Reklama

Widziane ze skarpy

21/02/2007 08:38

Zapowiada się w najbliższym czasie reforma administracyjna w polskim Kościele. Wszelkie znaki na ziemi i na... No, na razie tylko na ziemi wskazują, że konieczne będzie zlikwidowanie historycznej Archidiecezji Warszawskiej. Z powodu braku kandydata na metropolitę – uprzedzam zdziwienie Szanownych Czytelników taką diagnozą. Tak się bowiem dziwnie składa, że co się jakieś nazwisko pojawi na giełdzie potencjalnych następców prymasa Glempa, to zaraz wypływa teczka... Można zatem „prorokować”, że wkrótce chętnych do podjęcia tak karkołomnego zadania zabraknie zupełnie. Chyba, że... Że pojawi się kandydat reprezentujący postawę bardziej od swoich poprzedników „otwartą światopoglądowo”. Ja wiem, to nieładnie głosić spiskową teorię dziejów, ale... Dla każdego miłośnika literatury kryminalnej, a ja się do takich zaliczam, oczywiste jest, że ktoś tu daje wyraźne sygnały, w jakim kierunku poszukiwania przyszłej głowy Kościoła polskiego iść nie powinny...
Swoją drogą ciekawe, któż to mógłby stać za tymi „przypadkami”? WSI zlikwidowane... Czyżby jakaś instytucja „demokratycznego państwa”? A może jakiś nawiedzony „naprawiacz świata”? Kto wie? Instytucje „demokratycznego państwa” działają nadzwyczaj energicznie. Choćby takie Centralne Biuro Antykorupcyjne... W wyniku zakrojonej na szeroką skalę pracy operacyjnej instytucja ta pozyskała właśnie wiedzę o działaniach groźnego przestępcy, operującego zresztą na obszarze, na którym nikt nie mógł się tego spodziewać w najśmielszych nawet przypuszczeniach. W szpitalu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji mianowicie. Wiedza owa pochodziła od kolegów uprawiajacego ów niebezpieczny proceder lekarza, którzy złożyli stosowny donos do CBA. To jaka tu zasługa tej wyspecjalizowanej instytucji? – mógłby zapytać mniej zorientowany Czytelnik. Jak to jaka? Oczywiście taka, że pozyskana wiedza natychmiast została wykorzystana w działaniu operacyjnym. Uzbrojone po zęby zastępy funkcjonariuszy CBA otoczyły szczelnym kordonem miejsce pobytu przestępcy (ten szpital MSWiA właśnie) i ujęły go na gorącym uczynku... No, prawie na gorącym! Zaskoczony we własnym gabinecie „doktor śmierć” nawet nie zdążył pomyśleć o stawianiu jakiegokolwiek oporu.
Skuty w kajdany został wyprowadzony przez bohaterskich specfunkcjonariuszy, co widziała cała Polska, bo tak się złożyło, że przypadkowo przebywały w tym miejscu ekipy wszystkich najważniejszych stacji telewizyjnych i radiowych w kraju... Chwilę później ekipy te mogły rejestrować konferencję prasową, na której najważniejsi przedstawiciele władz państwowycjh odpowiedzialni za bezpieczeństwo i walkę z korupcją sformułowali szereg oskarżeń wobec zatrzymanego. Były to zarzuty najcięższego kalibru: zabójstwo, korupcja na szeroką skalę, brutalne traktowanie podwładnych... Następnego dnia okazało się wprawdzie, że zabójstwo było rutynową czynnością medyczną, zwaną zaprzestaniem uporczywej terapii podtrzymującej życie, a pieniądze o których wspominał lekarz w rozmowie z rodziną pacjenta miały być przeznaczone na opłacenie pielęgniarki, która miałaby opiekować się chorym... Słowem: rzecz jako żywo przypomina wiadomość podaną onegdaj przez Radio Erewań, że w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają samochody... Ale nie zmienia to w niczym faktu, że walka z korupcją jest ważnym problemem społecznym! 
 

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości