2 września 2022 roku był jednym z najszczęśliwszych dni w życiu pani Kasi. Po ośmiu latach czekania, pisania wniosków, dołączania dokumentów – nasza czytelniczka wreszcie doczekała się informacji, że dostała przydział na lokal przy ul. Miodowej 29. Niestety, radość trwała bardzo krótko, a dziś pani Kasia przeklina dzień, w którym odebrała klucze.
Nasza czytelniczka nie mogła obejrzeć lokalu przed przyjęciem kluczy, ale któż mógłby przewidzieć, że stan nowiutkiego przecież mieszkania okaże się, delikatnie mówiąc, wątpliwy. W tamtym momencie pani Kasia odetchnęła z ulgą, że po latach starań ona i jej dzieci będą mieszkać w normalnych warunkach. Jednak jej radość nie trwała zbyt długo.
- Gdybym zobaczyła to mieszkanie wcześniej, nie wzięłabym go. Ale przecież nie spodziewałam się, że będą z nim takie kłopoty. Szybko wyszło na jaw, że jest tam wilgoć. Wystarczyło kilka tygodni i nowe meble, które kupiłam do domu, już śmierdzą wilgocią. A kosztowało mnie to około 15 tys. zł. Chciałam, żeby wszystko było cudowne, a teraz meble nadają się tylko do wyrzucenia – mówi rozgoryczona pani Kasia.
Jaka jest przyczyna zbierania się wody w mieszkaniu? Tego nie wie nikt. Tymczasem dzieci brodzą w swoim pokoju w kałużach, podobna sytuacja ma miejsce w łazience. Komisja, która przyszła do mieszkania sprawdzić usterki, zdejmowała nawet obudowę od wanny. Ale nic z tej kontroli nie wynikło.
Hubert Woźniak z biura prasowego urzędu miasta zapewnia, że do zgłoszenia czytelniczki urzędnicy podeszli poważnie. Jak czytamy w oświadczeniu: „W tygodniu poprzedzającym święta Bożego Narodzenia przedstawiciele Miejskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, Wydziału Zarządzania Nieruchomościami Urzędu Miasta Płocka, Wydziału Inwestycji i Remontów UMP oraz wykonawcy, który postawił blok przy ul. Miodowej 29, wykonali oględziny lokalu i ścian wskazanych przez lokatorkę jako miejsc, w których występuje zawilgocenie i zagrzybienie. Nic takiego nie znaleźliśmy. Wszystko jest w porządku. (...) Nie znaleźliśmy śladów zawilgocenia na podłodze, nie dostrzegliśmy też zniszczonego przez wodę wyposażenia mieszkania. Umówioną kontrolę miejsc, w których stoi woda, lokatorka sama odwołała. Zaleciliśmy montaż okapu w kuchni, który będzie pochłaniał wilgoć podczas gotowania, oraz wietrzenie mieszkania. A także obserwację wybranych miejsc na ścianach” – czytamy w wyjaśnieniu.
Całość oświadczenia i ciąg dalszy artykułu we wtorkowym Tygodniku Płockim
Jol.
zdj. poglądowe
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pan prezydent nie ma czasu na nadzorowanie inwestycji… Jedyne czy się interesuje to ciagle zwiększanie budżetu … Tylko czy właściwie nadzoruje jego realizacje ?! Kolejne inwestycje to potwierdzają !
Pan prezydent nie ma czasu na nadzorowanie inwestycji… Jedyne czy się interesuje to ciagle zwiększanie budżetu … Tylko czy właściwie nadzoruje jego realizacje ?! Kolejne inwestycje to potwierdzają !