Reklama

Wojownik walczy o tytuł mistrza świata

14/02/2007 13:19
Płocczanin Marcin „Różal” Różalski obiecywał, że będzie walczył o tytuł zawodowego Mistrza Świata w kick-boxingu i słowa dotrzymuje. Już 3 marca w Płocku stanie do pojedynku z Turkiem Yahya Gulay, zawodnikiem z Niemiec. Będzie to przełomowe wydarzenie na skalę kraju. Jeszcze nigdy nie było w Polsce pojedynku o zawodowe Mistrzostwo Świata wagi ciężkiej.
Różal, zawodnik Płockiego Centrum Sportów Walki, stoczy pojedynek w stylu oriental (zasady K-1) federacji ISKA. To wszystko w Hali Sportowej przy Al. Kobylińskiego 25.
Płocczanin jest obecnie na 7 miejscu w rankingach światowych. Wywalczył sobie szansę walki o zawodowy tytuł Mistrza Świata po wygranych walkach na ringach: USA, Belgii, Francji, Hiszpanii, Turcji, Łotwy i Węgier. Jako jedyny Polak występował w oficjalnym turnieju K-1, a jako jedyny z Europy został zaproszony na walki pokazowe do Las Vegas. Ostatnim jego osiągnięciem było pokonanie Mistrza Świata – Ricka Roufusa. Na początku lutego w Warszawie Marcin odebrał prestiżową statuetkę Stanleya w kategorii „Najlepszy Wojownik w Polsce roku 2006”.To pierwsze tego typu wyróżnienie płocczanina. – To ukoronowanie i docenienie tego, co robię. W boksie tajskim i w walkach na zasadach K-1 jestem samoukiem. Nie mam trenera. Od 4 lat pracuję sam. Jestem zdany na siebie i na własną wyobraźnię. W ubiegłym roku stoczyłem ponad 20 walk i tylko jedną przegrałem – mówi Marcin.
Choć odnosi sukcesy, to jednak wciąż brakuje mu trenera, który podejmuje określone założenia taktyczne. Przez pewien czas pomagali Marcinowi utytułowani zawodnicy i trenerzy kick-boxingu z Białorusi. To był jednak tylko epizod. Przed walką o tytuł Mistrza Świata znów jest sam.
– Przygotowuję się tak, jak zawsze. Nie poznaję słabszych ani mocnych stron przeciwnika. To mnie nie interesuje. Wiele razy słuchałem podpowiedzi, czego mam unikać i na co się nastawiać, a w ringu okazywało się coś innego. W walce wszystko toczy się swoim torem – tłumaczy Różal.
Obecnie trenuje rano i po południu. Dużo czasu spędza też na spacerach w lesie ze swoimi psami. To go wycisza. Znajduje jeszcze czas na spotkania z narzeczoną. – To normalne życie boksera – zaznacza.
Już 2 lata prowadzi w Płocku Szkołę Sportów Walki. Przez klub przewinęło się 400 osób. – Ci, którzy zaczynali ze mną tworzyć klub, i na których stawiałem, że wspólnie uda nam się poprzez wyniki zawodników ugruntować jego pozycję, zawiedli mnie. Mam do nich żal. Ale co ma wisieć, nie utonie. Tym bardziej, że pojawiły się nowe osoby chętne do pracy i z dużym talentem – twierdzi Marcin.
Jego zawodnicy z Mistrzostw Polski seniorów w formule thai boxingu przywieźli kilka medali. Po pół rocznym treningu ze srebrem przyjechał m.in. płocczanin Dariusz Gościcki, który do tej pory znany był z areny Strong Menów.
Wróćmy jednak do walki 3 marca. Z pytaniem dlaczego do tak prestiżowego spotkania wybór padł na Płock, zwróciliśmy się do menadżera Marcina – Tadeusza Kopcińskiego. – Marcin stoczył większość walk poza granicami Polski, często przed 20-tysięczną publicznością. Spotkania były transmitowane na żywo. Dzięki temu np. w Turcji Marcin został bożyszczem tłumu, choć niejednokrotnie pokonał na ringu Turka. W naszym kraju kick-boxing nadal jest niszowym sportem traktowanym po macoszemu. Chcemy pokazać ludziom z Europy, że można i w Polsce zrobić ciekawą imprezę z dobrymi zawodnikami – twierdzi menadżer.
Choć hala sportowa w Płocku może pomieścić jedynie 1000 kibiców, to i tak zapowiada się ciekawa impreza z obstawą sędziowską z Niemiec, Austrii, Białorusi i Polski. Podczas gali, oprócz walki o MŚ, będzie też siedem innych walk w stylach Muay Thai, K-1 oraz jedna walka Mma. Wystąpią zawodnicy światowej klasy, m.in. Andrei Molchanov (ośmiokrotny mistrz świata), Mariusz Cieśliński (wielokrotny Mistrz Świata i Europy), Alessandro Rossi (do tej pory niepokonany mistrz Włoch). O tytuł zawodowego Mistrza Polski uznanej federacji WBC w kick-boxingu w kategorii wagowej do 75 kg będzie też walczył płocczanin i wychowanek Różala – Piotr Woźnicki.
Impreza odbędzie się pod nazwą „Angels of Fire”. Organizuje ją Centrum Sporów Walki – Stowarzyszenie Sportowe, pod patronatem federacji Iska oraz Polskiego Związku Kick-Boxingu i Muay-Thai. Patronat honorowy nad imprezą objął prezydent Płocka – Mirosław Milewski.
Bilety w cenie 50, 100, 150 i 1000 zł (ostatnia cena – bilet vipowski) już dostępne są w m.in. w firmie K-Kopciński, w pubie Hotelu Płock oraz w sklepie Mustang i Wrangler.
BeeS
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości