Reklama

Wspólna polityka przechodzi do historii

17/09/2019 10:47

Przez okres wakacyjny jednym z głównych tematów, którym żyły podpłockie gminy były śmieci. Temat ten regularnie przewijał się podczas rozmów między mieszkańcami, na spotkaniach z władzami, a także w mediach. Po burzliwym okresie niedomówień i niepewności udało się ustabilizować sytuację. To już pewne, że wspólna polityka, która była prowadzona w ramach Związku Gmin Regionu Płockiego, dobiega końca – oficjalnie zakończy się 31 grudnia.

Spory mieszkańców z władzami, brak podpisanych umów na wywóz odpadów czy gromadzenie śmieci na posesjach to symboliczny obraz tego, co w ciągu ostatnich miesięcy działo się w części gmin należących do Związku Gmin Regionu Płockiego. Wszystko zaczęło się od drastycznych podwyżek cen za wywóz odpadów. Przypominamy, że podskoczyły one z 14 zł do 25 zł (za osobę) za odpady segregowane i z 28 zł do 50 zł za śmieci niesegregowane. Kością niezgody były także wielotysięczne składki celowe, które miały zostać wpłacone przez gminy na rzecz ZGRP w celu zbilansowania kosztów gospodarki odpadami.
 Zarówno mieszkańcy, jak i włodarze gmin w wyniku tych zdarzeń zaczęli zastanawiać się nad odejściem z ZGRP. W części gmin podjęto uchwały o rezygnacji ze wspólnej polityki gospodarowania odpadami. Spory w Zgromadzeniu członków ZGRP dotyczyły także składek celowych, na których zapłacenie nie zgadzała się część gmin. Sytuacja była patowa.

Reklama

Eliza Kinalska
fot. Ł. Zaleski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-09-17 16:47:03

    Dlaczego jest u nas tak jak jest? Trzeba wiedzieć, że w odróżnieniu od Polski - w krajach Unii Europejskiej comiesięczne opłaty obywatelskie za śmieci zasilają lokalne administracje samorządowe które budują i utrzymują publiczne systemy gospodarki odpadami komunalnymi. Także w Berlinie gdzie zaczął się rejs… JEST TO TAK ZWANY SYSTEM NATURALNEGO MONOPOLU GMINNEGO OKREŚLANY JAKO "IN HOUSE". Osiągnięcia tego systemu, w którym tylko 10 procent odpadów trafia na składowanie - są podstawą unijnych wymogów dla całej Wspólnoty Europejskiej. U nas aferałowie uparli się aby comiesięczne opłaty polskich rodzin omijały samorządy i zasilały fundusz zysków firm kręcących lody na śmieciach. Wizytówką polskiej gospodarki odpadami są dzikie wysypiska lub płonące odpady na hałdach i w halach... Ekspert ze Szwecji a więc ze wzorcowego kraju wyznaczającego standardy dla całej Unii stwierdza: „fundamentalne znaczenie w sukcesie gospodarki municypalnej ma fakt - że w Szwecji, Danii, Niemczech, Austrii, Holandii, Belgii i w pozostałych krajach „starej Unii” w których system zadań publicznych realizowany jest przez spółki komunalne, w ramach in-house jest zdecydowanie tańszy. DLATEGO, ŻE Z SAMEJ DEFINICJI SPÓŁKI GMINNE POWINNY BYĆ NON PROFIT, BEZZYSKOWE. W związku z tym, to samo z siebie powinno prowadzić do sytuacji, gdzie na takim rozwiązaniu mieszkaniec gminy tylko zyskuje”…
    Mimo tej prostej i trafnej diagnozy ilustrującej to że wpuszczenie czynnika chciwości do usług komunalnych w odpadach generuje nieustający wzrost comiesięcznych opłat polskich rodzin – nadal wielu rżnie głupa, że wystarczy dobrze napisana specyfikacja przetargowa na wyłonienie operatora kręcenia lodów na comiesięcznych opłatach mieszkańców… Jeśli jedynym zadaniem gmin i ich związków jest ogłaszanie przetargów na wyłanianie tych co chcą wygodnie żyć z comiesięcznych opłat polskich rodzin - to mamy niekończący się wyścig cen według scenariusza, że najwięcej mają zarobić zagraniczne firmy - pb.pl/czarna-wizja-smieciowa-691523 … Elementami tego scenariusza są liczne pożary odpadów na składowiskach i w halach – bo to daje oprócz pozbycia się odpadów dodatkowe dochody od ubezpieczycieli… PORZUCONE „NICZYJE” ODPADY USUWANE NA KOSZT PODATNIKA z lasów i zagajników – TO TEŻ ZJAWISKO NIEZNANE W INNYCH KRAJACH EUROPY… Latające drony nad składowiskami i 24-godzinny monitoring śmieci – to wstydliwa specyfika polskiego systemu odpadów pod specjalnym nadzorem… Miejmy nadzieję, że w następnej kadencji rząd PiS POsprząta również i to – i zajmie się implementacją unijnych zasad systemowych polegających na przejęciu gospodarki odpadami przez zakłady użyteczności publicznej non-profit i wyeliminowaniu czynnika chciwości - tak jak jest to w krajach których osiągnięcia wyznaczają standardy w tej dziedzinie dla całej Europy…

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości