Reklama

Wołamy o ratunek

16/02/2011 09:01
Morze łez, ewakuacje, zalane domy i tysiące hektarów – takie obrazy jeszcze świeżo mamy przed oczami po ubiegłorocznej powodzi. Ale takie sceny mogą powtarzać się częściej. Powodzie mogą być stałym punktem życia mieszkańców nadwiślańskich gmin. Stanie się tak, jeśli Wisła nie będzie pogłębiana. A wszystko wskazuje na to, że ta niezbędna dla bezpieczeństwa inwestycja przesunie się w czasie. Nie ma na nią pieniędzy. Stąd dramatyczny apel starosty płockiego, który w ostrych słowach domaga się pogłębiania Wisły, wystosowany do najwyższych władz w państwie. Stanowisko starosty popierają płoccy parlamentarzyści. Spotkało się ono z uznaniem marszałka województwa i wojewody.
Za Wisłę w regionie płockim odpowiada Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie. To on miał realizować projekt, w którym jednym z pakietów było kompleksowe pogłębianie dna Wisły w części dotyczącej zbiornika włocławskiego. To projekt na wiele lat, ale jego realizacja odsunęłaby widmo dużych powodzi. Bo w tej chwili sytuacja na Wiśle jest dramatyczna. – Jeśli Wisła nie będzie pogłębiana, to powodzie grożą nam właściwie co roku – mówi starosta płocki Piotr Zgorzelski. – Według szacunków specjalistów z Hydroprojektu, konieczne do uniknięcia tragedii jest oczyszczenie dna Wisły od Soczewki do Troszyna z co najmniej 5 mln metrów sześciennych namułu. Tymczasem w ubiegłym roku RZGW wydobył zaledwie 250 tys. metrów.
Z danych, którymi dysponuje starostwo, wynika, że co roku w Wiśle w powiecie płockim przybywa 1,5 mln metrów sześciennych namułu. Rzekę trzeba więc systematycznie pogłębiać. Niestety, wszystko wskazuje na to, że te prace odsuną się w czasie. Wszystko przez brak pieniędzy. Tylko pogłębianie Wisły na odcinku zbiornika włocławskiego to koszt ok. 200 mln zł. Tymczasem RZGW na cały projekt otrzymał nieco ponad 150 mln zł. – Nie poddajemy się jednak i staramy się o pozyskanie tych środków – mówi Leszek Bagiński, dyrektor RZGW w Warszawie. Dodaje, że Wisła będzie pogłębiana w miejscach najbardziej zagrożonych powodzią, np. w rejonie Świniar. Jednak na ten cel RZGW będzie miał niespełna 10 mln zł. Będą to więc działania doraźne, które nie rozwiążą problemu.
Wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski mówi, że obecnie pieniędzy na pogłębianie nie ma. – Ale podejmujemy wszelkie działania, żeby te środki się znalazły – przekonuje. – Występuję w tej sprawie do odpowiednich ministerstw. Mam nadzieję, że przyniosą one pozytywne rezultaty.
Jacek Kozłowski przyznaje, że cieszy się z wystąpienia starosty płockiego. – Bo to ten sam kierunek, w którym idą moje działania. Powinniśmy się w tej sprawie zjednoczyć i mówić jednym głosem – uważa wojewoda.
A w swoim apelu starosta napisał m.in., że brak pieniędzy na pogłębianie Wisły oznacza zgodę instytucji państwowych na kolejną powódź. „Jako starosta płocki czuję się odpowiedzialny za bezpieczeństwo mieszkańców tej ziemi i nie mogę przystać na to, by zmniejszenie środków na budżet projektu realizowanego przez RZGW dotknęło tak wielu ludzi” – można przeczytać w apelu. Swoje stanowisko Piotr Zgorzelski przesłał premierowi, ministrom spraw wewnętrznych i administracji, środowiska, rolnictwa, parlamentarzystom, wojewodzie, marszałkowi województwa.
Szybko na apel wojewody zareagowali parlamentarzyści. Senator PO Eryk Smulewicz już napisał oświadczenie do dyrektora RZGW. Pisze w nim, że „ze względu na wypłycanie i zamulanie Wisły na odcinku od Wyszogrodu do Włocławka, prace regulacyjne są niezwykle potrzebne w szczególności, aby uchronić mieszkańców powiatu płockiego i Płocka przed kolejnymi powodziami i podtopieniami, aby chronić dobytek, życie, zdrowie ludzi i aby zapobiegać ogromnym stratom materialnym w przyszłości, liczonymi w dziesiątkach milionów złotych”. – Mam nadzieję, że RZGW przychylnie spojrzy na moje stanowisko i pieniądze się znajdą. Jeśli nie, będę interweniował dalej, bo to kwestia niezwykle istotna dla regionu płockiego – mówi senator.
Apel starosty popiera również senator PSL Michał Boszko. Najostrzej o całej sytuacji wypowiada się poseł PiS Wojciech Jasiński. – To skandal, że nie ma pieniędzy na pogłębianie Wisły. Zbieram materiały na ten temat i przygotowuję interpelację – mówi. Zapytanie poselskie ma wystosować do odpowiednich ministerstw również poseł SLD Zbigniew Kruszewski. – Na apel wojewody ministrowie nie muszą odpowiadać, na zapytanie poselskie muszą w ustalonym ustawowo terminie. Gdy ją dostaniemy, będziemy wiedzieli, jak wygląda sytuacja – mówi Andrzej Magnuski z biura poselskiego Zbigniewa Kruszewskiego.
Piotr Zgorzelski przyznaje, że rozmawiał również z marszałkiem województwa Adamem Struzikiem i on też poparł jego apel. Liczy, że jego stanowisko odniesie skutek i znajdą się pieniądze na pogłębianie Wisły. A jeśli nie? – Będziemy walczyć dalej – deklaruje. Nie wyklucza nawet protestów w samej stolicy.
Grzegorz Szkopek
g.szkopek@tp.com.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości