Przy pół tysiącu ofiar dziennie, rząd przedstawił plan luzowania obostrzeń epidemicznych rozłożony na kilka majowych etapów. Inteligentny wirus zapewne podporządkuje się temu rozpisanemu szczegółowo harmonogramowi. Doczekamy się stopniowo zdjęcia z twarzy masek, otwarcia restauracji, hoteli, kin, teatrów, muzeów, szkół, galerii, także tych handlowych, obiektów sportowych i wielu innych instytucji usługowych. Nie wszędzie zaraz będzie można robić ścisk, w marketach budowlanych, w muzeach i w kościołach epidemia jeszcze się nie skończy, tu nadal jeden klient albo wierny będzie zajmował prostokąt o wymiarach 3 na 5 metrów. Gdyby tę regułę podtrzymać również w szkołach, to w jednej sali nie powinno zasiąść więcej niż 10 uczniów, a będzie się musiało zmieścić nawet 36 (i to przez kilka godzin). Gdzie tu więc logika? Prawdziwej epidemii chyba nie kończy się w ten sposób! Najpierw ustępuje i otwiera się wszystko, innej opcji nie ma. Kto czytał „Dżumę”, ten wie, o czym mówię. Tam nikt nie planował, że epidemia zniknie na przykład za miesiąc i nie luzował obostrzeń stopniowo. Po prostu najpierw znikła i dopiero podjęto stosowne zarządzenia administracyjne.
Tak więc warto obserwować, co też to dalej będzie się działo z tą naszą pandemią. Czy to rzeczywiście koniec, czy tylko ostry zakręt, za którym spotka nas niespodzianka pod postacią „czwartej fali”, dla której usprawiedliwieniem będą właśnie te wszystkie poluzowania, w wyniku których znowu będziemy się zachowywać nieodpowiedzialnie i niechybnie ściągniemy na siebie jeszcze większe obostrzenia jesienią. Jakoś też przecież te „fale” trzeba od siebie pooddzielać, a poza tym co to by była za pandemia, która składałaby się tylko z trzech fal i trwała zaledwie półtora roku. Czyżby już po trzech falach miał nastąpić ten od dawna zapowiadany Nowy Ład albo Wielki Reset, czy też Nowy Porządek Świata, którego się nie mogą doczekać te wszystkie korporacje, fundacje dobroczynne i wspierające je rządy oraz błogosławiący im ze wszystkich sił papież Franciszek, który nie szczędzi nawet zachęt do tworzenia jednego rządu światowego. Żeby powstanie takiego rządu było uzasadnione, to chyba nie wystarczą trzy fale. A i pieniądz papierowy trzyma się wciąż nieźle, i klasa średnia jeszcze nie upadła, więc albo wszystkie te spiskowe teorie były rzeczywiście bzdurą, albo ich realizacja z jakichś powodów została przesunięta w czasie, albo potrzebny jest planowy przerywnik.
Będzie z pewnością tak, jak zaplanowano. Inaczej być nie może. Zbyt poważni ludzie tym kierują i zbyt dużo zainwestowali. Również nasi luminarze władzy raczej nie należą do tych, którzy mieliby odwagę przeciwstawić się większym od siebie. Dlatego nie chce mi się wierzyć w całe to luzowanie. Raczej będzie to konieczna faza przejściowa między falami. Najbardziej przekonuje o tym brak luzowania w służbie zdrowia. Ludzie czekający jak łaski normalnej wizyty w POZ-ecie u zaszczepionego lekarza nadal nie będą mogli na to liczyć. Czy to przypadek, że lekarze wciąż są trzymani przez władze z dala od pacjentów, choć, jak zapewnia Jarosław Gowin, po zaszczepieniu „są w pełni bezpieczni, nie zarażają się i nie zarażają innych”. Czyżby w ich przypadku szczepionki nie były skuteczne, wbrew temu, co o nich myśli pan Cezary Pazura? Co jak co, ale POZ-ety powinny być otwarte w pierwszej kolejności. Ludzie mieliby namacalny dowód, że naprawdę warto się szczepić. Nie trzeba by też było wymyślać tych drakońskich kar za niezaszczepienie, które szykują nam władze. Więcej logiki w kierowaniu tą pandemią!
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jedyny, chyba, głos rozsądku na łamach TP.
Jedyny, chyba, głos rozsądku na łamach TP.