Zachwyty dla nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych, „wielkiej nadziei wolnego świata”, obrońcy klimatu, bojownika o uwolnienie świata od pandemii, zwolennika prawa do zabijania dzieci nienarodzonych do ostatniego tygodnia ciąży, który już obiecał, że przywróci finansowanie klinik aborcyjnych w USA i na świecie z funduszy federalnych (które wstrzymał protestant Trump), no więc, zachwyty dla tego „słońca narodu amerykańskiego”, a przy tym katolika, czyli naszego współbrata w wierze, dotarły także do płockich parafii, bo i niektórzy nasi księża nie mogą powstrzymać podziwu dla katolicyzmu nowego przywódcy Ameryki. A taki on katolik jak i papież Franciszek, który nie wstydzi się popierać tego zadeklarowanego aborcjonisty. Nie wiem, jakie kryteria decydują o byciu katolikiem, ale dziś zdaje się, że wystarczy usprawiedliwić aborcję, eutanazję, grzechy sodomskie i już się jest przykładnym katolikiem. No, jeszcze wypada dorzucić walkę z ociepleniem klimatu, ekumenizm międzywyznaniowy, a nawet międzyreligijny, no i propagowanie braterstwa, którego źródłem jest jakiś bezwyznaniowy Bóg, i mamy prawdziwy, postępowy katolicyzm. Należy się spodziewać, że pod panowaniem nowego prezydenta i starego papieża, którego uwielbia całe światowe lewactwo, urzeczywistni się w pełni antykatolicki „nowy porządek świata”, którego tak pragnie premier Morawiecki pod nazwą „nowego ładu”.
Tymczasem ten „nowy ład” z coraz większym niepokojem przyjmuje nasz mały i średni biznes, który nie wytrzymuje „obostrzeń” zaproponowanych do zwalczenia straszliwej epidemii, w wyniku której w ciągu roku zmarło „aż” ponad 37 tysięcy Polaków (to nic w porównaniu z takim Neapolem, w którym w roku 1656 dżuma zabrała połowę z 300 tysięcy mieszkańców). Niemniej ludzie coraz mocniej odczuwają, że nie są należycie chronieni przez władze. Szczególnie kiedy widzą, kto został wytypowany do przetrwania, a kto do wykończenia. Zabrać ludziom jedzenia się nie dało, więc wyrozumiały wirus sklepy spożywcze oszczędzał. Ale już hoteli, restauracji, pubów, klubów fitness, sklepów odzieżowych, kin i teatrów nie, przez co przeróżne holdingi, konsorcja, fundacje już przebierają nogami, żeby „ratować, ach ratować” kogo tylko się da.
Czyżby więc nie tylko do tego była potrzebna pandemia, żeby osadzić na tronie supermocarstwa przykładnego katolika, który pomoże papieżowi urzeczywistnić ideały globalnego braterstwa, z przymknięciem oka na te 40-50 milionów dzieci wyabortowanych rocznie? I czy nie do tego jeszcze, żeby możni tego świata zrobili przykładne geszefty na szczepionkach i bardzo drogich lekach? Niektórzy mówią, że chodzi jeszcze o wprowadzenie obrotu bezgotówkowego oraz rozpowszechnienie na cały świat osiągnięć technologicznych w zakresie kontroli społecznej, jaką od pewnego czasu stosują z powodzeniem pełne oryginalnych pomysłów komunistyczne Chiny. Są też śmiałkowie, którzy twierdzą, że pandemię wymyślono po to, by dokonać w świecie tak radykalnych przekształceń własnościowych, o jakich nie śniło się dotąd najśmielszym ekonomistom. Ponieważ jednak ludzie zaczynają powoli rozeznawać, po której stronie w tym procesie wyznaczono im miejsce, dlatego nie mają wyjścia – albo powstaną, by obronić swoje życie i małe biznesy, albo zginą pokonani przez przykładnych katolickich i niekatolickich włodarzy świata i Polski. „Góralskie veto”, bunt restauratorów w Polsce i w Czechach oraz gwałtowne protesty w Holandii to być może początek walki o być albo nie być dla milionów rodzin, którym nieudolność rządzących w walce z pandemią chce odebrać dorobek życia. Czy to przypadek, że papież ostatnio przypomniał katolicką naukę o funkcji własności, z której wynika, że wcale nie jest taka „święta”, jak się wcześniej wydawało?
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Widzę, że pan Kopeć na swoim poziomie. Nie muszę się ze wszystkim z nim zgadzać. Niemniej brawo za dobrze złożony tekst. A już szczególnie ten kawałek o inklinacjach obecnego papieża.
Widzę, że pan Kopeć na swoim poziomie. Nie muszę się ze wszystkim z nim zgadzać. Niemniej brawo za dobrze złożony tekst. A już szczególnie ten kawałek o inklinacjach obecnego papieża.