Przed laty niemal na wszystkie koncerty, które odbywały się w Płocku, nie trzeba było kupować biletów. Przyjeżdżały gwiazdy i śpiewały, grały, tańczyły na plaży lub na Starym Rynku, a ludzie, z mniejszym czy większym zainteresowaniem, oklaskiwali te popisy. Czasem mało znany wykonawca przyciągał tłumy, a gwiazda światowego formatu grała dla fruwających nad estradą gołębi. Płocczanie narzekali na miliony wydawane na imprezy typu „kaszanka” i braku koncertów artystów z najwyższej półki. Otwarcie amfiteatru wymusiło na instytucjach kultury zupełnie nowe podejście. Będzie oferta, która zadowolić powinna każdego mieszkańca Płocka, ale zainteresowani będą musieli kupić na koncert bilety. I choć wcześniej przeciwnicy darmowych występów bili na alarm, to teraz znowu narzekają, że ceny biletów są zbyt wysokie. – Nie tędy droga – mówią. A ludzie odpowiedzialni za kulturę w mieście ripostują. – Chcemy zapewnić imprezy na odpowiednim poziomie dla wszystkich, ale nie damy ich za darmo, chcemy świadomej publiczności.
Andrzej Nowakowski, prezydent miasta Płocka
Andrzej Miszczyński, prezes SPR Wisła Płock
Beata Karpińska, rzecznik prasowy PKN Orlen
Marcin Nieścierenko, praktykant
Mariusz Betlejewski, dziennikarz
Mateusz, uczeń
Kuba Czoboda, uczeń
Robert Grabowski, pracownik ZEChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze