Reklama

Wisła się dzieli...!

21/04/2010 07:48
Przed trzema laty, w płockim Ratuszu, prezydent miasta Mirosław Milewski i ówczesny prezes zarządu PKN Orlen Piotr Kownacki podpisali „Pakiet dla Płocka”. Jednym z bardzo ważnych punktów porozumienia było zapewnienie, że Koncern przekaże na rzecz gminy 100% akcji Wisły Płock. Tak się rzeczywiście stało, akcje zostały przekazane i miasto przejęło na własność dwusekcyjny klub. PKN Orlen zapewnił do 30 czerwca 2010 roku pomoc finansową dla piłki ręcznej i nożnej. Z naszych informacji wynika, że z tego obowiązku firma wywiązywała się z nawiązką. Coraz częściej jednak głośno się mówiło, że polski koncern paliwowy ma zamiar zrezygnować z finansowania piłki nożnej. Pod koniec ubiegłego roku gruchnęła wieść, że dyskutowane są propozycje rozdzielenia klubu na dwie oddzielne sekcje, piłki ręcznej i nożnej. Z naszych informacji wynika, że nastąpi to już 27 kwietnia, podczas sesji Rady Miasta. Wtedy to radni podejmą, zapewne niechętnie i po długiej dyskusji, uchwałę o rozdzieleniu Wisły Płock na dwa oddzielne kluby, a PKN Orlen pod swoje finansowe skrzydła weźmie jedynie szczypiornistów. Wtedy też powinna zapaść decyzja, jakiej nazwy będą używały nowe twory i kto będzie sponsorem piłkarzy nożnych, z których koszulek zniknie na zawsze logo naftowego potentata.
Przed miesiącem, 25 marca, odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miasta. Radni dyskutowali nad obecną sytuacją Wisły Płock i oczekiwali odpowiedzi na swoje liczne pytania dotyczące nieprawidłowego zdaniem opozycji, funkcjonowania klubu. Zarzucali prezydentowi, który z powodu innych służbowych obowiązków nie uczestniczył w obradach, złe zarządzanie klubem, które doprowadziło do braku wyniku sportowego i fatalnych stosunków z kibicami.
Pod koniec długiej dyskusji głos zabrał Zbigniew Burżacki, szef Zespołu Sponsoringu PKN Orlen, który na pytanie o nową umowę sponsorską powiedział: – Wynegocjowanie warunków i podpisanie umowy miało nastąpić do końca 2009 roku. Jak wiadomo, umowa podpisana nie została. Nowa może być taka sama lub zbliżona do tej wcześniej wynegocjowanej. Do tej pory Orlen przekazywał na klub około 9 mln zł rocznie.
Kilka dni wcześniej, 16 marca miała się odbyć debata kibiców i właścicieli klubu. W imieniu zarządu PKN Orlen list do gospodarzy wystosował Leszek Kurnicki, dyrektor ds. marketingu. W liście wyraźnie napisano, że firma rezygnuje z finansowania sekcji piłki nożnej. Zresztą mówiło się o tym dużo wcześniej, tyle że istniało prawdopodobieństwo, iż ostateczna decyzja zostanie podjęta po zakończeniu sezonu, kiedy wiadomo będzie, w jakiej sytuacji jest drużyna.
Wystarczyło dodać jedno do drugiego, wspomnieć jeszcze głosy kibiców piłki ręcznej, którzy domagali się rozdzielenia obu sekcji, i wniosek jest prosty. Właściciel musiał podjąć taką decyzję, by sponsor, czyli PKN Orlen wspomagał finansowo chociaż jedną sekcję. Nietrudno się domyślić, że brak nowej umowy sponsorskiej (obecna wygasa 30 czerwca) sprawi, że firma nie będzie  zobowiązana do dalszego łożenia na klub. Skoro więc nie można mieć wszystkiego, trzeba powalczyć chociaż o jedno.
Podczas wspomnianej wcześniej, nadzwyczajnej sesji Rady Miasta wiceprezydent Piotr Kubera wspomniał, że umowa nie została podpisana do końca roku, bo była niekorzystna dla klubu. Dziś można wysnuć dalej idący wniosek. Wtedy zostało już zapisane, że sekcje muszą być rozdzielone, a Orlen będzie sponsorował tylko jedną z nich.
Treść umowy sponsorskiej prawdopodobnie poznamy pod koniec czerwca, kiedy zostanie ona, przy błyskach fleszy, oficjalnie podpisana i niestety zacznie obowiązywać. Kibice piłki nożnej wiedzą, co to znaczy. Ich ukochana drużyna, której grozi spadek do II ligi, straci sponsora dokładającego do kasy około 5 mln zł rocznie. Gdzieś te pieniądze trzeba będzie znaleźć. Nie będzie to łatwe, bo, jak wiadomo, od dwóch lat właściciel szuka sponsorów, ale chętnych do wspierania Wisły jakoś nie widać.
Owszem, do kasy płyną pieniądze, na liście sponsorów jest przecież 38 podmiotów wspierających, ale większość przekazuje niewielkie środki. Gdzie znaleźć firmę, która będzie gotowa przekazać na piłkarzy spadających do II ligi przynajmniej 5 mln zł? Jeśli taka firma się nie znajdzie, to na długie lata możemy zapomnieć o powstaniu drużyny, która włączyłaby się do walki o ekstraklasę. Można nawet przypuszczać, że za rok, dwa, może trzy, Płock zniknie z mapy sportowej kraju. Nie będzie zespołu liczącego się w Polsce. A zespołu aspirującego do najwyższej klasy rozgrywkowej nie da się już na pewno odbudować.
Wychodzi na to, że taki czarny scenariusz zaczyna być powoli realizowany. Za tydzień, 27 kwietnia, radni najprawdopodobniej zadecydują o rozdzieleniu sekcji. Zapytaliśmy rzecznik prezydenta Magdę Grodecką, czy w porządku obrad sesji znajdzie się taki punkt. Jak się okazało, uchwały spływają do Biura Rady Miasta i dopiero jak spłyną wszystkie, porządek zostanie ustalony. W momencie zadawania przez nas pytania, projekt takiej uchwały jeszcze nie wpłynął. M. Grodecka nie chciała potwierdzić, że taki projekt jest przygotowywany, ale również nie zaprzeczyła, że powstaje.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że prezesem nowego klubu piłki ręcznej zostanie Andrzej Miszczyński, wychowanek i zawodnik Wisły, którego rola w rozdziale klubu i kierowaniu nim z „tylnego siedzenia” jest ogromna. Zdaniem naszych informatorów, większość decyzji podjętych w ostatnim czasie w sekcji piłki ręcznej najpierw zyskała akceptację lub była pomysłem Miszczyńskiego. Teraz stanie on na czele nowego klubu.
Najprawdopodobniej klub będzie dysponował 7-milionowym budżetem. Za takie pieniądze nie da się stworzyć zespołu gwiazd, odnoszącego sukcesy na arenie międzynarodowej. Gdyby sponsor dawał taką sumę w euro, wtedy jest to możliwe. Wychodzi więc na to, że będzie trzeba zadowalać się gwiazdami typu Alexey Peskov czy Dimitri Kuzelev, a jak pokazuje rzeczywistość, trudno wraz z nimi liczyć na sukces.
Prezesem sekcji piłki nożnej, przynajmniej do końca roku, pozostanie Jerzy Ożóg. Na razie nie ma innej kandydatury, a pewnie trudno będzie znaleźć człowieka, który zechce firmować swoim nazwiskiem upadek tej popularnej dyscypliny sportu w Płocku.
A co na to PKN Orlen, z którego powodu nastąpi rozdzielenie sekcji w Wiśle Płock? ”Wróciliśmy do rozmów z UMP, za podstawę przyjmując propozycję umowy wypracowaną  w ubiegłym roku. Naturalnym jest, że w trybie negocjacji treść umowy jest modyfikowana stosownie do oczekiwań stron i okoliczności – zarówno w zakresie sposobu i struktury finansowania, jak i terminów wprowadzania poszczególnych zapisów. Oczekujemy, że nowa umowa – o ile zostanie ostatecznie wynegocjowana – będzie miała charakter motywacyjny, czyli że wielkość finansowania będzie zależała bezpośrednio od osiąganych wyników. Zgodnie z zasadami naszej korporacji i odpowiedzialności finansowej jesteśmy również zobowiązani do zapewnienia w zapisach umowy możliwości kontroli nad wydatkowaniem przekazywanych przez nas środków. Dopóki umowa nie jest podpisana, nie można mówić o konkretnych rozwiązaniach” – pismo tej treści przekazała Beata Karpińska, kierownik Biura Prasowego PKN Orlen.
Jak można się było spodziewać, Orlen nie da pieniędzy na „ładne oczy” nowego prezesa czy prezydenta. Zespół piłki ręcznej będzie musiał odnosić sukcesy. Jeśli nie, nie jest wykluczone, że kolejne umowy nie będą zawierane. A to oznacza tylko jedno – koniec nie tylko piłki nożnej, także piłki ręcznej w Płocku. Stanisław Suliński, twórca płockiej szkoły piłki ręcznej, pewnie w grobie się przewraca.
Przed tygodniem, kiedy już było wiadomo, że projekt rozdzielenia sekcji został rozpoczęty, Przegląd Sportowy poinformował, że PKN Orlen zdecydował o zostaniu sponsorem tytularnym polskiej ekstraklasy piłki nożnej ze wsparciem finansowym nawet do wysokości 15 mln zł rocznie. Natychmiast rozdzwoniły się telefony w redakcji, jak to możliwe, że tu firma ma zamiar zrezygnować z finansowania piłki nożnej, a chce wspierać ekstraklasę. Szybko jednak przyszło dementi, podpisane przez Beatę Karpińską. „PKN ORLEN  wprawdzie otrzymał propozycję sponsoringu, ale jej nie przyjął i nie ma w planach sponsorowania Ekstraklasy”. Tym płoccy kibice nie będą się martwić, martwić się będą, że nie ma też planów sponsorowania piłkarzy nożnych Wisły.
Jola Marciniak
jola.marciniak@tp.com.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości