Na wrocławskim stadionie, w poniedziałkowy wieczór kibice zobaczyli inną Wisłę niż w sześciu kolejnych spotkaniach. Zabrakło, między innymi skutecznych akcji, rzutów wolnych z ulubionych miejsc Dominika Furmana i Thomasa Dahne.
Zdecydowanie lepiej rozpoczęli spotkanie gospodarze. W 13 .min, nawet nie warto wspominać po czyim błędzie, do bramki trafił Krzysztof Mączyński. W 43. min wynik podwyższył Robert Pich, a w 62. min po fatalnym błędzie płockiego bramkarza, piłkę wpakował do siatki Michał Chrapek. Jedynego gola dla Wisły zdobył w 78. min Damian Michalski, można powiedzieć, że do spółki z Dominikiem Furmanem.
Tą porażką Wisła przerwała swoją passę sześciu meczów bez porażki, ale nadal ma na swoim koncie cztery wygrane pojedynki na swoim stadionie. Warto pomóc w sobotę zawodnikom, by pokonali w sobotę Cracovię i zaliczyli piątą z rzędu wygraną w Płocku.
Jol.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No i gdzie ta Wisła?
No i gdzie ta Wisła?