Nasze wyobrażenia o tych niewielkich gryzoniach są bardzo skrajne. Jedni podziwiają szczury za to, że są piekielnie inteligentne, szybko się uczą, są towarzyskie i ciekawskie. Inni traktują je z obrzydzeniem, bo nie ma co ukrywać, żywią się tym, co my wyrzucimy.Większość ludzi, a niektórzy powiedzieliby, że przede wszystkim kobiet, na widok szczura wydaje głośny okrzyk i wskakuje na krzesło, podobnie jak na widok myszy. I choć prawie wszyscy wiemy o cechach szczurów, za które należy podziwiać te małe zwierzątka, to nie darzymy ich sympatią. Chyba jednak niesłusznie, bo jak twierdzą badacze, tylko szczury pozostałyby na ziemi po wybuchu jądrowym. A jednak mało kto chce się ze szczurem zaprzyjaźnić i hoduje je w domu. Te niewielkie zwierzątka żyją przede wszystkim w piwnicach starych domów i w kanalizacji miejskiej. Trudno się dziwić, że dla wielu osób nie jest przyjemny widok biegającego po ulicy, skąd-inąd bardzo inteligentnego zwierzaka. Podnoszą krzyki, płyną skargi do firm, by te pozbyły się gryzoni. Do Wodociągów Płockich najwięcej takich skarg przychodziło z osiedla Mickiewicza. Nie oznacza to wcale, że tylko na tym osiedlu szczury biegają po ulicach. Na ich obecność skarżyli się również mieszkańcy osiedli: Międzytorze, Wyszogrodzka, Dobrzyńska i Skarpa oraz Łukasiewicza. Ponieważ skarg było coraz więcej, Wodociągi Płockie podjęły działania, które powinny doprowadzić do zlikwidowania gryzoni z naszego sąsiedztwa. Przede wszystkim chodzi o przeprowadzenie deratyzacji w studzienkach kanalizacyjnych. W postępowaniu ofertowym została wyłoniona firma, która specjalizuje się w deratyzacji. Niszczenie gryzoni rozpoczęto w listopadzie 2006 roku od miejsc, z których pochodziło najwięcej skarg, czyli z ulic zlokalizowanych na terenie osiedla Mickiewicza. Do dziś zwalczanie gryzoni przeprowadzono w ponad 1500 studzienek kanalizacyjnych na terenie płockich osiedli. – Jak zaobserwowaliśmy, liczba gryzoni w kanalizacji jest zróżnicowana – tłumaczy Justyna Piotrowska, asystentka zarządu Wodociągów Płockich. – Najwięcej występowało ich w kanalizacji w ulicach: Obrońców Płocka, Reja, Lasockiego, Hermana i Piasta Kołodzieja, gdzie nawet czterokrotnie zakładane były środki trujące. W sumie Wodociągi Płockie mają zamiar przeprowadzić deratyzację w 3000 studzienek kanalizacyjnych. W najbliższym czasie środki trujące powinny zostać założone na terenach zabudowanych osiedla Winiary i na ulicach Starego Miasta. J. Piotrowska jest przekonana, że te działania były konieczne. – Na podstawie dotychczasowych doświadczeń możemy stwierdzić, że podjęte działania, polegające na niszczeniu gryzoni w kanalizacji, okazały się bardzo potrzebne i są bardzo pozytywnie postrzegane przez mieszkańców miasta. Z naszego rozpoznania wynika, że w skali kraju jesteśmy jedną z nielicznych firm, które podjęły tego typu działania. Niestety, sama deratyzacja studzienek nie wystarczy, choć jest bardzo potrzebna, przynosi pozytywne efekty, ale jest bardzo kosztowna. Aby podtrzymać osiągnięty efekt oczyszczania kanalizacji ze szczurów, należałoby ją powtarzać, przynajmniej raz do roku. – Występowanie gryzoni jest zależne w znacznym stopniu od użytkowników sieci, ponieważ szczury żywią się tym, co mieszkańcy wyrzucają do kanalizacji – wyjaśnia J. Piotrowska. – Nasze doświadczenia w tym zakresie są negatywne. Mieszkańcy wyrzucają do kanalizacji odpadki zawierające resztki pożywienia w takiej ilości, w jakiej powinny trafiać do pojemników na odpady stałe, a nie do kanalizacji. Jol
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze