej szkoły. Ale inną kwestią jest to, czy dostanie się do tej wymarzonej. I tu nie jest aż tak dobrze, bo jak pokazały dane z systemu rekrutacji, takich osób było 450. Stąd po analizie decyzja o umożliwieniu dyrektorom zwiększonego naboru do poszczególnych klas do 36 osób – wyjaśniał prezydent Nowakowski. Dodawał, że ta decyzja nie oznacza, że we wszystkich klasach będzie tylu uczniów.
Ostatecznie to dyrektorzy szkół uwzględniając ilość chętnych, ale także warunki lokalowe zdecydują, czy w danym oddziale będzie 32, 34 czy 36 uczniów. – W mojej ocenie ta decyzja wpłynie na to, że większa liczba uczniów niż wstępnie to było widać rozpocznie naukę w wymarzonej klasie i szkole. Dotyczy to głównie trzech płockich liceów i technikum elektrycznego – podkreślał prezydent Nowakowski, dodając, że z pewnością będzie miało to wpływ na komfort pracy i nauki. Ale ten rocznik z racji reformy wymusza bardzo trudne decyzje. – Nie chcąc zamykać drogi kariery przed młodymi ludźmi, jako prezydent podjąłem taką decyzję. Natomiast będzie wprowadzona w życie przez dyrektorów poszczególnych szkół – wyjaśniał prezydent, dodając, że trzeba wsłuchać się w głos uczniów i rodziców.

rad
fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze