W meczu "za sześć punktów" pomiędzy Wisłą Płock a Wisłą Kraków padł remis, który nie może satysfakcjonować żadnej ze stron. Zwycięzca meczu sąsiadów w tabeli mógł awansować na pozycję dającą prawo do walki w barażach o Ekstraklasę, dlatego brak rozstrzygnięcia można uznać za porażkę obydwu drużyn.
Pierwsza odsłona nie przyniosła zbyt wielu emocji. Chociaż widać było, że obu drużynom zależy na korzystnym wyniku, brakowało konkretów. Goście z Krakowa mieli optyczną przewagę, ale groźniejsze sytuacje mieli płocczanie, jednak brakowało precyzji, jak chociażby w 13 minucie, kiedy to w bardzo dobrej sytuacji znacznie pomylił się Niepsuj.
Obraz spotkania nie zmienił się po przerwie. Dalej to Wisła Kraków dłużej utrzymywała się przy piłce, ale niewiele z tego wynikało. Aż nadeszła 58. minuta spotkania. Szybka kontra Wisły Płock, precyzyjne podanie Kocyły i Gerbowski z strzałem z ostrego kąta pokonał bramkarza Wisły Kraków, wyprowadzając płocczan na prowadzenie. Po stracie bramki goście próbowali atakować, ale nadal w ich akcjach brakowało precyzji. Sprawy nie ułatwiali też płocczanie, którzy zdecydowanym pressingiem starali się odbierać piłkę i nie pozwolić drużynie z Krakowa rozwinąć skrzydeł. Końcówka spotkania to już desperackie ataki gości, w 90. minucie spotkania kapitalnym strzałem z dystansu popisał się Igor Sapała, doprowadzając do wyrównania. Mimo aż 7 minut doliczonych przez sędziego, wynik nie uległ już mianie i ostatecznie Wisła Płock zremisowała na własnym stadionie z Wisłą Kraków 1:1.
fot. Rafael Dominik
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze