Reklama

Wspomnienie jest w smaku

27/04/2011 07:26
Wspomnienia nabierają kształtu i kolorytu, gdy opis wzbogacimy o nasze wrażenia zmysłowe. Bo kiedy wspominamy morze, trudno pominąć szum fal i słoność wody. Jeśli w dodatku jest to Bałtyk, to możemy dodać jeszcze piekący ziąb, kiedy zanurzamy w nim ciało. Tak się jakoś składa, że najsilniej w pamięć wpisują się zapachy i smaki dzieciństwa, młodości. Mój Ojciec do dzisiaj z rozrzewnieniem wspomina smak bułki z pasztetową, którą poczęstował go w Tarnowie znajomy jego taty, gdy był kilkuletnim chłopcem. Z kolei mój mąż wspomina drożdżowe ciasta swojej mamy, i ich zapach kojarzy mu się z ciepłem domu rodzinnego. Stąd nie dziwi, że kiedy papież Jan Paweł II oddał się wspomnieniom o młodości w Wadowicach przypomniały mu się słynne dziś kremówki. I tak to okoliczni cukiernicy otrzymali prezent od błogosławionego. Gdyż któż nie kupi kremówki będąc w Wadowicach? Cóż interes się kręci, ku chwale Jana Pawła II i ku zadowoleniu pracowitych cukierników. Wśród wielu publikacji gazetowych (ale jest i książka, którą nawet posiadam), na temat tego co jadał papież Jan Paweł II, można znaleźć całkiem smaczne receptury. Jedną z nich jest przepis na roladki wieprzowe z ananasem.
Roladki wieprzowe z ananasem

Skład:

4 sznycle wieprzowe (z szynki lub ze schabu) ok. 60 dag;
4 plastry szynki;
plaster ananasa;
łyżka chrzanu (może być ze słoiczka);
pół szklanki bulionu mięsnego;
łyżka mąki;
2 łyżki soku z cytryny;
2 łyżki śmietany;
biały pieprz, sól;
olej do smażenia

Wykonanie:
Sznycle rozbijamy tłuczkiem, aby były cienkie i oprószamy solą i pieprzem. Na każdym układamy plaster szynki, rozsmarowujemy odrobinę chrzanu i układamy cząstki ananasa. Całość zwijamy i albo spinamy wykałaczką, albo obwiązujemy nicią, następnie obtaczamy w mące. Tak przygotowane roladki obsmażamy na rozgrzanym oleju. Kiedy obrumienią się ze wszystkich stron dolewamy bulion i całość dusimy pod przykryciem ok. 30 minut. Na koniec podprawiamy sos śmietaną i sokiem z cytryny.

Za posiłki papieża Jana Pawła II odpowiadały siostry sercanki. Gdyż, kiedy Karol Wojtyła stał się papieżem poprosił siostrę przełożoną Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego w Krakowie o oddelegowanie kilku sióstr do pomocy w utrzymaniu papieskiego apartamentu. Uczynił tak, ponieważ już w Krakowie jako arcybiskup, miał je w swoim otoczeniu. Siostry te potrafiły przygotować typowo polskie pożywne śniadanie, w którego składzie bywała np. jajecznica z boczkiem, czy nawet kiełbasa na gorąco. Choć odkąd papież zachorował kiełbasa z menu śniadaniowego znikła bezpowrotnie. Takie śniadania dla mieszkańców Pałacu Apostolskiego były dość szokujące w porównaniu z dietetycznymi posiłkami papieża Pawła VI. Największą jednak rewolucją, jeśli chodzi o posiłki Naszego Papieża, nie było to co jadł, ale jak. Wcześniej zwyczajowo papieże spożywali posiłki samotnie. Dopiero Jan Paweł II zwykł był prosić gości na śniadanie, czy też obiad. Kiedyś zastanawiałam się jacy są święci tak na co dzień. Dziś wydaje mi się, że towarzyscy, gdyż trudno kochać Boga nie kochając ludzi.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości